Reklama

Reklama

Cztery dogrywki w Atlancie, Hawks pokonali New York Knicks 142:139

Aż cztery dogrywki potrzebne były do wyłonienia zwycięzcy w niedzielnym meczu NBA Atlanta Hawks - New York Knicks. Ostatecznie 142:139 zwyciężyli koszykarze "Jastrzębi". Najlepszy w ich szeregach był Paul Millsap; zdobył 37 punktów i miał 19 zbiórek.

- Było fajnie, ale nie chcę więcej grać w takim meczu - powiedział Millsap, który na parkiecie przebywał aż 60 minut. Łącznie z przerwami spotkanie trwało prawie cztery godziny.

Reklama

- Dobrze, że jutro nie musimy grać kolejnego meczu - dodał trener Knicks Jeff Hornacek.

Wśród pokonanych prym wiódł Carmelo Anthony. 32-letni skrzydłowy zdobył aż 45 pkt, ale dwie ostatnie dogrywki oglądał z ławki rezerwowych. Boisko musiał opuścić za popełnienie sześciu fauli. Z tego samego powodu już pod koniec regulaminowego czasu nowojorczycy stracili Łotysza Kristapsa Porzingisa.

Knicks mecz z czterema dogrywkami poprzednio rozgrywali w 1951 roku. Hawks zdarzają się one znacznie częściej. Niespełna pięć lat temu w takich samych okolicznościach pokonali Utah Jazz.

Zgodne zwycięstwa odnieśli liderzy konferencji. Prowadzący na Wschodzie Cleveland Cavaliers pokonali we własnej hali ekipę Oklahoma City Thunder 107:91. Obrońców tytułu do zwycięstwa poprowadził duet Kyrie Irving - LeBron James. Pierwszy na swoim koncie zapisał 29 pkt i 10 asyst, a James dołożył 25 pkt, 14 zbiórek i osiem asyst, zostając pierwszym koszykarzem, który w barwach Cavaliers przekroczył 20 000 punktów.

W drużynie Thunder tradycyjnie prym wiódł Russell Westbrook. 28-letni rozgrywający uzyskał 24. w tym sezonie tzw. tripple-double. Złożyło się na nie 20 pkt, 12 zbiórek i 10 asyst.

Cavaliers mają bilans 32 zwycięstw i 14 porażek. Najlepsi na Zachodzie i zarazem w całej lidze są koszykarze Golden State Warriors (41-7). "Wojownicy" minionej nocy pokonali na wyjeździe Portland Trail Blazers 113:111.

W drużynie gości zabrakło najbardziej wartościowego zawodnika dwóch poprzednich sezonów Stephena Curry'ego, który jest chory. Pod jego nieobecność ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie Kevin Durant (33 pkt) i Klay Thompson (27).

Dla Trail Blazers najwięcej - 28 - uzyskał C.J. McCollum.

Niespodziewanej porażki doznała natomiast ekipa San Antonio Spurs (36-11), która u siebie uległa 101:105 outsiderom rozgrywek Dallas Mavericks (17-30). W rozgrywkach 2015/16 "Ostrogi" we własnej hali przegrały tylko jeden z 41 meczów. W obecnym ich kibice zobaczyli już szóste niepowodzenie.

Wyniki niedzielnych meczów NBA:

Atlanta Hawks - New York Knicks                 142:139 (po czterech dogrywkach)

Chicago Bulls - Philadelphia 76ers              121:108

Cleveland Cavaliers - Oklahoma City Thunder     107:91

Indiana Pacers - Houston Rockets                120:101

New Orleans Pelicans - Washington Wizards        94:107

Portland Trail Blazers - Golden State Warriors  111:113

San Antonio Spurs - Dallas Mavericks            101:105

Toronto Raptors - Orlando Magic                 113:114

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje