Rajd Polski w nowym wydaniu - dwóch wielkich zwycięzców na starcie. "Liczymy na tysiące kibiców"
Po ponad 20 latach Rajd Polski przeniósł się z Mazur na Górny Śląsk i nawierzchnię szutrową zamienił na asfalt. W 82. edycji kierowcy będą ścigać się m. in. w centrum Katowic, w okolicach Stadionu Śląskiego czy też na przełęczy Przegibek. - Rajd już po raz 55. jest jedną z siedmiu rund mistrzostw Europy i dzięki temu mamy plejadę zawodników z różnych krajów, dlatego też poziom jest w naturalny sposób bardzo wysoki. Nie oznacza to, że polscy zawodnicy nie odgrywają roli, bo Łodzianin Miko Marczyk jest przecież aktualnym mistrzem Europy - podkreśla Andrzej Borowczyk, dyrektor do spraw mediów Rajdu Polski.

Andrzej Klemba, Interia: Rajd Polski przenosi się z Mazur na Śląsk. To rewolucja?
Andrzej Borowczyk: Przez ostatnie dwadzieścia lat ścigano się na Mazurach, ale nie wydaje mi się, że tę przeprowadzkę można nazwać dużą rewolucją. Geneza Rajdu Polski sięga 1921 roku i to jest drugi najstarszy rajd świata. Tylko słynne Monte Carlo jest starsze. I ten rajd wędrował po całej Polsce. Pierwszy raz jechano z Warszawy do Białowieży i z powrotem, czyli około 600 kilometrów. Wystartowało zaledwie sześć samochodów. Powiedziałbym, że jest to duża zmiana - po pierwsze regionu, a po drugie charakterystyki rajdu. Na Mazurach, jak wiemy, była to rywalizacja głównie na odcinkach szutrowych, a tutaj będziemy mieli przede wszystkim asfalt. Rajd Polski przez Śląsk wielokrotnie przejeżdżał. Organizatorzy tegorocznych zmagań chcieli troszeczkę wrócić do tradycji i włączyli do harmonogramu rajdu odcinek specjalny, który dziewięć razy już był w ramach Rajdu Polski rozgrywany, a po raz ostatni w 1999 roku. Chodzi o próbę przez przełęcz Przegibek. To ciekawy oes o długości 6,5 km z ponad pięćdziesięcioma zakrętami i nawrotami. Inne odcinki specjalne są dość dobrze znane kierowcom, bo powstały na bazie tych z Rajdu Śląska.
Powinno być bardzo widowiskowo dla kibiców. Kierowcy pojadą w okolicach katowickiego Spodka i na błoniach Superauto.pl Stadionu Śląskiego. Będzie co oglądać?
- Organizatorzy wszystkich rajdów starają się robić atrakcyjne zawody i udało się wyznaczyć odcinek superspecjalny w samym centrum Katowic. Podczas Rajdu Śląska rzeczywiście ta rywalizacja gromadziła tysiące kibiców. Na miejscu od razu będzie też dekoracja triumfatorów. Odcinek specjalny na błoniach stadionu w Chorzowie też był wielokrotnie rozgrywany i cieszył się ogromną popularnością. Te dwie próby nie bez powodu zostały przeniesione z poprzednich edycji Rajdu Śląska do Rajdu Polski.
Były jakieś konkretne powody, by przenieść Rajd Polski na Śląsk?
- Sport jest dzisiaj wielkim biznesem i bardzo się skomercjalizował. Nie da się dzisiaj organizować rajdu na poziomie mistrzostw Europy, czy mistrzostw świata bez sporych nakładów pieniężnych. Organizatorzy ze Śląska takie możliwości mieli, a na Warmii i Mazurach pojawiły się problemy z zapewnieniem odpowiedniego budżetu. Dlatego Polski Związek Motorowy zdecydował się na przeniesienie Rajdu Polski na Śląsk.
