Reklama

Reklama

Bardzo dobry start sezonu Spurs i Knicks

Niepokonani koszykarze San Antonio Spurs odnieśli czwarte zwycięstwo w sezonie ligi NBA, wygrywając u siebie z Indiana Pacers 101:79. Phoenix Suns z Marcinem Gortatem przegrali na wyjeździe z aktualnymi mistrzami Miami Heat 99:124, ponosząc trzecią porażkę.

W szeregach Spurs, którzy odnotowali najlepsze w historii klubu otwarcie rozgrywek regularnych, najlepiej zaprezentowali się Gary Neal, zdobywca 17 punktów oraz Tim Duncan - 14 pkt i 11 zbiórek. W ataku wspierali ich również DeJuan Blair - 14 pkt, Stephen Jackson - 12 i Danny Green - 10.

Ich dobra dyspozycja strzelecka sprawiła, że zespół z San Antonio w drugiej połowie cały czas utrzymywał przewagę co najmniej dziesięciu punktów. Wśród rywali o miano najskuteczniejszego gracza rywalizowali George Hill - 15 pkt i Paul George - 14. Jednak zespół gości miał niską celność rzutów, na poziomie zaledwie 35 procent.

Reklama

Spurs prowadzą w lidze z bilansem 4-0. Wciąż niepokonani, w trzech występach, są również liderzy Konferencji Wschodniej - New York Knicks, którzy w poniedziałek wygrali na wyjeździe z Philadelphią 76ers 110:88. Ostatnio nowojorczycy odnotowali takie otwarcie sezonu w rozgrywkach 1999-2000.

Do trzeciego zwycięstwa poprowadził ich Carmelo Anthony, uzyskując 21 punktów, a pomagali mu JR Smith - 17 i Raymond Felton - 16. W trzeciej kwarcie prowadzili różnicą 21 punktów. Najskuteczniejszy w szeregach "Sixers" był natomiast Jrue Holiday - 17 pkt.

W Miami aktualni mistrzowie rozgromili zespół Suns 124:99, odnosząc trzecie zwycięstwo w czwartym meczu. Nie zawiodły największe gwiazdy: LeBron James - 23 i 11 zbiórek, Dwyane Wade (rozgrywał swoje 600. spotkanie w sezonie regularnym) - 22, Chris Bosh - 18 i Ray Allen - 15. Ten ostatni został w tym spotkaniu 24. graczem w historii ligi, a czwartym wciąż aktywnym, który przekroczył 23 tysiące punktów w karierze.

Najwięcej punktów dla Phoenix zdobyli rezerwowy Shandon Brown - 18, Luis Scola - 15 oraz Goran Dragic 13 i dziewięć asyst. Marcin Gortat, w ciągu 27 minut gry, uzyskał 12 punktów, miał 13 zbiórek i dwa bloki, uzyskując trzecie double-double w rozgrywkach. Trafił sześć z dziesięciu rzutów z gry, spudłował obydwa wolne, miał pięć zbiórek w ataku i osiem w obronie.

Do przerwy 28-letni Polak w 15 minut zdobył osiem punktów i miał pięć zbiórek. W drugiej połowie grał tylko w trzeciej kwarcie, bowiem w ostatniej trener nie wystawił go już do gry. W meczu z Miami zdobywał punkty głównie dobijając rzuty partnerów.

W środę Suns zakończą wyjazdową serię na wschodnim wybrzeżu spotkaniem z Charlotte Bobcats, a w piątek zagrają u siebie z Cleveland Cavaliers.

Poniedziałek na parkietach NBA

Miami Heat - Phoenix Suns  124:99

Philadelphia 76ers - New York Knicks 88:110

Brooklyn Nets - Minnesota Timberwolves 96:107

Memphis Grizzlies - Utah Jazz 103:94

Dallas Mavericks - Portland Trail Blazers  114:91

San Antonio Spurs - Indiana Pacers 101:79

Sacramento Kings - Golden State Warriors  94:92

Los Angeles Clippers - Cleveland Cavaliers 101:108

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL