Pojechałem rajdówką jako pasażer. Rollercoasterze, schowaj się!
Są propozycje, z których po prostu nie można nie skorzystać. To była jedna z tych sytuacji - otrzymałem zaproszenie do wspólnego przejazdu rajdówką z Jakubem Matulką, liderem Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Kierowca i jego zespół zaprosili mnie, wraz z działem wideo naszej redakcji, do co-drive'u na odcinku testowym przed Rajdem Śląska. O omówionej porze zameldowaliśmy się więc w Mikulczycach i... rollercoasterze, schowaj się przy tym, co za kółkiem wyczynia ten 25-latek!

Rajd Śląska to jedna z najważniejszych tego typu imprez w Polsce. Przyciąga tysiące kibiców, głodnych rajdowych wrażeń na najwyższym poziomie. Przez trzy dni ścigania kierowcy pokonują odcinki specjalnej o łącznej długości przeszło 150 kilometrów. Trasy rozsiane są po całym województwie śląskim, dzięki czemu są zróżnicowane i ciekawe. Tak dla fanów, jak i dla samych zawodników.
Zawody oficjalnie wystartowały w piątkowe popołudnie, ale dla załóg dzień rajdowy zaczął się znacznie wcześniej. Już o godzinie 9:30 ruszyły bowiem przejazdy odcinka testowego, ulokowanego przez organizatorów w Mikulczycach, dzielnicy Zabrza.
Długość trasy wynosiła nieco ponad trzy kilometry. Rzecz jasna - na czas testów odcinek został wyłączony z ruchu cywilnego. Wszędzie stali też stewardzi, którzy czuwali nad bezpieczeństwem. Rozstawiono także stosowne zabezpieczenia - wszystkie procedury wyglądały dokładnie tak, jak podczas właściwego rajdu.
Prowizoryczny serwis został natomiast zaaranżowany na ulicy Ofiar Katynia. Jej fragment, podobnie jak trasę odcinka, zamknięto i oddano we władanie zespołom rajdowym. Widok robił wrażenie - na stosunkowo małej przestrzeni stało kilkadziesiąt rajdówek, wokół których krzątali się mechanicy, inżynierowie, koordynatorzy teamów.
A gdzieś w środku tego wszystkiego wysłannicy Interii Sport. Jeden dziennikarz i trzech operatów kamer.
Rajd Śląska 2025. Zasiadłem na prawym fotelu rajdówki Jakuba Matulki
Otrzymaliśmy od redakcji misję specjalną - przybliżyć naszym Użytkownikom świat rajdowy. Opisać i pokazać, jak wygląda przejazd rajdówką. Wytłumaczyć, jak bardzo podróż takim pojazdem różni się od prowadzenia osobówki.
Aby to zrobić, dwóch z nas, po kolei, zasiadło na prawym fotelu samochodu Jakuba Matulki, aktualnego lidera klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Najpierw niżej podpisany, a później jeden z moich kolegów operatorów.
Zacznijmy jednak tę opowieść od początku. Aby móc wyruszyć rajdówką jako pasażer, trzeba przebrnąć przez kilka punktów przygotowawczych. Przede wszystkim - przebrać się. Zespół zapewnił nam profesjonalne kombinezony. Otulają całe ciało, chronią w razie wypadku, ratują życie, jeśli dojdzie do pożaru. Mają niezliczone zalety, ale jedną wadę - nie przepuszczają powietrza. Poranek był ciepły, to fakt, ale o skwarze nie było mowy. Pomimo tego po kilku minutach spędzonych w kombinezonie gotowałem się od środka. Szukałem cienia jak oszalały.
Następnie przyszła pora na kolejne kroki. Korpus był zabezpieczony, ale teraz trzeba było zająć się głową. Otrzymałem masywny kask, którego zapięcie wymagało pomocy koordynatora teamu. Podobnie jak i samo wciśnięcie go na moją czaszkę. Kask przylega do czupryny bardzo mocno, nie obeszło się bez dopychania go. Na koniec założono mi jeszcze specjalny ochraniacz na szyję. W razie wypadku chroni górną część kręgosłupa i rdzenia kręgowego.

Tak ubrany rozpocząłem procedurę wsiadania do samochodu. Tak, procedurę - to właściwe słowo. W rajdówce nie dość bowiem, że mamy do czynienia z nisko osadzonym kubełkowym fotelem, to na dodatek otoczony jest on rozbudowaną klatką bezpieczeństwa. Zainstalowanie się na siedzeniu wymaga więc niezłej koordynacji ruchowej. Po zrobieniu sporego rozkroku i przydzwonieniu kaskiem o sufit, udało mi się. Siedziałem w fotelu.
Teraz pozostało zapiąć mnie w pasy. Oczywiście nie takie, jakie znamy z osobówek. Byłoby zbyt łatwo. To sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa, które skutecznie krępują ruchy. Ich zapięcie również wymagało interwencji z zewnątrz. Niezastąpiony koordynator zespołu pomógł mi i w końcu byłem gotowy do drogi.
Teraz już mogłem tylko obserwować. I podziwiać.
Przejazd rajdówką to jak tysiąc rollercoasterów jednocześnie
Kaski rajdowe mają wbudowane mikrofony i słuchawki. Dzięki temu pilot i kierowca słyszą się nawzajem. Ja zbyt wielu merytorycznych uwag Kubie Matulce nie mogłem przekazać, ale pomimo tego korzystaliśmy z zestawu do komunikacji. Mój kierowca tłumaczył mi poszczególne elementy przygotowań do startu.
Najpierw, jeszcze na terenie serwisu, rozgrzewaliśmy opony. A pisząc wprost: rozpędzaliśmy się do 50-60 kilometrów na godzinę i ostro hamowaliśmy. Ale tak naprawdę ostro. Bardzo ostro. Nie żartuję. Całą procedurę powtórzyliśmy pewnie kilkanaście razy.
Po kilku minutach dojechaliśmy na start odcinka testowego. Po wypełnieniu wszelkich formalności byliśmy gotowi do startu. Teraz tylko oczekiwanie na sygnał stewarda i...
… ruszyli.
"Wow". Nie wypowiedziałem tego słowa, bo nie byłem w stanie. Ale kołatało mi ono w głowie. Każdy zakręt, każdy kontrolowany poślizg, każde hamowanie, każde przyspieszenie. Wszystko to nazywałem "wow". Mało twórczo, mało publicystycznie, mało poetycko. Ale uwierzcie - trudno zebrać myśli w takich warunkach.
Jednocześnie muszę przyznać, że nie bałem się. Kuba prowadził samochód tak pewnie, że ani przez moment nie czułem się zagrożony. On płynął. Stał się jednością ze swoją rajdówką, a kierownica była jakoby przedłużeniem jego dłoni. Auto bez zająknięcia wykonywało wszystkie jego polecenia. Nawet te pozornie niemożliwe do wykonania. No bo jak zmieścić się pomiędzy dwoma blisko siebie ustawionymi stogami siana przy prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę? A jednak.
***
Przejazd rajdówką jest jak skorzystanie z tysiąca rollercoasterów. Jednocześnie. Wiem, co mówię - byłem na największych kolejkach górskich w Europie, mam więc skalę porównawczą. To jest zupełnie inny świat.
Rollercoastery jeżdżą bowiem po torach. Przejazd jest z góry zaprogramowany i zawsze taki sam. A w rajdówce nie ma dwóch identycznych prób.
Kuba! Dziękuję!









