Maryna Gąsienica-Daniel już witała się z podium. Kolejny wielki dzień Polki w PŚ
W sobotnie popołudnie po pierwszym przejeździe slalomu giganta w Kranjskiej Gorze Maryna Gąsienica-Daniel zajmowała dziewiąte miejsce. Ostatecznie nasza reprezentantka uplasowała się na siódmej pozycji. To kolejny wielki sukces 31-latki w zawodach zaliczanych do alpejskiego Pucharu Świata. Zwłaszcza dlatego, że po drugiej próbie podium naprawdę było w zasięgu ręki.

Na przełomie 2025 i 2026 roku media rozpisują się o Marynie Gąsienicy-Daniel. Pod koniec grudnia polska narciarka alpejska w austriackim Semmering podczas zawodów Pucharu Świata zajęła piąte miejsce.
- Jestem bardzo szczęśliwa. Pracuję bardzo ciężko, żeby znaleźć się w takim miejscu. Szczerze mówiąc, czuję ulgę, bo ten wynik pokazuje, że jestem na właściwej drodze. To była trudna trasa, bardzo wyboista, ale trzeba było atakować od początku do końca - mówiła wówczas.
Kolejny popis Maryny Gąsienicy-Daniel. Co za wynik w PŚ
Teraz, w sobotę 3 stycznia, 31-latka po pierwszym przejeździe slalomu giganta w Kranjskiej Gorze nasza zawodniczka była dziewiąta. Strata Gąsienicy-Daniel do liderki - Camille Rast - wynosiła 1,47 s.
Ostatecznie wspomniana Szwajcarka triumfowała w całych zawodach (czas 2,09). Za to przy drugiej próbie Polka zaprezentowała się równie świetnie, przez moment objęła nawet prowadzenie. Finalnie nasza reprezentantka uplasowała się na siódmej pozycji. To jej drugi najlepszy wynik w tym sezonie. Rywalki tego dnia były w znakomitej formie.
Koniec końców Rast miała 0,2 s przewagi nad drugą Julią Scheib oraz 0,47 s nad Amerykanką Paulą Moltzan. Na czwartym miejscu zakończyła Szwedka Sara Hector (strata 0,5 s do prowadzącej). Strata Polki do liderki wyniosła 1,52 s.
- Gdybyśmy byli świadkami dwóch równych przejazdów, Maryna mogłaby walczyć o jeszcze wyższe miejsca. Drugi przejazd był naprawdę genialny. Wielkie gratulacje - podkreślali komentatorzy "Eurosportu".