Ten rajd jest jedną z rund mistrzostw Europy, co gwarantuje wyższy poziom rywalizacji niż w pozostałych eliminacjach rajdowych mistrzostw Polski?
- To jest naturalne. Rajd Polski jest rundą KIQ Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, w których startują właściwie tylko rodzimi kierowcy, chociaż zawody mają charakter międzynarodowy i zagraniczni kierowcy też mogą w nich sie ścigać. Rajd Polski już po raz 55. jest też jedną z siedmiu rund mistrzostw Europy i dzięki temu mamy plejadę zawodników z różnych krajów, dlatego też poziom jest w naturalny sposób bardzo wysoki. Nie oznacza to, że polscy zawodnicy nie odgrywają roli, bo Łodzianin Miko Marczyk jest przecież aktualnym mistrzem Europy.
Polakom jednak z trudem przychodzi wygrywanie Rajdu Polski. W 2022 roku wygrał Marczyk, a wcześniej w 2013 Kajetan Kajetanowicz.
- Obaj pojawią się na starcie w Katowicach. Zawsze u siebie zawodnicy są groźniejsi. To jest trochę jak atut własnego boiska w piłce nożnej. Polscy kierowcy lepiej znają specyfikę całej trasy, bo odcinki przejeżdżali wielokrotnie podczas choćby Rajdu Śląska. Trudno jednoznacznie wyrokować, ale Kajetanowicz i Marczyk są jednymi z faworytów do końcowego sukcesu. Ponadto Kuba Matulka, aktualny mistrz Polski, a do tego Gliwiczanin, czyli kierowca ze Śląska będzie miał zapewne wiele do powiedzenia. Myślę, że wystartuje cała nasza krajowa czołówka i będą w gronie zawodników walczących o czołowe lokaty. W mistrzostwach Europy nie ma obowiązku zgłaszania się do całego cyklu. Jest wielu zawodników, którzy startują tylko u siebie. I tak na przykład w pierwszej rundzie mistrzostw Europy - Rajdzie Andaluzji - dwa pierwsze miejsca zajęli Hiszpanie, ale w kolejnej rundzie Rajdzie Skandynawii już nie wystartowali. Jest też jednak grono zawodników, którzy nastawiają się na rywalizację w całym programie mistrzostw Europy i oni liczą się w walce o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. I wśród takich kierowców jako faworytów można wskazywać Fina Teemu Suninena, który ma 90 startów w rajdach mistrzostw świata. Jest bardzo dobry Włoch Andrea Mabellini, który dwa lata temu wygrał Rajd Śląska. A do tego mistrz Wielkiej Brytanii William Creighton, Szwed Calle Carlberg, czy też Włoch startujący w barwach Rumunii Simone Tempestini. W Rajdzie Polski może sporo być różnego rodzaju niespodzianek. Rywalizacja w mistrzostwach Europy przypomina trochę szachy.
Dlaczego?
- Nie wszyscy informują o tym, że będą startować w całym programie mistrzostw Europy. Jeśli po dwóch rundach spojrzymy na klasyfikację generalną, to na czterech czołowych miejscach są kierowcy, którzy startowali tylko raz. Domyślam się więc, że nie mają programu startu w całych mistrzostwach Europy. O Hiszpanach już mówiłem, a Mikko Heikkila, zwycięzca Rajdu Skandynawii to typowy kierowca szutrowy, a teraz będą cztery rundy na asfalcie i raczej nie będzie startował. Zawodnik, który teraz jest poza czołową dziesiątką, pojedzie świetnie w trzech czy czterech rajdach może zdobyć bardzo dużo punktów i liczyć się w walce o zwycięstwo. W każdej rundzie FIA ERC można zdobyć ich aż 35. 82. Rajd Polski powinien już ukształtować czołówkę rywalizacji. Miejmy nadzieję, że zawodnicy polscy będą głównymi aktorami w walce o mistrzowski tytuł w najstarszym, rozgrywanym od 1953 roku cyklu rajdowym.

















