Wielki talent został mistrzem Polski. Pokonał weterana, brawurowa końcówka
Jakub Matulka został rajdowym mistrzem Polski. Dzięki zajęciu drugiego miejsca w Rajdzie Śląska, 25-latek z Gliwic zapewnił sobie triumf w klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Wyprzedził w niej weterana 49-letniego Grzegorza Grzyba.

Matulka przyjechał na Rajd Śląska jako lider RSMP. Runda w Katowicach i okolicach była przedostatnią w tegorocznym kalendarzu zawodów. 25-latek miał klarowną sytuację - pokonanie w korespondencyjnym pojedynku Grzyba dawało mu tytuł mistrza Polski.
Po piątkowych i sobotnich odcinkach specjalnych Matulka był jednak za plecami starszego rywala. Niedziela należała natomiast do niego - pokazał brawurową jazdę i wyprzedził Grzyba. Tym samym świętował tytuł na własnym, śląskim podwórku.
Jakub Żelepień, Interia: Ogromne gratulacje. Jak czuje się świeżo upieczony mistrz Polski?
Jakub Matulka: Czuję się spełniony. Praca przyniosła efekty. Nie było to łatwe, ale mam przekonanie, że zasłużyliśmy na to, wypracowaliśmy sobie sukces. Teraz możemy świętować. Ponadto czuję, że zeszła ze mnie presja.
Przypieczętowałeś mistrzowski tytuł u siebie, na Śląsku.
To dodatkowy powód do radości. Naprawdę bardzo się cieszę, ale myślę, że te emocje dopiero do mnie dojdą. Najpierw musi zejść adrenalina.
W sobotę byłeś jeszcze za plecami Grzegorza Grzyba. Jak spałeś w noc poprzedzającą ostatnie odcinki?
Dobrze. Ostatni sobotni odcinek był przełomowy. Odzyskaliśmy tempo i poczuliśmy, że możemy to zrobić.
Co się wtedy zmieniło?
Myślę, że po prostu przejechaliśmy odpowiednią liczbę kilometrów, które pozwoliły mi odzyskać pewność siebie po wypadku w Walii. Szybka jazda stała się dla mnie znów komfortowa.
Jak podsumowałbyś rywalizację z Grzegorzem Grzybem w tym sezonie?
Rywalizacja była świetna, zdrowa, w pełni sportowa. Bez żadnych gierek. Grzesiek jest bardzo doświadczony, doskonale wie, jak podchodzić do rajdów. Cieszę się, że pokonałem tak doświadczonego kierowcę, bo jest wyznacznikiem topowego tempa w Polsce. Nie jest łatwo wygrać z nim na dystansie całego sezonu.










