Jarosław Szeja po rajdzie przyznał, że załoga wpadła w poślizg przy około 180 km/h. "Wpadliśmy w poślizg przy prędkości 180 kilometrów na godzinę, a jednak jesteśmy na mecie. Z tego cieszę się najbardziej, bo solidnie pogroziło nam palcem" - mówił kierowca.
Do groźnej sytuacji doszło na odcinku Przegibek, który wrócił do programu Rajdu Polski po 29 latach przerwy. Szeja tłumaczył, że załoga podeszła do tej próby agresywnie, bo chciała dalej walczyć i atakować. Jak podkreślił, ryzyko jest częścią tego sportu, ale tym razem niewiele brakowało, by skończyło się bardzo źle.
W materiale wideo Jarosław Szeja opowiada o chwili grozy, emocjach na mecie i końcowym wyniku w Rajdzie Polski. Choć nie wszystko ułożyło się idealnie, załoga wyjechała ze Śląska jako lider klasyfikacji RSMP. Przed końcem sezonu walka o tytuł wciąż pozostaje otwarta.








