Reklama

Reklama

11 punktów Gortata, porażka Suns po dogrywce

Marcin Gortat zdobył 11 punktów i miał osiem zbiórek, a jego zespół Phoenix Suns przegrał w koszykarskiej lidze NBA na własnym parkiecie 106:112 po dogrywce z Chicago Bulls. Była to piąta porażka "Słońc" w ich dziewiątym meczu w sezonie.

Polak grał 37 minut, trafił cztery z ośmiu rzutów z gry i wszystkie trzy wolne, miał także dwie zbiórki w ataku i sześć w obronie, jeden blok i raz sfaulował rywala.

Najwięcej punktów dla Phoenix zdobyli Luis Scola - 24 (także 14 asyst), rezerwowy Sebastian Telfair - 17, Goran Dragic i Michael Beasley - po 12. W drużynie gości najskuteczniejsi byli Carlos Boozer - 28 pkt i 14 zbiórek, Luol Deng i Joakim Noah (12 zb.) - po 21 oraz Richard Hamilton - 17.

Pierwsza dogrywka drużyny trenera Alvina Gentry'ego od 11 kwietnia 2011 roku nie przyniosła jej pomyślnego zakończenia. Szczęściem dla niej był już sam fakt, że do niej doszło.

W końcówce trzeciej kwarty skuteczniejsi w ataku koszykarze Bulls (50 procent wobec 40 rywali), m.in. po dwóch trzypunktowych akcjach Brytyjczyka Luola Denga, który do NBA został wybrany w drafcie właśnie przez Phoenix, prowadzili już 79:61 i wtedy zaczęła się pogoń gospodarzy.

Gracze rezerwowi i jedyny zawodnik pierwszej piątki Argentyńczyk Luis Scola zmniejszyli straty do pięciu punktów (86:91) na niespełna sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Wtedy wrócił na parkiet Gortat i po podaniu od Scoli zdobył punkty spod kosza lewym hakiem, ustalając swój dorobek w meczu.

Reklama

Do remisu 100:100 doprowadził P.J. Tucker na 9,4 sekundy przed końcem spotkania. Na początku dogrywki polski środkowy wygrał wznowienie z Noahem, ale zaraz szóste przewinienie popełnił Scola i w zespole gospodarzy zabrakło zawodnika, który potrafiłby w tej stresującej sytuacji zdobyć punkty. Po kolejnych nieskutecznych akcjach Suns rywale odskoczyli na dziewięć punktów (101:100) i tej różnicy nie udało już się odrobić.

Gortat nie może tego meczu zaliczyć do udanych. Od początku nie mógł się wstrzelić z półdystansu - spudłował wszystkie cztery takie próby w meczu. Nie dostawał podań od kolegów i rzadko atakował kosz rywali.

Na pozycji środkowego przegrał zdecydowanie z Noahem pojedynek synów znanych sportowców (Yannick Noah był znakomitym tenisistą, Janusz Gortat - bokserem), gdyż Francuz do swojego czwartego w sezonie double-double (21 pkt, 12 zbiórek) dodał jeszcze pięć asyst, dwa bloki, przechwyt, a także cztery faule i trzy straty, co też świadczy o aktywności i zaangażowaniu w grę.

Polski jedynak w NBA stracił po tym spotkaniu pozycję lidera w klasyfikacji bloków, którą dzielił z Serge'em Ibaką z Oklahoma City Thunder. Reprezentant Hiszpanii w zakończonym wcześniej przegranym nieoczekiwanie przez jego zespół 97:107 spotkaniu z Memphis Grizzlies cztery razy stopował rzuty rywali i objął samodzielne prowadzenie w tym rankingu.

W kolejnym meczu Suns zagrają w piątek na wyjeździe z Los Angeles Lakers. W roli coacha tego zespołu ma zadebiutować zatrudniony przed kilku dniami Mike d'Antoni, ostatni trener Phoenix przed Gentrym.

Gortata czeka kolejny trudny pojedynek. Będzie miał okazję zmierzyć się pod koszami z Dwightem Howardem, swoim mistrzem i mentorem z okresu wspólnej gry w Orlando Magic.

Wyniki środowych spotkań NBA

Philadelphia 76ers - Detroit Pistons 76: 94      

Boston Celtics - Utah Jazz 98: 93      

Milwaukee Bucks - Indiana Pacers  99: 85      

Houston Rockets - New Orleans Hornets 100: 96      

Oklahoma City Thunder - Memphis Grizzlies 97:107      

Minnesota Timberwolves - Charlotte Bobcats 87: 89      

Dallas Mavericks - Washington Wizards 107:101     

Phoenix Suns - Chicago Bulls 106:112 (po dogrywce)

Los Angeles Clippers - Miami Heats 107:100     

Golden State Warriors - Atlanta Hawks 92: 88 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje