Reklama

Reklama

Boston Celtics w finale Konferencji Wschodniej

Koszykarze Boston Celtics po raz czwarty pokonali Cleveland Cavaliers (94-85) i zapewnili sobie udział w finale Konferencji Wschodniej. Czy awans Celtów, będących w wielkiej formie, z grającym coraz lepiej Kevinem Garnettem, można uznać za niespodziankę?

Drużyna Bostonu z Kevinem Garnettem w składzie nie przegrała jeszcze żadnej serii w play off. Od kiedy były najlepszy defensor ligi zmienił klub z Wolves na Celtics i nie jest kontuzjowany, podopieczni Doca Riversa nie mają sobie równych. Tak było w pamiętnym i mistrzowskim dla Garnetta i spółki sezonie - 2007/08.

Minionej nocy, mający najwięcej na koncie tytułów mistrzowskich klub z Bostonu (17), pokonał po raz czwarty w szóstej bezpośredniej konfrontacji, faworytów i najlepszą ekipę rozgrywek Cleveland Cavaliers, 94-85. Tym samym gracze Doca Riversa, pokonali - dla niektórych - niespodziewanie zespół z Ohio. Oznacza to, że najlepszy gracz ligi, LeBron James znów nie zdobędzie mistrzowskiego tytułu, a finały roku 2007 pozostaną jak na razie jedynymi w jego karierze (przeciwko San Antonio Spurs nie wygrał żadnego meczu, przegrywając 0-4).

Reklama

Kibice i dziennikarze już rozpoczęli spekulacje czy największa obecnie gwiazda NBA, zostanie w Cavaliers na przyszły sezon, bowiem jego kontakt wygasa z końcem tego sezonu. Jedno jest pewne, był to ostatni mecz LeBrona Jamesa z numerem 23. Od nowego sezonu, oddając hołd Michaelowi Jordanowi, zamieni numer 23 na 6. Fani już spekulują, iż kto wie czy James nie przeprowadzi się do Chicago, czyli miejsca, gdzie swoje największe sukcesy odnosił Air Jordan.

Minionej nocy Cavaliers wygrali tylko jedną, drugą odsłonę (27-26). LeBron zagrał już bez ochraniacza na swoim kontuzjowanym łokciu i zaliczył statystyki na poziomie 27 punktów, 19 zbiórek (wyrównany rekord kariery), 10 asyst i 3 przechwytów. Było to jego szóste w historii swoich występów w play off triple-double. Po drugiej stronie szalał bohater czwartego spotkania, i kto wie czy nie największa postać tej serii - Rajon Rondo (21pkt,12as i 5 przech.).Obok niego najlepsze spotkanie w serii rozegrał Kevin Garnett, który z każdym następnym meczem play off ma się lepiej. K.G. zaliczył 22pkt i 12zb.

Ponadto świetną pierwszą połowę (i najlepszą w tej serii) notował kolega Jamesa, Mo Williams (20 z 22 oczek podczas 24 minut).

Celtics w Finale Konferencji Wschodniej zagrają przeciwko Orlando Magic, Marcina Gortata.

Porozmawiaj o NBA na blogu Enbiej Akszyn

Czwartek na parkietach NBA:

Boston Celtics - Cleveland Cavaliers 94-85

(Celtics wygrali rywalizację do czterech zwycięstw 4-2)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL