Reklama

Reklama

Czterech chętnych na gwiazdę "Samorodków"

65 mln USD domaga się agent Carmelo Anthony'ego za usługi swojego klienta w ciągu najbliższych czterech lat gry w Kolorado. Co ciekawe, zawodnik wskutek ostatnich niepowodzeń "Samorodków" i niejasnej przyszłości w klubie trenera George'a Karla - po operacji na raka krtani - może zdecydować się na opuszczenie dotychczasowego i macierzystego klubu Denver Nuggets.

Całej sytuacji i smaczku wokół Carmelo dodał fakt, iż inna gwiazda ligi i Hornets, Chris Paul dość jasno, podczas pewnego i słynnego już w sieci przyjęcia weselnego, przedstawił wizję gry w Nowym Jorku u boku Amare Stoudemire'a i wspomnianego Melo. Tym samym na parkiecie Madison Square Garden miało by biegać nie mniej słynne, koszykarskie trio - porównywalne do tego z Miami (James, Wade i Bosh).

Knicks mają całkiem sporą sumkę w swojej puli i są w stanie spełnić wymagania finansowe Anthony'ego, stawiając go u boku Amare jako współlidera przebudowanej ekipy.

Reklama

W zamian do Dener mieliby powędrować dwaj gracze nowojorscy - Danillo Gallinari i może - Eddie Curry (a właściwie jego wielki kontrakt).

Cała ta sytuacja jeszcze w dodatku zbiegła się z informacją o rzekomej chęci gry w N.Y.Knicks - Tony'ego Parkera, którą potwierdziła słynna aktorka Eva Longoria - żona francuskiego rozgrywającego i MVP finału NBA 2007 (gwiazda filmowa na Broadwayu to kusząca sprawa).

W ten sposób nagle, może okazać się, że transferowe lato zostanie przedłużone (przynajmniej wirtualnie) i my z nutką ciekawości będziemy wyglądać wieści z Denver i Nowego Jorku.

Jeśli wierzyć plotkom z różnych stron Stanów Zjednoczonych to osobą Melo zainteresowanych jest nieco więcej klubów niż tylko Knicks. Okazuje się, mianowicie, iż inni przegrani w wyścigu po LeBrona Jamesa tj. Chicago Bulls, też nie szczędziliby gotówki na zatrudnienie gwiazdy Nuggets i mogliby oddać Luola Denga wraz z jego wysokim kontraktem. (swoją drogą Rose, Boozer, Noah i Anthony wyglądaliby bardzo mocno na papierze).

Media zaraz podpięły do osoby czołowego strzelca NBA, zawsze aktywnych na rynku, "Magików". Otóż Orlando, jeśli weszłoby w taką transakcję mogliby zaoferować Rasharda Lewisa, Brandona Bassa a nawet Marcina Gortata! (swoją drogą Otis Smith był już medialnie wplątywany tego lata w potencjalny angaż Chrisa Paula i Gilberta Arenasa).

Ostatnią stacją, przy której zakotwiczyć mógłby gracz z numerem 15. jest Nowy Orlean, by w końcu dołączyć do kolegi CP-3. Tam niedawno pozyskano Trevora Arizę, ale zarówno jego jak i wysoki kontrakt, nieco niespełnionego, Emeki Okafora, można by było przehandlować do Kolorado. Według mnie byłoby w tej wymianie najwięcej korzyści dla Nuggets - oczywiście przy stracie Melo.

A Wy gdzie byście widzieli lidera Nuggets i co sądzicie o potencjalnej słabnięciu sił (Suns, Nuggets czy nawet Spurs) na Zachodzie?

Dyskutuj na blogu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje