Reklama

Reklama

Alpejskie MŚ: Vonn po wypadku w Schladming zakończyła sezon

Lindsey Vonn w wyniku upadku na trasie supergiganta, otwierającego 42. alpejskie mistrzostwa świata w austriackim Schladming, zerwała więzadła krzyżowe i boczne w prawym kolanie oraz złamała główkę kości piszczelowej. Ta kontuzja oznacza, że 28-letnia Amerykanka nie wystartuje już w tym sezonie.

- To jedyna kontuzja, jakiej doznała - powiedział jako pierwszy prezes austriackiej federacji narciarskiej Peter Schroecksnadel, po zasięgnięciu informacji o stanie zdrowia Vonn u lekarzy z kliniki, do której trafiła natychmiast po fatalnym wypadku.

Reklama

Jak napisano na oficjalnej stronie amerykańskiej federacji kolejny sezon - olimpijski nie jest zagrożony, ale 28-letnia narciarka wróci do treningu najwcześniej za pół roku.

Amerykanka na środkowym odcinku trasy, po dłuższym skoku, wylądowała na wewnętrznej krawędzi prawej narty i upadła. Miała wówczas najlepszy czas w stawce. Długo nie była w stanie się podnieść ze śniegu, narzekała na ból w prawym kolanie. Po trwającej 12 minut interwencji medycznej na miejscu została przetransportowana helikopterem ze stoku do szpitala.

Reprezentacja USA długo nie skomentowała pierwszych doniesień. Wieczorem na stronie internetowej narodowej federacji narciarskiej opublikowano lakoniczny oficjalny komunikat potwierdzający obrażenia w obrębie stawu kolanowego oraz przedwczesne zakończenie sezonu przez liderkę drużyny.

Sama zainteresowana zabroniła szpitalowi udzielania bez jej zgody jakichkolwiek informacji osobom trzecim.

Jeśli jednak potwierdzą się fakty przedstawione przez Schroecksnadela, oznacza to kilkumiesięczną przerwę w startach i treningach. W przypadku uszkodzeń więzadeł zazwyczaj trwa ona około pół roku. Jeśli Vonn uniknie komplikacji, powinna wrócić do rywalizacji w kolejnej edycji rywalizacji o Puchar Świata. Będzie to ważny sezon, bowiem 7 lutego 2014 roku rozpoczną się zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi.

Amerykanka jest jedną z najbardziej utytułowanych alpejek w historii. Ma w dorobku m.in. 59 zwycięstw pucharowych, cztery tytuły najlepszej alpejki sezonu, 12 małych Kryształowych Kul w poszczególnych konkurencjach, pięć medali mistrzostw świata oraz tytuł mistrzyni olimpijskiej z Vancouver (2010) w zjeździe i brązowy krążek w supergigancie. 

Mimo licznych sukcesów można powiedzieć, że należy też do najbardziej pechowych zawodniczek z czołówki. W przeszłości kilkakrotnie już przydarzały jej się różne kontuzje tuż przed, albo w trakcie najważniejszych zawodów rangi mistrzowskiej. 

Na początku stycznia poinformowała, że rozwiodła się z Thomasem Vonnem, którego poślubiła we wrześniu 2007 roku. Krótko po tym wróciła na stoki po blisko miesięcznej przerwie, na która zdecydowała się w wyniku problemów zdrowotnych i słabej formy (w listopadzie trafiła na dwa dni do szpitala z infekcją wirusową).

Na przykład na igrzyskach w Vancouver startowała z mocno poturbowanym na treningu piszczelem, a mimo to dwukrotnie stanęła na podium. W 2009 roku, na MŚ w Val d'Isere, zraniła się w dłoń przy otwieraniu butelki szampana, po zwycięstwach w zjeździe i supergigancie. Dwa lata wcześniej, w tej samej imprezie w Aare, stłuczone kolano zmusiło ją do wycofania się przed dwoma ostatnimi startami. 

W Schladming Vonn była jedną z najpoważniejszych kandydatek do medali w konkurencjach szybkościowych i superkombinacji. Podczas pobytu w austriackim kurorcie cały czas towarzyszyli jej ochroniarze wynajęci przez jednego z jej głównych sponsorów, firmę Red Bull.

Wtorkowy supergigant otwierający 42. edycję mistrzostw świata wygrała Tina Maze, aktualna zdecydowana liderka klasyfikacji generalnej PŚ. Pod nieobecność Vonn 29-letnia Słowenka ma spore szanse również na tytuły w superkombinacji, slalomie i slalomie gigancie, jej koronnej konkurencji. Może się też włączyć do walki o medale w zjeździe, zaplanowanym na niedzielę.

Dowiedz się więcej na temat: lindsey vonn | narciarstwo alpejskie | upadek | kontuzja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje