Reklama

Reklama

Alpejski PŚ. Przerażający wypadek Ursa Kryenbuehla w Kitzbuehel

Trasa zjazdu w austriackim Kitzbuehel jest jedną z najtrudniejszych na świecie. Często podczas zawodów alpejskiego Pucharu Świata dochodzi tam do wypadków. Nie inaczej było podczas piątkowego zjazdu. Przerażająco wyglądał zwłaszcza wypadek Szwajcara Ursa Kryenbuehla.

Z numerem 13. na trasę ruszył Ryan Cochran-Siegle. "Trzynastka" okazała się pechowa dla Amerykanina, który zaliczył upadek przy dużej prędkości i dużą mocą uderzył w siatki zabezpieczające trasę. Cochran-Siegle uwolnił się o własnych siłach, ale doznał kontuzji ramienia i został przetransportowany helikopterem do szpitala. 

Reklama

Śmigłowiec był wezwany jeszcze raz. Tym razem przerażający wypadek miał Kryenbuehl. Szwajcar przy prędkości blisko 150 km/h straciła panowanie i uderzył z pełną siłą w oblodzony stok. Na pomoc ruszyły służby ratunkowe. Kryenbuehl był przez kilkanaście minut opatrywany na stoku. Potem helikopter zabrał Kryenbuehla do szpitala. "Bild" podaje, że 26-letni zawodnik był przytomny. Na razie nie ma informacji na temat jego stanu zdrowia.

Rywalizacja została przerwa po tym wypadku, a następnie z powodu silnego wiatru. Pogarszała się też widoczność. Ostatecznie zawody zakończono po przejeździe 30 zawodników, z zaliczeniem wyników, co jest zgodne z regulaminem. Najlepszy okazał się Szwajcar Beat Feuz, który uzyskał czas 1.53,77. Drugie miejsce zajął Austriak Matthias Mayer (strata 0,16 s), a trzecie Włoch Dominik Paris (strata 0,56).

W sobotę na słynnej trasie "Streif" odbędzie się kolejny zjazd.

RK

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: PŚ w narciarstwie alpejskim

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama