Reklama

Reklama

Bulls i Heat mają już po dwie wygrane

Chicago Bulls i Miami Heat, dwie najwyżej rozstawione drużyny konferencji wschodniej, wygrały swoje drugie mecze w tegorocznych rozgrywkach play-off.

(1) Chicago Bulls - (8) Indiana Pacers 96:90 (2-0)

Chicago Bulls po raz drugi musieli solidnie się namęczyć, żeby pokonać Indiana Pacers. Pacers nie mieli tym razem już takich bohaterów jak w pierwszym spotkaniu, ale trzymali się w grze dzięki bardzo dobrej obronie.

Goście regularnie wymuszali straty swoich przeciwników, z których zdobywali sporo punktów. "Byki" z kolei grały przez długi czas na bardzo słabej skuteczności rzutów z gry, ale miały w swoich szeregach zawodników świetnie walczących na tablicach.

"Byki" wygrały walkę o zbiórki 57:33 i była to kluczowa statystyka. Kolejne kapitalne spotkanie rozegrał Derrick Rose, który rzucił 36 punktów. Największe wsparcie otrzymał tym razem od Carlosa Boozera, który nie miał problemów z faulami jak w pierwszym meczu i zagrał na swoim poziomie - 17 punktów i 16 zbiórek. Kolejny mecz tej pary już w czwartek.

Reklama

CHICAGO: Derrick Rose - 36 (8 zb, 6 as), Carlos Boozer - 17 (16 zb), Luol Deng - 14, C.J Watson - 7, Kyle Korver - 5, Joakim Noah - 4 (10 zb, 3 prz), Ronnie Brewer - 4, Kurt Thomas - 4, Keith Bogans - 3, Taj Gibson - 2, Omer Asik - 0

INDIANA: Danny Granger - 19 (3 prz), A.J. Price - 13, Jeff Foster - 9, Roy Hibbert - 8 (3 blk), Darren Collison - 8, Mike Dunleavy - 8, Tyler Hansbrough - 6, Paul George - 6 (3 prz, 4 blk), Josh McRoberts - 6, T.J. Ford - 5, Brandon Rush - 2

Skrót meczu:

(2) Miami Heat - (7) Philadelphia 76ers 94:73 (2-0)

Drużyna z Florydy nie napotkała tym razem na skuteczny opór ze strony Philadelphia 76ers. Dość szybko zbudowali swoją przewagę, którą kontrolowali do końca spotkania. Najlepiej w ich szeregach zagrał LeBron James, niezłe zawody też ma za sobą Chris Bosh. Heat objęli prowadzenie 2-0 i nie powinni mieć żadnego problemu z awansem do dalszych rund. Przed trenerem SIxers, Dougiem Collinsem stoi trudne zadanie do wykonania. Musi wymyślić sposób na przełamanie obrony Heat, bo w dwóch pierwszych spotkaniach jego zawodnikom udało się łącznie rzucić zaledwie 162 punkty. Kolejne spotkanie w czwartkową noc w Philadelphii.

MIAMI: LeBron James - 29 (7 zb, 6 as), Chris Bosh - 21 (11 zb, 3 prz), Dwyane Wade - 14, Zydrunas Ilgauskas - 7, James Jones - 7, Mike Bibby - 5, Joel Anthony - 4 (3 blk), Juwan Howard - 3, Mario Chalmers - 2, Eddie House - 2, Mike Miller - 0, Jamaal Magloire - 0

PHILADELPHIA: Thaddeus Young - 18, Evan Turner - 15 (3x3), Jrue Holiday - 12, Lou Williams - 8, Jodie Meeks - 7, Andre Iguodala - 5 (7 zb, 7 as), Elton Brand - 3, Tony Battie - 3, Spencer Hawes - 2, Marreese Speights - 0

Skrót meczu:

Więcej o NBA na zkrainynba.blog.interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje