Reklama

Reklama

Dobry mecz Gortata. Pierwsze zwycięstwo Phoenix Suns

Koszykarze Phoenix Suns odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie NBA. "Słońca" pokonały na wyjeździe New Orleans Hornets 93:78. Dobre zawody rozegrał nasz jedynak w najlepszej lidze świata Marcin Gortat.

Gortat, który wystąpił z szyną na złamanym prawym kciuku, zdobył w tym meczu 12 punktów. Polski center zebrał pod tablicami 7 piłek i miał 4 bloki. Gortat przebywał na parkiecie blisko pół godziny.

Najwięcej punktów dla Suns zdobył rezerwowy Hakim Warrick - 18. Dobry występ zaliczył również Steve Nash, który zapisał na swoim koncie 12 asyst i 7 punktów.

Wśród pokonanych najlepiej spisał się Carl Landry. 28-letni zawodnik zakończył spotkanie z dorobkiem 17 "oczek".

O końcowym zwycięstwie Suns zadecydowała druga i trzecia kwarta. Właśnie wtedy "Słońca" wypracowały sobie bezpieczną przewagę wygrywając odpowiednio 30:23 i 23:16. Dla Hornets była to pierwsza porażka w sezonie.

Reklama

Były klub Gortata Orlando Magic wygrał trzeci mecz z rzędu. Podopieczni Stana Van Gundy'ego pokonali na wyjeździe Charlotte Bobcats 100:79. Klasę pokazał lider ekipy z Orlando Dwight Howard. "Superman" zdobył 20 punktów i świetnie spisywał się walce pod tablicami (24 zbiórki).

Wreszcie powody do zadowolenia mieli kibice Dallas Mavericks. Mistrzowie NBA po trzech porażkach w końcu wygrali. Mavericks pokonali u siebie Toronto Raptors 99:86. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Dirk Nowitzki, który rzucił 18 pkt. Bardzo dobrze spisał się także rezerwowy Ian Mahinmi (19 pkt).

Tempa nie zwalnia pretendent do tytułu i finalista poprzedniego sezonu Miami Heat. Zespół z Florydy odniósł czwarte zwycięstwo w czwartym meczu. Tym razem pokonał na wyjeździe Minnesota Timberwolves 103:101. Tak jak dwa dni wcześniej w spotkaniu z Charlotte Bobcats, najskuteczniejszy w ekipie Heat okazał się LeBron James (34 pkt), ale autorem decydującego kosza na 4,6 s przed ostatnią syreną był Dwyane Wade.

W ekipie "Leśnych Wilków" na wyróżnienie zasługują Kevin Love i Ricky Rubio. Ten pierwszy zdobył 25 punktów i miał 12 asyst, a 21-letni Hiszpan zaliczył po 12 punktów i asyst.

"Rywale z Miami grali bardzo agresywnie. Są niesamowicie silni fizycznie i dlatego ciężko z nimi walczyć. Musisz cały czas troszczyć się o piłkę, bo inaczej ją zabiorą. Mieliśmy zdecydowanie za dużo strat (25 - przyp. red). To nasza słabość i musimy nad nią pracować" - powiedział Rubio.

Pojedynkiem dwóch gwiazd, Dericka Rose'a i Blake'a Griffina, okazał się mecz Chicago Bulls - Los Angeles Clippers. Indywidualnie lepiej spisał się skrzydłowy z "Miasta Aniołów". Jego dorobek to 34 pkt i 13 zbiórek. Rose miał 29 pkt i 16 zbiórek, ale dzięki lepszemu wsparciu kolegów to on cieszył się ze zwycięstwa 114:101.

Wyniki piątkowych spotkań NBA:

New Orleands Hornets - Phoenix Suns 78:93

Charlotte Bobcats - Orlando Magic 79:100

Indiana Pacers - Cleveland Cavaliers 98:91 po dogrywce

Atlanta Hawks - New Jersey Nets 105:98

Boston Celtics - Detroit Pistons 96:85

Minnesota Timberwolves - Miami Heat 101:103

Memphis Grizzlies - Houston Rockets 113:93

Milwaukee Bucks - Washington Wizards 102:81

Dallas Mavericks - Toronto Raptors 99:86

Utah Jazz - Philadelphia 76ers 102:99

Los Angeles Clippers - Chicago Bulls 101:114

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama