Reklama

Reklama

Cavaliers przegrali 24. mecz z rzędu

Zapraszamy na relację z meczów NBA, które odbyły się dzisiejszej nocy.

Cleveland Cavaliers - Portland Trail Blazers 105:111

Rekord stał się faktem. Cavs po stracie LeBrona Jamesa są najgorszą obecnie drużyną NBA. Przegrali 24. spotkanie z rzędu, co jest nowym rekordem w trakcie jednego sezonu, a jednocześnie wyrównanie rekordu w historii. W 1982 roku 24 spotkania na przestrzeni dwóch lat przegrali... Cleveland Cavaliers.

Cavs walczyli bardzo dzielnie, w czwartej kwarcie prawie odrobili 10-punktową stratę do Blazers, ale po raz kolejny zawiedli w samej końcówce i spadli do wyniku 8-43 w meczach. Do porażki najbardziej przyczynili się Wes Matthews - 31 punktów i LaMarcus Aldridge - 20. Wśród pokonanych po raz kolejny najlepiej zagrał weteran Antawn Jamison - 17 punktów. Najbliższy mecz niestety napawa pesymizmem. Cavs zagrają na wyjeździe z Mavericks, którzy są ostatnio w gazie i nie odpuszczą możliwości wygrania 9. spotkania z rzędu.

Reklama

Cavs rozpoczęli sezon nieźle, od bilansu 7-9, ale od tamtego momentu przegrali 34 z kolejnych 35 spotkań. Trener Byron Scott stara się odciąć od tego bilansu mówiąc że "W tej chwili dbam tylko o to, żeby moi gracze poprawili się z każdym meczem. Na tym jestem najbardziej skupiony i mam nadzieję, że oni czują tak samo".

Zobacz skrót meczu

Washington Wizards - Atlanta Hawks 92:99

Jastrzębie przystąpiły osłabione do meczu brakiem Ala Horforda, który nabawił się kontuzji pleców w spotkaniu z Clippers. Goście jednak nie musieli się martwić o grę pod koszami, gdyż spotkanie na poziomie All-Star rozegrał Josh Smith. "Smoove" zdobył 29 punktów i dodał swój rekord sezonu 16 zbiórek prowadząc Hawks do zwycięstwa.

Sam zawodnik bagatelizował swój wyczyn: "Mamy wiele broni w zespole, w każdym meczu może to być inny zawodnik. Trener zdecydował się grać akcje pode mnie, a ja po prostu je egzekwowałem".

Drużyna ze stanu Georgia wygrała ostatnie 12 spotkań między tymi drużynami, ostatni raz odnotowując porażkę 11 stycznia 2008 roku. Oprócz Smitha kolejne dobre spotkanie rozegrał Joe Johnson - 21 punktów, a Marvin Williams zaliczył swoje drugie double-double w tym sezonie - 15 punktów i 12 zbiórek.

Wśród Wizards tradycyjnie najlepszym był debiutant John Wall - 18 punktów i 6 asyst, ale trafił tylko 2 z 7 rzutów wolnych. Z resztą fatalna skuteczność całej drużyny (8 na 18) w połączeniu z przegraną walką na deskach 33-45 mocno przyczyniły się do porażki.

Zobacz skrót meczu

Charlotte Bobcats - Dallas Mavericks 92:101

Tyson Chandler w poprzednim sezonie będąc w Charlotte głównie leczył różne kontuzje grając poniżej swojego poziomu. Sposób, w jaki powrócił do swojej byłej hali w żadnym aspekcie nie przypominał tego, co prezentował rok temu. Ty zdobył 9 punktów i zebrał najwięcej w tym meczu 15 piłek na tablicy.

Najlepszym zawodnikiem Dallas oczywiście był Dirk Nowitzki, zdobywca 25 punktów. Razem z Jasonem Terry poprowadzili Mavericks do 8. z rzędu zwycięstwa wyprowadzając drużynę z Teksasu na drugie miejsce na zachodzie NBA.

Goście rozstrzygnęli mecz w trzeciej kwarcie, gdy po serii sześciu punktów Nowitzkiego prowadzili już 69-51. "Rysie" starały się powrócić do gry w czwartej kwarcie, ale zmniejszenie straty do 8 oczek było wszystkim na co ich było dzisiaj stać.

D.J. Augustin rzucił 21 punktów, a Stephen Jackson 17 dla gospodarzy.

Zobacz skrót meczu

New Orleans Hornets - Los Angeles Lakers 95:101

Kobe Bryant zażądał od Pau Gasola, by ten zaczął grać bardziej samolubnie. Z rezultatami trudno dyskutować. 34 punkty i 10 zbiórek w wyjazdowym spotkaniu w Nowym Orleanie pomogło "Jeziorowcom" pokonać Hornets, którzy odnieśli dopiero 6. porażkę we własnej hali w tym sezonie. Sam Kobe nie ustępował koledze z drużyny, rzucając 32 punkty, w tym ważną trójkę na 3:20 przed końcem meczu, dzięki której Lakersi objęli prowadzenie już na dobre. Gasol sam mówi, że stara się być bardziej agresywnym w grze i że jest w stanie wyjść na boisko i wziąć na siebie ciężar gry, a nie tylko statystować.

Wśród Hornets grających bez dwóch podstawowych graczy - Trevora Arizy i Emeki Okafora najlepszym graczem był Chris Paul, zdobywca 21 punktów i 15 asyst. Brak tych zawodników był szczególnie odczuwalny w końcówce, gdy na przestrzeni ostatnich 3,5 minuty "Szerszenie" zdobyły tylko 3 punkty po rzucie Marco Belinelliego. Drugi najlepszy gracz gospodarzy David West miał 16 punktów i 12 zbiórek, ale grał tylko 31 minut przez problemy z faulami.

Lakersi zakończyli serię 7 zwycięstw z rzędu graczy z Nowego Orleanu na własnym parkiecie i będą kontynuowali serię meczów na wyjazdach, w których zagrają w Memphis, Bostonie, Nowym Jorku czy Orlando.

Zobacz skrót meczu

Houston Rockets - Memphis Grizzlies 95:93

Dogrywki potrzebowali gospodarze by pokonać świetnie grających w ostatnich tygodniach Grizzlies. Do zwycięstwa poprowadził ich najlepszy strzelec Kevin Martin, który nie dość że zdobył 31 punktów, to jeszcze trafił wszystkie 15 rzutów osobistych. Luis Scola był "clutch" zdobywając 6 punktów w dogrywce ze swoich 17. Houston wygrało 10 raz z rzędu gdy utrzymali przeciwników poniżej 100 punktów.

Zach Randolph, świeżo wybrany gracz stycznia zdobył 22 punkty i zebrał 17 piłek, ale okazało się to za mało. Na 55 sekund przed końcem dogrywki doprowadził do remisu po 93. W następnej akcji Scola trafił i zostawił Grizzlies 33 sekundy do końca spotkania na rozegranie ostatniej akcji. Mike Conley nie trafił rzutu za trzy i Rockets mogli cieszyć się z wygranej. Sytuacja w walce o ósme miejsce na zachodzie zapowiada się niezwykle ciekawie. Uczestniczą w niej aż 4 drużyny: Houston, Memphis, Portland i Phoenix, które dostarczą nam jeszcze niejednego ciekawego widowiska do końca sezonu.

Zobacz skrót meczu

Milwaukee Bucks - Detroit Pistons 78:89

Richard Hamilton pojawił się na parkiecie pierwszy raz od 10 stycznia i musiał być bardzo zaskoczony gdy po 13 spotkaniach przesiedzianych na ławce trener John Kuester wpuścił go na boisko. Hamilton udowodnił, że w każdej chwili może być bardzo przydatnym graczem i rzucił 15 punktów, które razem z 20 punktami Tracy'ego McGrady przyczyniły się do wyjazdowego zwycięstwa z Bucks.

Milwaukee przegrało czwarty raz z rzędu mimo powrotu do gry Andrew Boguta, który zdobył 18 punktów. Bucks są najgorszą w NBA drużyną w ataku, zdobywają najmniej punktów i trafiają z najgorszą skutecznością. Australijczyk krótko podsumował grę swojej drużyny w ostatnich tygodniach: "W obecnej chwili nie gramy zawodowej koszykówki. Mamy kontuzje. Wielka mi rzecz. Każda drużyna ma kontuzje. Docieramy do punktu, w którym nie ma już miejsca na wymówki od takiej gry jaką zaprezentowaliśmy choćby dzisiaj". Trudno się nie zgodzić z centrem Bucks.

Kluczem do poprawy wydaje się być Brandon Jennings, który po powrocie po kontuzji w 5 meczach zdobył w sumie 26 punkty trafiając zaledwie 10 z 39 rzutów (niespełna 26%).

Zobacz skrót meczu

Minnesota Timberwolves - Denver Nuggets 100:113

Carmelo Anthony zagrał chyba najlepsze trzy kwarty tego sezonu trafiając 9 z 12 rzutów z gry. W czwartej kwarcie dał znać o sobie jego prawy łokieć, który spowodował, że Melo nie był w stanie w ogóle rzucać. Dzieła dokończył J.R. Smith, który zdobył 10 ze swoich 14 punktów w ostatnich 7 minutach spotkania.

Chauncey Billups uzyskał swoje pierwsze double-double w sezonie - 21 punktów i 13 asyst, a specjalista od obrony Arron Afflalo rzucił 22 punkty. Po stronie Wolves jak zwykle na deskach szalał Kevin Love, który uzbierał 18 punktów i 19 zbiórek, ale nawet to w połączeniu z 23 punktami Michaela Beasley nie uchroniły gospodarzy od 14 porażki w ostatnich 16 meczach.

Nuggets trafiali na skuteczności ponad 54% z gry, a do tego z 43 celnych rzutów aż 30 było trafionych po asystach. W czwartej kwarcie jednak gracze z Minneapolis mogli jeszcze powalczyć. Po dwóch celnych wolnych Anthony Tollivera doszli na 2 punkty (89-91), ale w tym momencie przebudził się J.R. Smith i zamknął to spotkanie.

Zobacz skrót meczu

Utah Jazz - Oklahoma City Thunder 105:121

Gracze z Oklahomy trafili aż 13 trójek w całym meczu i zdecydowanie pobili Jazz na ich własnym parkiecie. Nie pomogła świetna dyspozycja Paula Millsapa, który do 34 punktów dołożył 10 zbiórek.

Do zwycięstwa Thunder poprowadził tercet Russell Westbrook - Kevin Durant - Jeff Green. Pierwszy z nich zdobył 33 punkty, trafiając wszystkie 4 próby za 3. Durant dołożył 21 punktów, a Green 20.

Gracze Jazz nie mogli zupełnie sobie poradzić z obroną na obwodzie przez co spadli do bilansu 3-9 w ostatnich tygodniach. Deron Williams grający drugi mecz po kontuzji zanotował double-double 14 punktów i 11 asyst, ale podobnie jak większość zawodników gospodarzy nie potrafił znaleźć iskry do gry. Utah w przeciwieństwie do gości trafili zaledwie 3 rzuty za trzy.

Zobacz skrót meczu

Golden State Warriors - Chicago Bulls 101:90

Stephen Curry dokonał czegoś, czego nie udało się wielu w tym sezonie. Zatrzymał Derricka Rose. Gwiazdor z wietrznego miasta i kandydat do tytułu MVP zdobył zaledwie 14 punktów. Co prawda zaliczył też 10 asyst, ale przy fatalnych 9 stratach.

Mimo tego do czwartej kwarty gracze Bulls trzymali wynik na remisie. Dopiero fantastyczny run w czwartej kwarcie 15-0, w którym największy udział miał Curry i Monta Ellis zapewnił gospodarzom trzecie zwycięstwo z rzędu. Co jeszcze bardziej zaskakujące dla drużyny z Oakland uczynili to świetną defensywą, o czym jeszcze w zeszłym sezonie można było tylko pomarzyć pod ręką Dona Nelsona.

Curry zdobył 23 punkty, a Ellis 33. Wśród Bulls dobre zawody zagrał Carlos Boozer - zdobywca 21 punktów i 10 zbiórek. Chicago ciągle grają bez kontuzjowanego Joakima Noah, który ma powrócić po przerwie na mecz All-Star po operacji kciuka.

Zobacz skrót meczu

Piotr Zarychta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje