Chcą mistrzostw Europy na Śląsku! Jasny plan, znamy warunki
Tegoroczny Rajd Śląska zaliczany jest do sezonu Rajdowego Pucharu Europy. To półka niżej niż Rajdowe Mistrzostwa Europy (ERC), które gościły w Katowicach i okolicach przed rokiem. Organizatorzy imprezy nie ukrywają jednak swoich ambicji i otwarcie przyznają, że chcą, aby najważniejsze zawody rajdowe na kontynencie powróciły na południe Polski. Co musi się w tym temacie wydarzyć?

Na początku wyjaśnijmy, że w rajdach samochodowym swoistą Ligą Mistrzów jest WRC - Rajdowe Mistrzostwa Świata. To cykl, o którym marzą kierowcy, i który dziesiątki krajów świata chcą mieć u siebie. I w jednym, i w drugim przypadku nie jest to jednak proste. Choć akurat Polska ma doświadczenie w obu kwestiach.
Drugą w kolejności imprezą jest ERC - czyli Rajdowe Mistrzostwa Europy. Organizacja takiego wydarzenia to również ogromny prestiż, ale i wysiłek logistyczny, a także finansowy. Przed rokiem włodarzom Rajdu Śląska udało się zakwalifikować tę imprezę do kalendarza ERC. Aby uzmysłowić sobie, jak duże to wyróżnienie, warto wiedzieć, że sezon w tej serii składa się z zaledwie ośmiu rajdów. Oprócz Katowic i okolic, najlepsi kierowcy na kontynencie ścigali się między innymi w Estonii, Rzymie czy na Wyspach Kanaryjskich.
W tym roku Rajd Śląska nie załapał się do kalendarza ERC. Stanowi natomiast rundę Rajdowego Pucharu Europy - serii o półkę niższą. Organizatorzy nie ukrywają jednak swoich ambicji - chcą, aby ich zawody powróciły do ERC.
Rajd Śląska może powrócić do kalendarza ERC
Jak słyszymy w kuluarach, nie jest to niemożliwe, a wręcz należy zakładać, że jest prawdopodobne. Kluczem będzie utrzymanie zainteresowania sponsorów, bez pieniędzy których organizacja tak dużego wydarzenia nie wchodzi w grę. Ogromnym wydatkiem jest zatrudnienie promotora, który przekona FIA do ulokowania rundy ERC w Polsce. Później należy doliczyć także koszty przygotowania i zabezpieczenia trasy.
W zeszłym roku Rajd Śląska został przez delegatów oceniony bardzo wysoko. Obserwatorzy biorą pod uwagę różne wskaźniki, między innymi przygotowanie trasy, odpowiednie oznaczenia, a także kwestie bezpieczeństwa.
Pod tylko jednym względem jest pole do poprawy. Chodzi mianowicie o zachowanie części fotoreporterów i kibiców. Jak słyszymy w kręgach zbliżonych do organizatorów, delegaci FIA mieli ogromne zastrzeżenia do osób, które ignorowały polecenia dotyczące zajęcia bezpiecznej pozycji w trakcie oesów. Niektórzy wręcz wchodzili na drogę, co jest nieakceptowalne i śmiertelnie niebezpieczne.
W dużej mierze powodzenie misji "ERC na Śląsku" zależy więc od wszystkich uczestników tegorocznych zawodów. Jeśli kultura kibicowania i pracy fotoreporterów polepszy się, wówczas bez wątpienia FIA przychylniejszym okiem spojrzy na tę kandydaturę.






![WTA Rzym: Kiedy i o której Iga Świątek gra z Naomi Osaką? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MRJ76G7MJUOS2-C401.webp)



