Reklama

Reklama

Bliżej sprzedaży Los Angeles Clippers

Właściciel klubu Los Angeles Clippers Donald Sterling nie może zablokować sprzedaży klubu - to decyzja sądu.

Sędzia Michael Levanas wydał werdykt, że dotychczasowy właściciel drużyny NBA nie może zablokować sprzedaży. Oznacza to, że Steve Ballmer może przejąć prawa do drużyny za wynegocjowaną kwotę dwóch miliardów dolarów.

Sterling, który w 1981 roku kupił klub za 12,5 miliona dolarów, w ostatnich miesiącach stał się bohaterem skandalu na tle rasistowskim. W efekcie został zdyskwalifikowany dożywotnio przez ligę NBA, ukarany wysoką grzywną i zmuszony do sprzedaży zespołu. Pierwotnie nie zgłaszał sprzeciwu.

W tej sytuacji żona Sterlinga - Shelly, pozostająca z nim w separacji, ale posiadająca część akcji Clippers, wynegocjowała w imieniu rodziny sprzedaż klubu byłemu dyrektorowi wykonawczemu grupy Microsoft Steve'owi Ballmerowi za dwa miliardy dolarów.

Reklama

Sterling wkrótce wycofał swoją zgodę na sprzedaż klubu i potwierdził, że będzie domagać się miliarda dolarów odszkodowania od władz koszykarskiej ligi NBA.

Sędzia Levanas ogłosił jednak w Los Angeles, że Shelly Sterling nie zrobiła nic złego, osiągając porozumienie z Ballmerem w sprawie sprzedaży klubu i miała wszelkie powody, by sądzić, że jej mąż zgodził się na to.

Prawnicy Sterlinga zapowiadają złożenie apelacji, ale decyzja sądu i wcześniejsze stanowisko władz ligi NBA, oznaczają, że zmiana właściciela Clippers jest bliższa finalizacji.

Pozwoliłoby to na spokojne wejście tej drużyny w nowy sezon NBA. Trener Doc Rivers i koszykarze, z Chrisem Paulem na czele, zapowiadali bowiem strajk, jeśli Sterling na początku rozgrywek nadal będzie właścicielem drużyny. Rivers myślał nawet o rezygnacji z pracy.

80-letni biznesmen stał się bohaterem skandalu, gdy portal celebrycki TMZ zamieścił 25 kwietnia 10-minutowe nagranie, opisując je jako rozmowę Sterlinga z jego przyjaciółką. Właściciel Clippers miał pretensje do kobiety, że zamieściła w internecie zdjęcie, na którym obok niej stoi słynny koszykarz Magic Johnson oraz że przyprowadziła na mecz ciemnoskórych znajomych.

W efekcie liga NBA zareagowała dyskwalifikacją właściciela i nakazała pozbycie się przez niego klubu.

Prawnicy Sterlinga z kolei zarzucają władzom NBA, że naruszyły jego prawa konstytucyjne, powołując się na informacje z "nielegalnego" nagrania. Zarzucają także, że liga złamała przepisy antymonopolowe, próbując zmusić go do sprzedaży klubu.

Sezon NBA rozpocznie się na przełomie października i listopada. Obozy treningowe zespołów zaplanowano na początek października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama