Reklama

Reklama

Dobry występ Gortata w obronie

Koszykarze Orlando Magic wygrali na wyjeździe z Chicago Bulls 107:87 w jednym ze środowych meczów ligi NBA. Do zwycięstwa przyczynił się Marcin Gortat - zdobył trzy punkty, zebrał 12 piłek, zaliczył asystę i zablokował trzy rzuty rywali.

Polak spędził na parkiecie 23 minuty. Nie popisał się zbyt dobrą skutecznością - trafił tylko jeden z pięciu rzutów z gry oraz jeden z dwóch wolnych. Znacznie lepiej wypadł w obronie, a na jego "czapy" nadziali się John Salmons, Devin Brown i Jannero Pargo.

Gortat mógł spędzić na boisku sporo minut, bowiem za sprawą świetnej gry Dwighta Howarda (18 punktów i 14 zbiórek w 25 minut) ekipa z Florydy szybko objęła wysokie prowadzenie. Pierwszą kwartę wygrała 41:17.

W czwartek Magic zmierzą się z najlepszą w lidze drużyną Cleveland Cavaliers. Później będą mieli niemal tydzień przerwy ze względu na Weekend Gwiazd. Obecnie Magic mają bilans 36-17, a "Cavs" 42-11.

Reklama

Tempa nie zwalniają Los Angeles Lakers, którzy świetnie radzą sobie bez kontuzjowanych Kobe Bryanta i Andrew Bynuma. W środę wygrali z Utah Jazz 96:81 i przerwali serię dziewięciu kolejnych zwycięstw drużyny z Salt Lake City. Do wygranej poprowadzili ich Pau Gasol - 22 pkt, 19 zbiórek, cztery asysty i pięć bloków oraz Lamar Odom - 25 pkt i 11 zbiórek.

Nieobecność lidera - Chris Paul z powodu urazu będzie pauzował kilka tygodni - nie zaszkodził również New Orleans Hornets. Przed własną publicznością wygrali z Boston Celtics 93:85. Świetnie zagrał debiutujący w bieżącym sezonie Darren Collison, który zdobył 25 punktów i miał dziewięć zbiórek, choć i 10 strat. Wśród "Celtów" zawiedli Kevin Garnett - siedem punktów w 26 minut i Rajon Rondo - siedem punktów w 25 minut.

Zaledwie 1016 kibiców obserwowało w hali IZOD Center 48. porażkę New Jersey Nets - tym razem najsłabszy zespół ligi uległ Milwaukee Bucks 77:99. Na tak niską frekwencję wpłynęła nie tylko fatalna gra, ale też atak zimy. Nets rozpoczną przerwę na Weekend Gwiazd z bilansem 4-48 - identycznym jak w 1973 roku najsłabsza w historii drużyna Philadelphia 76ers (sezon kończyli z wynikiem 9-73).

Tzw. triple-double Stephena Curry'ego - 36 punktów, 13 asyst i 10 zbiórek - zapewniły Golden State Warriors wygraną z Los Angeles Clippers 132:102. To 14. wygrana "Wojowników" w sezonie.

Wyniki środowych spotkań ligi NBA:

Atlanta Hawks - Miami Heat 76:94

Toronto Raptors - Philadelphia 76ers 104:93

Detroit Pistons - Sacramento Kings 97:103

New Jersey Nets - Milwaukee Bucks 77:97

Chicago Bulls - Orlando Magic 87:107

Minnesota Timberwolves - Charlotte Bobcats 92:93

New Orlean Hornets - Boston Celtics 93:85

Phoenix Suns - Portland Trail Blazers 101:108

Utah Jazz - Los Angeles Lakers 81:96

Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 132:102

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje