Reklama

Reklama

Bulls kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa

Boston Celtics, Chicago Bulls i Dallas Mavericks kontynuują swoją walkę o pierwsze miejsce w swoich konferencjach, wygrywając kolejne spotkania.

Detroit Pistons walczą ze strajkiem swoich zawodników, a w Houston i w Memphis debiutują zawodnicy pozyskani w ramach ostatnich wymian.

Detroit Pistons (22-39) - Utah Jazz (32-28) 120:116

Gracze Pistons pomimo strajku i otwartego konfliktu w drużynie potrafili się na tyle zmobilizować, żeby wygrać spotkanie u siebie z Utah Jazz. Do drużyny wrócili Rodney Stuckey, Austin Daye i Chris Wilcox. Dwaj pierwsi byli najważniejszymi zawodnikami w tej wygranej. Stuckey rzucił 28 punktów i miał 8 asyst, a Daye 18 punktów, z czego 11 w ostatniej kwarcie.

Reklama

Obie drużyny trafiały na bardzo wysokiej skuteczności z gry. Utah trafili prawie 60 procent swoich rzutów, a Pistons równo 50 procent. Kluczowa była liczba strat - Pistons szanowali piłkę i stracili ją tylko 10 razy, przy 17 przeciwników. Na początku czwartej kwarty wydawało się, że goście mają mecz pod kontrolą. Prowadzili nawet 95:88, ale od tego momentu stracili 12 punktów z rzędu. głównie przez Daye'a i Bena Gordona.

Na 1:52 przed końcem Will Bynum zagrał 2+1 i wyprowadził drużynę na prowadzenie 111:108. W akcji Jazz uderzony został Paul Millsap, ale sędziowie nie odgwizdali faulu. W odpowiedzi faulowali Bynuma, a ten trafił dwa wolne dając 5-punktowe prowadzenie. Na 27 sekund przed końcem Al Jefferson zmniejszył stratę do 2 punktów, ale w odpowiedzi Stuckey wykorzystał dwa wolne i Jazz już nie potrafili zniwelować straty.

Pistons grali bez czterech graczy z największą renomą w NBA: Tayshaun Prince ma problemy z żołądkiem, Tracy McGrady'ego boli głowa, Ben Wallace ma problemy osobiste, a Richard Hamilton kontuzję pachwiny.

Detroit Pistons: Rodney Stuckey - 28 (8 as), Austin Daye - 18 (4x3), Ben Gordon - 17, Charlie Villanueva - 16 (4x3), Greg Monroe 12 (16 zb), Will Bynum - 11 (8 as, 4 prz), Chris Wilcox - 7, DaJuan Summers - 7, Jason Maxiell - 4

Utah Jazz: Paul Millsap 23 (11 zb), Andrei Kirilenko - 21 (7 zb, 7 as), Al Jefferson - 20 (9 zb), Devin Harris - 17 (12 as), Raja Bell - 14, Derrick Favors - 10, C.J. Miles - 9, Francisco Elson - 2, Ronnie Price - 0, Earl Watson - 0 (7 as)

Zobacz skrót meczu Pistons - Jazz:

Washington Wizards (15-43) - Dallas Mavericks (42-16) 99:105

Gracze Mavericks odnieśli piąte z rzędu zwycięstwo i walczą o jak najwyższą pozycję przed playoffs. Ich obecna forma jest jedną z najwyższych w całej lidze i naprawdę przyjemnie ogląda się ich mecze. Wizards natomiast przegrali piąty mecz z rzędu i 15 z ostatnich 16. W końcówce spotkania byli jednak blisko niespodzianki.

Prowadzeni przez Johna Walla odrabiali regularnie straty, które w drugiej kwarcie wynosiły nawet 13 punktów. Od wyniku 97:89 Wall zdobył 6 kolejnych punktów, po czym zablokował świetnie rzut Jasona Terry. Jordan Crawford zatrudniony w ramach wymiany z Atlanta Hawks rzutem z półdystansu doprowadził do remisu. W odpowiedzi Tyson Chandler dobił rzut Jasona Terry, a w Wizards coś się zacięło. Najpierw Wall nie trafił, a potem Rashard Lewis sfaulował Dirka Nowitzkiego przy próbie rzutu za trzy. Dirk trafił 2 rzuty i były cztery punkty przewagi dla Mavs. Kolejne pudło graczy Wizards i celne rzuty osobiste Jasona Terry zakończyły to spotkanie.

Mimo wszystko Wizards w ostatnich meczach pokazują poprawę. Nastraszyli w dwóch kolejnych spotkaniach Miami Heat i graczy z Dallas. Jeśli utrzymają taki stopień koncentracji to mogą w kolejnych meczach przerwać passę przegranych. Może jeszcze nie w meczu z Chicago, ale z Golden State lub z Minnesotą jak najbardziej.

Washington Wizards: John Wall - 24 (5 as), Nick Young - 14, Rashard Lewis - 13 (3x3), Jordan Crawford - 10, Josh Howard - 9, Kevin Seraphin - 8, Trevor Booker - 8, JaVale McGee - 6 (11 zb), Maurice Evans - 5, Mike Bibby - 2 (4 as), Yi Jianlian - 0

Dallas Mavericks: Jason Terry - 25, Tyson Chandler - 23 (13 zb), Dirk Nowitzki - 21 (7 zb), Shawn Marion - 13 (10 zb), J.J. Barea - 9, Peja Stojakovic - 5, Brendan Haywood - 4, Jason Kidd - 3 (8 zb, 14 as), Rodrigue Beaubois - 2, Ian Mahinmi - 0, DeShawn Stevenson - 0

Zobacz skrót meczu Wizards - Mavericks:

Memphis Grizzlies (33-27) - Sacramento Kings (14-43) 120:92

Gracze Kings wygrali pierwszą kwartę 28:23 głównie dzięki Beno Udrihowi, by potem zapomnieć jak się broni. Przez trzy kolejne kwarty stracili łącznie 97 punktów. Sami w całym meczu rzucili łącznie 92 "oczka", co pokazuje jak jednostronny był to mecz.

Do zwycięstwa Grizzlies poprowadzili ich wysocy: Zach Randolph miał 23 punkty i 12 zbiórek, Marc Gasol 21 punktów, a rezerwowy Darrell Arthur 17. W barwach Grizzlies zadebiutował ponownie Shane Battier, który swoim doświadczeniem wspomoże Grizzlies w walce o playoffs. Są oni dla mnie pewniakiem w walce o playoffs, tym bardziej, że jeszcze wróci do gry Rudy Gay.

Co do Kings, to widać, że dobrze wkomponował się w drużynę Marcus Thornton, który rzucił 15 punktów, dobrze zagrał kolejny raz Beno Udrih, jednak widać brak w drużynie Tyreke'a Evansa. Jednak sam jego powrót nie będzie wystarczającym w ewentualnej poprawie gry.

Memphis Grizzlies: Zach Randolph - 23 (12 zb), Marc Gasol - 21, Darrell Arthur - 17, O.J. Mayo - 13 (4 prz), Sam Young - 10, Hamed Haddadi - 10 (10 zb), Mike Conley - 8, Jason Williams - 6 (5 as), Tony Allen - 4, Greivis Vasquez - 4, Shane Battier - 2 (3 blk), Rodney Carney - 2

Sacramento Kings: Beno Udrih - 24 (5 as), Marcus Thornton - 15, DeMarcus Cousins - 14 (7 zb), Jermaine Taylor - 9, Samuel Dalembert - 7 (8 zb), Omri Casspi - 6 (8 zb), Darnell Jackson - 6, Jason Thompson - 4 (5 as), Pooh Jeter - 4, Donte Greene - 3

Zobacz skrót meczu Grizzlies - Kings:

Houston Rockets (19-31) - New Jersey Nets (17-42) 123:108

Deron Williams musi się przyzwyczaić do częstych porażek, przynajmniej w tym sezonie. Nets przegrali drugi mecz z rzędu z nowym rozgrywającym w składzie. Gospodarze grali świetnie w ataku i rozbijali Nets bez większych problemów. Do zwycięstwa drużynę prowadził Kevin Martin, który rzucił 30 punktów, Chase Budinger, który awansował do pierwszej piątki w miejsce Shane'a Battier zdobył 27 punktów.

D-Will zakończył mecz z dobrą linijką. 15 punktów, 5 zbiórek i 17 asyst to naprawdę niezłe liczby. Nets ani na chwilę nie zbliżyli się do rywali, nie zagrażając im w zwycięstwie.

W drużynie Rockets zadebiutowali Goran Dragic i Hasheem Thabeet. Rockets na pewno będą liczyli na tego drugiego, który może rozwiązać ich problem pod koszem. Myślę, że jest na to szansa, bo trener Rick Adelman jest świetnym fachowcem i może Thabeeta przywrócić dla NBA.

Houston Rockets: Kevin Martin - 30 (4x3), Chase Budinger - 27 (3x3), Luis Scola - 23 (7 zb), Kyle Lowry - 10 (9 as), Courtney Lee - 10, Chuck Hayes - 8 (11 zb, 7 as), Goran Dragic - 6, Terrence Williams - 4, Brad Miller - 3, Patrick Patterson - 2, Jordan Hill - 0, Hasheem Thabeet - 0

New Jersey Nets: Brook Lopez - 21 (7 zb, 3 blk), Ben Uzoh - 18, Deron Williams - 15 (17 as), Kris Humphries - 13 (11 zb), Anthony Morrow - 11, Demion James - 9, Sasha Vujacic - 8, Travis Outlaw - 6, Jordan Farmar - 5, Dan Gadzuric - 2, Johan Petro - 0

Zobacz skrót meczu Rockets - Nets:

Milwaukee Bucks (22-36) - Chicago Bulls (40-17) 75:83

Joakim Noah wrócił do składu i Bulls zaczynają przypominać bestię, która pożera swoich rywali w obronie i na tablicy. Bulls co prawda grali z najgorszą w ataku drużyną w NBA, ale zatrzymać rywala na 75 punktach to zawsze jest osiągnięcie. Bulls wygrali walkę na deskach 49:37, a prym w tym wiódł właśnie Noah - 17 zbiórek. "Byki" w trzeciej kwarcie przeprowadzili decydujący run. Od wyniku 47:48 zdobyli 19 punktów, tracąc tylko 5. Bucks się po tym już nie podnieśli.

Kolejne słabe spotkanie zagrał Brandon Jennings. Zdobył tylko 4 punkty, ale co gorsza oddał tylko 6 rzutów. Dużo więcej wymaga się od lidera drużyny. Andrew Bogut gra z kontuzją łokcia, swoje braki w ataku nadrabiał jak zwykle na deskach, zaliczając 16 zbiórek.

"Byki" mają bilans 12-0 z drużynami ze swojej dywizji i pewnie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Mają przed sobą jeszcze cztery mecze wyjazdowe w najbliższych dniach, między innymi w Orlando i w Miami.

Milwaukee Bucks: Luc Mbah a Moute - 16 (8 zb), John Salmons - 14, Earl Boykins - 10, Carlos Delfino - 9, Andrew Bogut - 6 (16 zb), Corey Maggette - 6, Larry Sanders - 6, Brandon Jennings - 4, Keyon Dooling - 2, Jon Brockman - 2

Chicago Bulls: Luol Deng - 19, Derrick Rose - 17, Carlos Boozer - 13, Kyle Korver - 11, Joakim Noah - 8 (17 zb, 3 blk), Ronnie Brewer - 5, C.J. Watson - 4, Keith Bogans - 3, Taj Gibson - 3, Omer Asik - 0

Zobacz skrót meczu Bucks - Bulls:

Los Angeles Clippers (21-39) - Boston Celtics (42-15) 92:99

Celtics zagrali pierwsze spotkanie z nowymi nabytkami i wygrali na wyjeździe z Clippers. Nenad Krstic wyszedł do gry w pierwszej piątce i zdobył 9 punktów i 6 zbiórek. Jeff Green grał jako rezerwowy i uzbierał 7 oczek.

Do zwycięstwa wicemistrzów NBA poprowadziła po raz kolejny wielka trójka. Paul Pierce rzucił 24 punkty, Ray Allen 22, a Kevin Garnett 16 i 11 zbiórek. Wszystkim dyrygował Rajon Rondo, który co prawda miał 11 asyst, ale przy aż 7 stratach. To jednak wystarczyło na grających w niepełnym składzie Clippers.

Poza kontuzjowanym od dłuższego czasu Erikiem Gordonem zabrakło dwóch nowych zawodników: Mo Williamsa i Jamario Moona. Obaj przeszli już testy medyczne, ale do zakończenia wymiany potrzebne są też testy Barona Davisa oddanego do Cavaliers, a jemu się do tego nie spieszy. Jak oni dojdą do składu, to Clips będą wyglądali dużo lepiej.

Do formy zaczyna wracać Chris Kaman, zaliczył w tym spotkaniu 16 punktów, 9 zbiórek i 3 bloki. Kapitalnie zagrał za to Randy Foye, uzyskując aż 32 punkty i wielokrotnie podrywając swoją drużynę efektownymi akcjami indywidualnymi oraz dwójkowymi z Blakiem Griffinem. To jednak nie wystarczyło na Celtics.

LA Clippers: Randy Foye - 32 (4x3, 7 as), Blake Griffin - 21 (11 zb), Chris Kaman - 16 (9 zb, 3 blk), Eric Bledsoe - 6 (6 as, 3 prz), Al-Farouq Aminu - 5, Ryan Gomes - 4 (3 prz), DeAndre Jordan - 4 (4 blk), Craig Smith - 4, Willie Warren - 0

Boston Celtics: Paul Pierce - 24, Ray Allen - 22, Kevin Garnett - 16 (11 zb), Glen Davis - 10, Nenad Krstic - 9, Delonte West - 9 (5 as), Jeff Green - 7, Rajon Rondo - 2 (7 zb, 11 as), Chris Johnson - 0, Von Wafer - 0

Zobacz skrót meczu Clippers - Celtics:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje