Polka zrezygnowała ze startu w igrzyskach olimpijskich, wydała oświadczenie
"W obliczu narastającego hejtu oraz bardzo złej atmosfery, jaka wytworzyła się po ogłoszeniu mojej nominacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym" - napisała Nikola Komorowska w oświadczeniu, jakie przesłała do redakcji Interia Sport. 19-latka postanowiła zrezygnować ze startu w igrzyskach.

W skrócie
- Nikola Komorowska została wybrana przez Polski Związek Narciarski do reprezentowania Polski w narciarstwie alpejskim na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026.
- Po ogłoszeniu nominacji pojawiła się ostra krytyka, a Komorowska poinformowała o rezygnacji ze startu w igrzyskach z powodu narastającego hejtu i złej atmosfery.
- Zawodniczka planuje teraz skoncentrować się na mistrzostwach świata juniorów w Narviku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nikola Komorowska, decyzją zarządu Polskiego Związku Narciarskiego, znalazła się w kadrze Polski w narciarstwie alpejskim na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Burzę rozpętał w tej sytuacji ojciec Anieli Sawickiej, twierdząc, że córka została pokrzywdzona.
Trener kadry Marcin Orłowski nie wskazał jednoznacznie na jedną z tych alpejek. W tej sytuacji zarząd PZN podjął decyzję o głosowaniu. W nim wybrano Komorowską.
PKOl chciał dokonać zmiany w składzie, Nikola Komorowska sama zrezygnowała ze startu w igrzyskach
Działacze uznali bowiem, że ma ona bowiem znacznie większe szanse na zajęcie wyższego miejsca w zjeździe i supergigancie, niż Sawicka w slalomie.
Ta ostatni cztery lata temu nie pojechała na igrzyska, bo zerwała więzadła. Wróciła jednak na stok i teraz była bardzo blisko wyjazdu na igrzyska. Działacze postawili jednak na młodszą i bardziej perspektywiczną Komorowską.
Podobno decyzji PZN nie przyjął Polski Komitet Olimpijski, który nawet zagroził, że na poniedziałkowym (26 stycznia) podejmie dyskusję na temat zmiany w składzie. Interia Sport nieoficjalnie dowiedziała się, że zarząd PZN miał zmienić swoją uchwałę. Ostatecznie jednak to sama Komorowska zdecydowała się na zrezygnowanie z udziału w igrzyskach.
Oświadczenie Nikoli Komorowskiej
Zawodniczka wysłała do redakcji Interia Spot oświadczenie, w którym czytamy:
"W obliczu narastającego hejtu oraz bardzo złej atmosfery, jaka wytworzyła się po ogłoszeniu mojej nominacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym. Fala niesprawiedliwych ocen i ataków, które uderzyły bezpośrednio we mnie jako zawodniczkę i człowieka, przybrała niewyobrażalną i niespotykaną jak dotąd skalę. Poszczególne media i portale publiczne, w tym największe i w teorii uznawane za obiektywne, prześcigały się w tworzeniu i udostępnianiu jednostronnych artykułów. Sytuacja ta całkowicie wykluczyła mój spokój psychiczny i uniemożliwiła mi skoncentrowanie się na przygotowaniach do startów w moich koronnych, a jednocześnie niezwykle niebezpiecznych konkurencjach - zjeździe, supergigancie.
Sport na tym poziomie wymaga maksymalnego skupienia, wewnętrznego spokoju i poczucia wsparcia. Niestety ostatnie dni stały się dla mnie ogromnym obciążeniem psychicznym, które realnie wpłynęło na moje zdrowie i samopoczucie. Był to ciężar, jakiego nie życzę nikomu doświadczyć.
Dlatego zdecydowałam się zrezygnować z zaszczytnej możliwości reprezentowania Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026. Wierzę, że moja decyzja pozwoli wyciszyć emocje, uspokoi nastroje i umożliwi całej ekipie olimpijskiej spokojną realizację marzeń związanych z tym wyjątkowym świętem światowego sportu, a także jednoznacznie potwierdzi moje najczystsze intencje.
Z całego serca życzę wszystkim reprezentantom naszego kraju jak najlepszych wyników oraz bezpiecznych i udanych startów. Niech wygrywa sport, pasja i uczciwa rywalizacja.
Chciałabym również podziękować Polskiemu Związkowi Narciarskiemu oraz mojemu klubowi AZS Zakopane za wsparcie w dotychczasowej karierze sportowej i umożliwienie mi realizacji dziecięcych marzeń. Szczególne słowa wdzięczności kieruję do mojego trenera, który poświęcał mi swój czas, wiedzę i zaangażowanie - dziękuję za wiarę, cierpliwość i wspólną drogę.
Nie tylko sportem człowiek żyje. Kieruję się własnymi przekonaniami i zasadami, a zdrowie - fizyczne i psychiczne - pozostaje dla mnie wartością nadrzędną.
Dziękuję wszystkim, którzy okazali mi wsparcie i zrozumienie w tym niezwykle trudnym czasie."

Teraz Komorowska, która kilka dni temu została mistrzynią Polski w supergigancie, uzyskując nad rywalkami wielką przewagę, chce się skoncentrować na kolejnych startach i docelowej imprezie, czyli mistrzostwach świata juniorów w norweskim Narviku (5-15 marca).
Nikola Komorowska - kim jest?
Komorowska została tej zimy pierwszą Polką od 11 lat, która pojawiła się w zjeździe w Pucharze Świata. W St. Moritz zajęła 56. miejsce.
Historia Komorowskiej jest niezwykła. Narciarka AZS Zakopane pochodzi z Warszawy, a ciekawostką jest fakt, że tak zafiksowała się na sport, że w wieku siedmiu lat postanowiła... opuścić rodziców i wyjechała do dziadków do Zakopanego.
Bardzo cieszyła mnie jazda na nartach, więc postanowiłam się przenieść w góry. Od Mieszkam z dziadkami, a z rodzicami widuję się tylko na święta. To była trudna decyzja, ale mama się zgodziła. Postawiłam wszystko na narty i stąd taka decyzja
To był czas, kiedy poza narciarstwem alpejskim uprawiała jeszcze... biegi narciarskie i w obu tych dyscyplinach radziła sobie naprawdę dobrze na krajowym podwórku. 13-letnią wówczas Komorowską trenował jej dziadek. To były koszykarz Polonii Warszawa.
Już wtedy nasza alpejka, która jeździ także konkurencje techniczne - slalom i slalom gigant, przyznała, że jej marzenia sięgają naprawdę wysoko.
- Po to się poświęciłam i opuściłam rodziców. Wiem też, że sukces sam nie przyjdzie. W sporcie trzeba ponieść wiele porażek, żeby potem osiągnąć sukces. Mam jednak wielkie marzenia. Chciałabym wygrać igrzyska olimpijskie. Najlepiej zarówno w narciarstwie alpejskim, jak i w biegach narciarskich. Chcę być jak Ester Ledecka - mówiła wówczas, nawiązując do Czeszki, która jest świetną alpejką, ale jeszcze lepszą snowboardzistką.
















