Reklama

Reklama

Chicago Bulls najlepsi w sezonie zasadniczym

Koszykarze San Antonio Spurs wygraną z Golden State Warriors 107:101 przypieczętowali zwycięstwo w Konferencji Zachodniej ligi NBA. Po fazie zasadniczej na wschodzie najlepsze było Chicago Bulls, które pokonało Cleveland Cavaliers 107:75. "Byki", po raz drugi z rzędu, uzyskały najlepszy bilans sezonu zasadniczego w całej NBA.

Zespół z Chicago zakończył fazę zasadniczą 50. zwycięstwem w sezonie przy 16 porażkach. Najlepszym strzelcem był John Lucas, który zdobył 25 punktów. Dlatego niewidoczny był brak Derricka Rose'a i Luola Denga.
- W zeszłym roku w dużej mierze polegaliśmy na Derricku i jego trafienia często przyczyniały się do zwycięstw. W tym jednak nie był już tak skuteczny, głównie przez kontuzje. Mamy natomiast kilku innych graczy, którzy potrafią zdobywać punkty. Dzięki temu zdobyliśmy ich więcej niż w poprzednim sezonie - powiedział trener "Byków" Tom Thibodeau. W pierwszej rundzie play off Chicago Bulls zmierzą się z Philadelphią 76ers.
Także 50. zwycięstwo, ale w Konferencji Zachodniej, odniosło San Antonio Spurs, które pokonało Golden State Warriors 107:101. Czołową postacią zwycięskiego zespołu był Patty Mills, który uzyskał 34 punkty i zaliczył 12 asyst. Dla 23-letniego Australijczyka było to pierwsze double-double w NBA. W pierwszej rundzie fazy play off Spurs zagra z ósmym zespołem Dywizji Zachodniej - Utah Jazz.
Najgorszym zespołem w historii rozgrywek NBA zostało Charlotte Bobcats. Klub, którego właścicielem jest Michael Jordan, w czwartek zakończył ten sezon porażką we własnej hali z New York Knicks 84:104. Dla Charlotte była to 59. porażka w tym sezonie przy siedmiu zwycięstwach, co daje najniższy w historii odsetek zwycięstw: 10,6 proc. Poprzedni rekord należał do zespołu Philadelphia 76ers, który w sezonie 1972/73 zanotował odsetek 11,0 (9 zwycięstw i 73 porażki). Obecny sezon jest jednak skrócony z powodu ubiegłorocznego lokautu.
- W ostatnich 10 meczach naprawdę bardzo się staraliśmy, aby nie pobić tego rekordu. To po prostu nie mogło się zdarzyć. Czegoś nam jednak zabrakło - powiedział Gerard Henderson, który w czwartkowym meczu zdobył dla swojego zespołu najwięcej punktów - 21.
Zespół Knicks odniósł zwycięstwo, mimo absencji Carmelo Anthony'ego, Tysona Chandlera i Barona Davisa.
- Muszę pochwalić chłopaków. Dali z siebie wszystko na co było ich stać i nie mogę ich winić za to co się stało - przyznał trener Bobcats Paul Silas, którego przyszłość w tym klubie stanęła pod znakiem zapytania.
W sobotę rozpocznie się faza play off. Obrońcy tytułu Dallas Mavericks zmierzą się z zaskakująco dobrze spisującym się w tym sezonie zespołem Oklahoma City Thunder.

Reklama

Wyniki czwartkowych spotkań:


Atlanta Hawks - Dallas Mavericks          106:89
Boston Celtics - Milwaukee Bucks           87:74
Charlotte Bobcats - New York Knicks        84:104
Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers       107:75
Detroit Pistons - Philadelphia 76ers      108:86
Golden State Warriors - San Antonio Spurs 101:107
Houston Rockets - New Orleans Hornets      84:77
Memphis Grizzlies - Orlando Magic          88:76
Minnesota Timberwolves - Denver Nuggets   102:131
Sacramento Kings - Los Angeles Lakers     113:96
Toronto Raptors - New Jersey Nets          98:67
Utah Jazz - Portland Trail Blazers         96:94
Washington Wizards - Miami Heat           104:70 

Pary pierwszej rundy fazy play off:


Konferencja Wschodnia:
Chicago Bulls - Philadelphia 76ers
Miami Heat - New York Knicks
Indiana Pacers - Orlando Magic
Atlanta Hawks - Boston Celtics
Konferencja Zachodnia:
San Antonio Spurs - Utah Jazz
Oklahoma City Thunder - Dallas Mavericks
Los Angeles Lakers - Denver Nuggets
Memphis Grizzlies - Los Angeles Clippers


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje