Reklama

Reklama

Alpejskie MŚ. Ostatni start Amerykanina Teda Ligety'ego

Amerykański alpejczyk, dwukrotny mistrz olimpijski w kombinacji i slalomie gigancie Ted Ligety potwierdził, że po tegorocznych mistrzostwach świata w Cortina d'Ampezzo we Włoszech zakończy sportową karierę. Po raz ostatni wystartuje 19 lutego w gigancie.

36-letni Ligety, znany z perfekcyjnej, płynnej jazdy niespodziewanie zdobył w 2006 roku w Turynie złoty medal olimpijski w kombinacji, a drugi w slalomie gigancie w 2014 roku w Soczi. W dorobku ma także pięć tytułów mistrza świata - pierwszy z 2011 w gigancie z Garmisch-Partenkirchen, ostatni z 2015 roku także w gigancie z Beaver Creek.

Pięć razy zdobył małą "Kryształową Kulę" za gigant. W karierze startował 336 razy, triumfował w 25 zawodach alpejskiego Pucharu Świata, a 52 razy znalazł się na podium. Był uważany za najlepszego gigancistę na świecie, a słynny Austriak Marcel Hirscher nazwał go kiedyś "Mr. GS".

Ligety rywalizację w Pucharze Świata rozpoczął 22 listopada 2003 roku startując w gigancie w Park City. W debiucie nie zakwalifikował się do drugiego przejazdu, zawody wygrał wtedy jego rodak Bode Miller.

Teraz - jak zapowiada - będzie chciał więcej czasu spędzać z rodziną w domu w Park City w stanie Utah. On i jego żona Mia mają prawie 4-letniego syna oraz parę 7-miesięcznych bliźniaków.

Oprócz tego poświęci się prowadzeniu firmy "Shred" założonej po igrzyskach w 2006 roku produkującej sprzęt narciarski: gogle, kaski, okulary przeciwsłoneczne, rękawiczki i odzież wierzchnią. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje