Reklama

Reklama

Alpejski PŚ. Zjazd w Wengen jednak nie zniknie z kalendarza

Zjazd na słynnej trasie Lauberhorn w szwajcarskim Wengen nie zniknie jednak z kalendarza alpejskiego Pucharu Świata. Przedsiębiorca Joerg Moser wyłożył 300 tys. franków na organizację zawodów, co pozwoli zażegnać spór z krajową federacją i przeprowadzać kolejne zawody.

Sednem sporu, który trafił nawet do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, były wymagania finansowe organizatorów zawodów w Wengen, jakim federacja szwajcarska (Swiss Ski) nie była w stanie sprostać. Konflikt dotyczył przyszłości - imprez narciarskich przewidzianych w sezonie 2021/22.

Reklama

Wengen w kalendarzu alpejskiego PŚ mężczyzn jest nieprzerwanie od 1967 roku, ale rywalizacja na tej trasie ma już 90-letnią historię. Zjazd przyciąga do miejscowości położonej w Alpach Berneńskich, u stóp słynnych szczytów Eiger i Jungfrau, około 30 tys. kibiców i co roku cieszy się jedną z największych oglądalności w szwajcarskiej telewizji. 

Mająca prawie cztery i pół kilometra trasa jest najdłuższą w cyklu i jedną z najtrudniejszych, a jej pokonanie zabiera narciarzom prawie dwie i pół minuty.

olga/ af/

Dowiedz się więcej na temat: Alpejski PŚ | PŚ w narciarstwie alpejskim

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje