Reklama

Reklama

Alpejski PŚ - Gąsienica-Daniel: Wierzę, że mój czas jeszcze nadejdzie

Maryna Gąsienica-Daniel, jedyna Polka w inauguracyjnych zawodach Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, w Soelden nie zdołała awansować do drugiego przejazdu giganta. Wierzy jednak w swoje możliwości. "Mój czas jeszcze nadejdzie" - powiedziała.

20-letnia Gąsienica Daniel jest uznawana za jedną z nadziei polskiego narciarstwa alpejskiego. Specjalizuje się w slalomie gigancie. Jej największym sukcesem jest złoty medal Uniwersjady w 2013 roku w tej konkurencji. W zawodach PŚ nie udało jej się zdobyć jeszcze żadnego punktu i statystyki tej nie poprawiła także w Soelden.

- Szczerze mówiąc liczyłam, że powalczę tutaj o trzydziestkę. Przed startem czułam się dobrze przygotowana. I trasa była taka jak lubię, zmrożona. Warunki były jednak trudne, no i ustawienie bramek też. Na oglądaniu trasa wyglądała super, niestety jest troszkę za ciepło i w miarę przejazdów kolejnych zawodniczek robiły się coraz większe dziury. Nawet nie wiem, ile mi zabrakło do drugiego przejazdu - powiedziała startująca z numerem 61. Gąsienica-Daniel.

Reklama

Polka została sklasyfikowana na 41. miejscu, do 30. zabrakło jej niewiele ponad półtorej sekundy. Do prowadzącej po pierwszym przejeździe Amerykanki Mikaeli Shiffrin straciła 7,82 s.

Podstawowym celem Gąsienicy-Daniel w tym sezonie jest dobry występ w mistrzostwach świata juniorów. W poprzedniej edycji w 2013 roku była piąta w gigancie.

- Nie wiem jeszcze dokładnie, jaki będzie mój plan startowy w najbliższych czasie. Teraz praktycznie jest miesiąc przerwy do Levi, ale tam jest slalom i prawdopodobnie pojedzie inna zawodniczka. Ja raczej skoncentruję się na występach w Pucharze Europy - zaznaczyła.

Pochodzi z Zakopanego i na nartach jeździ od wczesnego dzieciństwa. Gdy miała sześć lat była już w klubie. - Wszystko zawdzięczam rodzicom. Bez nich by mnie tu nie było. Bardzo się cieszę, że trenuję narciarstwo - dodała.

Gąsienica-Daniel studiuje na katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego. Swoje plany wiąże jednak z narciarstwem. - Jestem nastawiona na sukces. Oczywiście, w Polsce jest trudniej go odnieść niż w innych krajach, bo nie mamy takiego budżetu, ale szansa zawsze jest. Ja wierzę, że mój czas jeszcze nadejdzie - zakończyła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje