Reklama

Reklama

Alpejski PŚ. Dużo niewiadomych przed finałowymi zawodami

​Bardzo interesująco zapowiadają się finałowe zawody alpejskiego Pucharu Świata, które od środy będą się odbywały w szwajcarskim Lenzerheide. Rozstrzygną się losy siedmiu z 10 Kryształowych Kul, a polscy kibice będą czekali przede wszystkim na występ Maryny Gąsienicy-Daniel.

Reklama

Specjalizująca się w slalomie gigancie Polka ma najlepszy sezon w karierze, którego najmocniejszym jak na razie akcentem było szóste miejsce w mistrzostwach świata w Cortinie d'Ampezzo. Później w Jasnej Gąsienica-Daniel miała duże szanse na podium w zawodach Pucharu Świata, jednak w drugim przejeździe upadła i doznała urazu żeber. Do końca nie było wiadomo, czy ta bolesna kontuzja pozwoli jej na wyjazd do Lenzerheide, ale we wtorek zakopianka podjęła decyzję o starcie. Jej podstawowym celem jest utrzymanie zajmowanego obecnie 15. miejsca w klasyfikacji tej konkurencji. Rywalizacja w kobiecym slalomie gigancie odbędzie się w niedzielę.

Reklama

Przed finałowymi zawodami nieznani są jeszcze przede wszystkim zdobywcy najważniejszych trofeów - dużych Kryształowych Kul za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Wśród kobiet bliska sukcesu jest Słowaczka Petra Vlhova, która ma 96 punktów przewagi nad przeżywającą renesans formy Larą Gut-Behrami. Szwajcarka triumfowała w PŚ w 2016 roku, ale później z powodu ciężkiej kontuzji długo nie mogła odzyskać dawnej dyspozycji. Ten sezon ma jednak znakomity, czego efektem były trzy medale - dwa złote i brązowy - zdobyte w niedawnych mistrzostwach świata w Cortinie d'Ampezzo.

Vlhova po znakomitym początku sezonu później miała słabsze momenty, jednak ostatnio znowu spisuje się bardzo dobrze. Jej atutami są konkurencje techniczne, ale pucharowe punkty zdobywa także w zjeździe i supergigancie. Gut-Behrami natomiast nie startuje w slalomach.

W rywalizacji mężczyzn Kryształowa Kula trafi do obecnego lidera klasyfikacji generalnej Francuza Alexisa Pinturault lub do tracącego do niego tylko 31 punktów Szwajcara Marco Odermatta. Pinturault jest bardzo wszechstronny, czego efektem są wieloletnie sukcesy w kombinacji. W ostatnich latach był zawsze w czołówce, ale trofeum trafiało do kogoś innego. Po niedzielnym slalomie, którego będzie jednym z faworytów, może się cieszyć z największego sukcesu w karierze. Dzień wcześniej będzie obchodził 30. urodziny.

Przed finałowymi zawodami znani są zdobywcy małych Kryształowych Kul w męskim slalomie - Austriak Marco Schwarz, oraz w kobiecych slalomie gigancie - Włoszka Marta Bassino, i w supergigancie - Gut-Behrami. W pozostałych konkurencjach rozstrzygnięcia nastąpią w Lenzerheide.

W męskim zjeździe bliski czwartego z rzędu triumfu jest Szwajcar Beat Feuz, który o 68 punktów wyprzedza Austriaka Matthiasa Mayera. Wśród kobiet jest jeszcze bardziej interesująco. Prowadzi Włoszka Sofia Goggia, która jednak przed mistrzostwami świata w Cortinie d'Ampezzo doznała poważnej kontuzji i wydawał się, że sezon już zakończyła. Tymczasem w niedzielę Włoska Federacja Narciarska poinformowała, że zawodniczka wznowiła treningi i dostała zgodę na przyjazd do Lenzerheide. Nawet jeśli Goggia nie wystrtuje, to i tak może sięgnąć po małą Kryształową Kulę. Ma obecnie 70 punktów przewagi nad szwajcarską Corinne Suter. Za zwycięstwo w zawodach przyznaje się 100 punktów, za drugie miejsce 80, a za trzecie - 60.

Nie wiadomo jednak, czy zaplanowane zjazdy w ogóle dojdą do skutku. Z powodu warunków pogodowych odwołane zostały poniedziałkowe i wtorkowe treningi przed środowymi zawodami. Według regulaminu, przed zjazdami zawodnicy muszą zapoznać się z trasą. Na razie organizatorzy nie poinformowali, czy w tej sytuacji plan zawodów ulegnie zmianie. Gdyby nie udało się przeprowadzić zjazdów, z małych Kryształowych Kul cieszyliby się Feuz i Goggia. Wzrosłyby też szanse Pinturault i Vlhovej na triumf w klasyfikacji generalnej. Oboje preferują konkurencje techniczne i w zjeździe nie mogli liczyć na wiele punktów.

Wielkie emocje zapewni rywalizacja w kobiecym slalomie. Po świetnym rozpoczęciu sezonu przez Vlhovą wydawało się, że nikt nie będzie w stanie z nią konkurować. Jednak później coraz lepiej spisywała się Austriaczka Katharina Liensberger, która została mistrzynią świata. Powoli do wielkiej formy wraca też Amerykanka Mikaela Schiffrin, sześciokrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli w tej konkurencji. Przed ostatnimi zawodami Vlhova ma 22 punkty przewagi nad Liensberger i 37 nad Schiffrin.

W męskim slalomie gigancie Odermatt ma tylko 25 punktów przewagi nad Pinturault, natomiast w supergigancie Austriak Vincent Kriechmayr wyprzedza Odermatta aż o 83 punkty. Nie zostanie przyznana mała Kryształowa Kula za kombinację, bowiem w tej schyłkowej konkurencji rywalizowano tylko w mistrzostwach świata, oraz za slalom równoległy, w którym odbyły się tylko jedne zawody PŚ.

W finałowych zawodach PŚ weźmie udział czołowa "25" każdej z konkurencji. Dodatkowo prawo startu mają alpejczycy, którzy w klasyfikacji łącznej zdobyli co najmniej 500 pkt. Jedno miejsce zarezerwowane jest dla mistrza świata juniorów. Punktowanych jest 15 miejsc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje