Legenda wydała wyrok ws. Polki. Zwraca uwagę na jedno
Maryna Gąsienica-Daniel notuje najlepszy sezon w karierze i coraz śmielej puka do podium Pucharu Świata. Na krótko przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi we Włoszech, formę Polki oceniła Tina Maze, legendarna mistrzyni olimpijska, która nie tylko pochwaliła jej regularność, ale też wskazała element, który wciąż dzieli ją od największego sukcesu.

Maryna Gąsienica-Daniel od lat jest liderką polskich nart alpejskich i jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w kadrze. Specjalizująca się w slalomie gigancie 31-latka z Zakopanego ma na koncie liczne starty w Pucharze Świata, medale mistrzostw Polski oraz trzy występy olimpijskie. Od sezonów regularnie pokazuje, że potrafi rywalizować z najlepszymi na świecie, a jej stabilność i konsekwencja stały się jej znakami rozpoznawczymi.
W trwającym sezonie Pucharu Świata Polka prezentuje się znakomicie, notując najlepsze wyniki w karierze. Dwukrotnie zajęła piąte miejsce, w Semmering oraz w Kronplatz, tym samym potwierdzając, że na stałe zadomowiła się w czołówce slalomu giganta. Do tej pory zgromadziła 191 punktów, co daje jej 26. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jeszcze lepiej wygląda jej pozycja w klasyfikacji giganta, gdzie z dorobkiem 189 punktów zajmuje 10. miejsce. Nic dziwnego, że kibice z coraz większym optymizmem spoglądają w stronę zbliżających się zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech i liczą, że Maryna potwierdzi tam wysoką dyspozycję.
Tina Maze podsumowała Marynę Gąsienicę-Daniel. "Jest coraz bliżej podium"
Na krótko przed wyjazdem na ZIO głos na temat formy Polki zabrała Tina Maze. Legendarna słoweńska alpejka, mistrzyni olimpijska i czterokrotna mistrzyni świata, nie kryła uznania dla Gąsienicy-Daniel.
"Widzę, że jest w bardzo dobrej formie. Jest coraz bliżej podium" - powiedziała w rozmowie z Eurosportem. Zwróciła uwagę nie tylko na szybkość Polki, ale też na jej regularność, która w narciarstwie alpejskim ma ogromne znaczenie.
Jednocześnie Maze wskazała element, który jej zdaniem wciąż powstrzymuje Marynę przed upragnionym podium. "Myślę, że brakuje jej tego "kliknięcia", takiego momentu pełnego przekonania: "Jestem gotowa, zasłużyłam na to". Za nią długa droga. Pamiętam, że jeździłam z jej siostrą, a Marynę pamiętam jak była jeszcze małą dziewczynką" - stwierdziła Słowenka, wspominając, że pamięta Marynę jeszcze z czasów dzieciństwa.
Zdaniem Maze kluczowa jest wiara we własne możliwości. "Musi uwierzyć, że jest w stanie tego dokonać. Rywalki są świetne, ale Maryna jest regularna i powinna wierzyć w siebie" - podsumowała zdobywczyni Kryształowej Kuli.












