Reklama

Reklama

Celtics na fali, porażka Cavs

Powrót Antoine'a Walkera do Bostonu okazał się świetnym posunięciem Dany'ego Ainge'a. Z nim Celtics wygrali aż dziewięć z dziesięciu ostatnich meczów i pewnie usadowili się na fotelu lidera Atlantic Division.

Minionej nocy kibice we Fleet Center byli świadkami piątego zwycięstwa z rzędu podopiecznych Doca Riversa, którzy pokonali - nie bez problemów - Toronto Raptors 110:109.

Reklama

Paul Pierce i Antoine Walker zdobyli po 24 punkty dla gospodarzy, którzy niemal zmarnowali 16-punktową przewagę. Na 6 sekund po niecelnym rzucie Pierce'a, goście mieli olbrzymią szansę na zwycięstwo, ale indywidualne wejście na kosz Milta Palacio zakończyło się fiaskiem.

- Myślałem, że mamy większą szansę na skuteczną akcję lub na wymuszenie faulu - tak szkoleniowiec Raptors Sam Mitchell tłumaczył brak "time-outu" w końcówce.

Ekipie z Toronto, która przegrała po raz piąty w ostatnich ośmiu pojedynkach, nie pomogła świetna dyspozycja rzutowa Jalena Rose'a. Rzucający obrońca Raptors zdobył 35 punktów, trafiając 12 z 16 rzutów z gry.

Serię trzech porażek z rzędu zakończyły natomiast "Kozły" z Milwaukee, które pokonały na własnym parkiecie Cleveland Cavaliers 96:88. Jak zwykle, największym oparciem dla gospodarzy był Michael Redd, który uzyskał 32 "oczka", z czego 21 w drugiej połowie. Lider Bucks zrehabilitował się więc za słaby występ w poniedziałek, kiedy to przeciwko Heat rzucił zaledwie 14 punktów. 

W środę w Bradley Center zwycięstwo gospodarzy praktycznie zagrożone. "Kozły" prowadziły przez cały mecz i tylko na 5,5 minuty przed końcem III kwarty Cavs zbliżyli się na dystans dwóch "oczek" (57:55) po trafieniu Drewa Goodena. To zagrożenie natychmiast jednak zlikwidował Redd, zdobywając sześć punktów z rzędu. Zespół z Cleveland, dla którego 34 punkty zdobył LeBron James nie zbliżył się później do rywali na mniej niż 8 "oczek".

W The Palace of Auburn Hills Ben Wallace świętował podbicie klubowego rekordu w ilości bloków, a Pistons mogli cieszyć ze zwycięstwa nad Sonics 102:95. Trzy bloki centra "Tłoków" pozwoliły mu przegonić Terry'ego Tylera, do którego należało poprzednie najlepsze osiągnięcie w historii Pistons (1070 bloków). Chauncey Billups zdobył 32 punkty (wyrównał personalny rekord sezonu) dla zespołu z Detroit, a najlepszym strzelcem w barwach zespołu gości z Seattle był Rashard Lewis - 26 "oczek".

New Orleans Hornets doznali już 49. porażki w sezonie. Ekipa z Luizjany przegrała we własnej hali z Memphis Grizzlies 82:88. Maciej Lampe przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. Najwięcej punktów dla New Orleans Hornets zdobył Bostjan Nachbar - 19, a dla Memphis Grizzlies - James Posey 20.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 16 marca

Dowiedz się więcej na temat: porażka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje