Reklama

Reklama

Cleveland Cavaliers - Boston Celtics 108:111 w finale Konferencji Wschodniej NBA

Koszykarze Boston Celtics, po "trójce" Avery'ego Bradleya prawie równo z końcową syreną, pokonali na wyjeździe Cleveland Cavaliers 111:108 w finale Konferencji Wschodniej NBA. "Kawalerzyści" stracili szansę na rekord w play-off, ale po trzech meczach serii wciąż prowadzą 2-1.

Goście w niedzielę zaprezentowali prawdziwy hart ducha. Po dwóch porażkach na własnym parkiecie i to średnio 28,5 punktami, przegrywali w trzeciej kwarcie meczu w Quicken Loans Arena już 21 "oczkami", ale potrafili odwrócić losy spotkania.

Tym bardziej, że Celtics do końca sezonu muszą sobie radzić bez Isaiah Thomasa, podstawowego obrońcy, który doznał urazu biodra.

"Każdy musiał poprawić swoją grę, szczególnie kiedy jeden z naszych braci został z niej wykluczony" - powiedział zastępujący Thomasa Marcus Smart.

"W tej serii naprawdę nie mieliśmy dobrych statystyk rzutowych, ale dzisiaj była jedna z tych nocy. Walczyliśmy i odnieśliśmy wygraną" - dodał koszykarz, który zdobył 27 punktów, najwięcej w karierze, trafiając siedem razy za trzy.

Reklama

Mimo wszystko Cavaliers powinni wygrać w niedzielę. Gospodarze w trzeciej kwarcie prowadzili bowiem 77:56. Potem jakby spoczęli na laurach, a rywal walczył do samego końca.

Celtics wyrównali na 95:95 po kolejnej "trójce" Smarta. Potem trwała walka kosz za kosz.

Na 30 sekund przed końcem po trafieniu Jonasa Jerebki zawodnicy z Bostonu wygrywali 108:106. Wyrównał Kyrie Irving, goście wzięli czas, po którym rozegrali akcję zakończoną celnym rzutem Bradleya. Piłka zatańczyła kilka razy na obręczy i wpadła do kosza na niespełna sekundę przed końcem. "Celtowie" w całym meczu trafili 18 "trójek".

Bradley w sumie zdobył 20 punktów, Al Horford dodał 16, a Kelly Olynk 15.

Bardzo słabo w niedzielę zaprezentował się za to LeBron James. Lider Cavaliers zanotował jeden z najgorszych meczów w play-off, rzucając zaledwie 11 punktów (4 z 13 z gry), ale zero w czwartej kwarcie i zanotował sześć strat.

Gospodarzy w ofensywie trzymał Irving (29 "oczek"), Kyle Love (28 punktów i 10 zbiórek) oraz Tristan Thompson (18 punktów).

Niedzielna porażka oznacza, że "Kawalerzystom" nie udało pobić rekordu kolejnych zwycięstw w play-off. Zatrzymali się na 13 (trzy z poprzedniego sezonu i 10 z obecnego), a tyle samo mają Los Angeles Lakers.

Czwarte spotkanie w finale Konferencji Wschodniej we wtorek, ponownie w Cleveland.

Konferencja Wschodnia:

Cleveland Cavaliers - Boston Celtics 108:111 (35:24, 31:26, 21:32, 21:29)

(stan rywalizacji w play-off do czterech zwycięstw - 2-1)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL