Reklama

Reklama

Celtics z rekordem, czas na LA

Boston Celtics dodali kolejny rozdział do swojej wspaniałej historii. Pokonując we wtorek na własnym parkiecie Philadelphia 76ers 110:91 odnieśli 19. zwycięstwo z rzędu, bijąc tym samym klubowy rekord.

- Wciąż chcemy wygrywać i wciąż staramy się grać lepiej - powiedział Doc Rivers, szkoleniowiec "Celtów". W sezonie 1981/82 zespół z Bostonu odniósł 18 kolejnych zwycięstw. Rekord wszech czasów należy do Los Angeles Lakers, którzy w 1972 roku wygrali 33 mecze z rzędu. I właśnie "Jeziorowcy" będą następnym rywalem Celtics w NBA. Do ich spotkania dojdzie w Boże Narodzenie w Los Angeles, dlatego nie dziwi, że widownia w Bostonie w kluczowych momentach wtorkowego pojedynku skandowała "Beat LA", czyli "pokonać LA".

Reklama

Zawodnicy "Celtów" podeszli ze spokojem do ustanowienia klubowego rekordu. - Czy dostaniemy coś za 19 kolejnych zwycięstw? Może nowy samochód? Jeśli tak, to dajcie mi znać - stwierdził Paul Pierce, który zdobył 10 punktów i zaliczył siedem asyst. Przypomniał też, że teraz drużyna jest na szczycie, ale nie tak dawno była na dnie. - Czy któryś zespół Boston Celtics przegrał 18 meczów z rzędu? Ja w tym uczestniczyłem - powiedział.

W spotkaniu dwóch liderów dywizji Lakers pokonali w Nowym Orleanie Hornets 100:87. Kobe Bryant zdobył 26 punktów, zebrał sześć piłek i zaliczył cztery asysty, a Pau Gasol rzucił 20 "oczek" i dodał siedem zbiórek dla gości. W ekipie "Szerszenii" najlepszy był Chris Paul, który zdobył 17 punktów i zaliczył 10 asyst.

Hala w Cleveland jest w tym sezonie nie do zdobycia. "Cavaliers" mają w niej bilans 14-0, a we wtorek pokonali u siebie Houston Rockets 99:90. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził LeBron James, który rzucił 27 "oczek", w tym 18 w drugiej połowie. Mo Williams dodał 23, a Daniel Gibson trafił dwie kluczowe "trójki" w czwartej kwarcie.

Rodney Stuckey aż o 13 punktów pobił swój rekord życiowy i wydatnie pomógł Detroit Pistons pokonać na własnym parkiecie Chicago Bulls 104:98. Obrońca gospodarzy uzyskał 40 "oczek" trafiając 15 z 24 rzutów z gry i 9 z 11 wolnych. Stuckey musiał zastąpić Allena Iversona, który większość drugiej połowy spędził na ławce z powodu urazu pachwiny. W sumie zagrał niewiele ponad 24 minuty i zdobył pięć punktów, ale po raz drugi w karierze zdarzyło mu się nie trafić rzutu z gry - spudłował wszystkie siedem prób.

Koszykarze NBA w Wigilię mają przerwę, na parkiety wracają w Boże Narodzenie.

Wtorkowe wyniki:

Atlanta Hawks - Oklahoma City Thunder 99:88

Cleveland Cavaliers - Houston Rockets 99:90

Indiana Pacers - New Jersey Nets 107:108

Charlotte Bobcats - Washington Wizards 80:72

Boston Celtics - Filadelfia Sixers 110:91

Miami Heat - Golden State Warriors 96:88

New Orleans Hornets - Los Ángeles Lakers 87:100

Detroit Pistons - Chicago Bulls 104:98

Milwaukee Bucks - Utah Jazz 94:86

Dallas Mavericks - Memphis Grizzlies 100:82

San Antonio Spurs - Minnesota Timberwolves 99:93

Portland Trail Blazers - Denver Nuggets 101:92

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL