Trenował skoki, później zauważył go Kubica. Historyczny wyczyn 20-letniego Polaka

Tymek Kucharczyk w pomarańczowo-czarnym kombinezonie poprawiający czapkę Firestone w otoczeniu zespołu.
Tymek Kucharczyk opowiedział o swoich ostatnich sukcesachmateriały prasowe

Zobacz również:

Historyczny triumf Kucharczyka. Polak podbił legendarny tor

Apetyt na pewno wzrósł. Kiedy wygrywasz, starasz się pracować jeszcze ciężej, bo strach przed tym, że nie uda się powtórzyć sukcesu, bywa nawet większy niż chęć ponownego zwycięstwa. To ciekawe uczucie - po prostu nie chcesz go stracić. Dlatego kolejna runda była dla mnie tak frustrująca. Znowu przekonałem się, jak to jest być trzecim, a nie pierwszym. Prawda jest jednak taka, że takie zwycięstwo zawsze działa bardzo pozytywnie, szczególnie w nowym środowisku i w pracy z nowymi ludźmi

Nietypowa misja Polaka w USA. Na torze promuje historię kraju

Pomysł narodził się po to, żeby bardziej zaangażować kibiców i jednocześnie przybliżyć historię Polski ludziom w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że to bardzo ciekawy projekt, ponieważ podczas każdego weekendu wyścigowego na moim bolidzie pojawia się inna wybitna postać z polskiej historii. Na pierwszym owalu był to Kopernik. To był całkiem zabawny akcent, bo przecież ścigaliśmy się po torze, na którym cały czas jeździ się w kółko, a Kopernik doskonale kojarzy się z obiektami poruszającymi się po orbitach. Na kolejną rundę przygotowujemy już następną postać
Jestem tutaj od marca, więc minęły już ponad trzy miesiące. Plan jest taki, żeby zostać do końca sezonu, czyli do września. Oczywiście była to duża zmiana. Kiedy przeprowadzasz się do innego kraju, a tym bardziej na inny kontynent, jest mnóstwo rzeczy, z których wcześniej nie zdajesz sobie sprawy. Musiałem odnaleźć się w nowej rzeczywistości i przyzwyczaić do wielu nowych sytuacji. Jeśli mam być szczery, mam sporo szczęścia do ludzi i podobnie było tym razem. Na swojej drodze spotkałem wiele życzliwych osób, które wyciągnęły do mnie pomocną dłoń i bardzo pomagają mi odnaleźć się w nowym miejscu. Mieszkam w kompleksie apartamentów, w którym mieszka również wielu kierowców. Niedaleko mieszka też mój inżynier, więc ani przez chwilę się tutaj nie nudziłem. Cały czas coś się dzieje. Teraz jestem w Chicago, mam kolejne spotkania sponsorskie i medialne, więc ciągle jestem w ruchu i staram się jak najlepiej poznać Amerykę

Półtora miliona dolarów w tle. Kucharczyk opowiedział o kulisach ścigania w USA

Myślę, że w moim przypadku co roku jest trochę takie podejście "wszystko albo nic", bo życie kierowcy wyścigowego nie jest łatwe. To bardzo kosztowny sport, a żeby rozwijać się jako młody kierowca, potrzebne są ogromne środki, których moja rodzina nie ma. Dlatego często na koniec sezonu pojawia się pytanie: co dalej? I zazwyczaj wygląda to tak, że jeśli pojawia się jakaś szansa, to po prostu trzeba ją wykorzystać i spróbować wycisnąć z niej maksimum. Podobnie było w tym roku. Pojawił się pomysł startów w Stanach, pojechałem na testy, później podpisaliśmy kontrakt i to był w zasadzie skok na głęboką wodę - bez dużego przygotowania, bez znajomości środowiska i bez kontaktów. Trzeba było się szybko odnaleźć, bo sezon w USA zaczyna się bardzo wcześnie, już na początku marca, więc nie było czasu na wymówki - tylko nauka, zbieranie doświadczenia i maksymalne wykorzystanie tego, co mam
Budżety są ogromne - w przypadku sezonu IndyNXT mówimy o kosztach rzędu około półtora miliona dolarów. To bardzo duże kwoty, ale jednocześnie realne do zebrania. W stawce jest 24 innych kierowców i każdy z nas w jakiś sposób musi znaleźć finansowanie. Ja również staram się je pozyskiwać i kontynuować swoją drogę w tym sporcie
Robert Kubica po zdobyciu tytułu w LMP2: Moja pasja do ścigania się nie zmienia. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Trenował skoki narciarskie w jednym klubie z Kacprem Tomasiakiem

Oczywiście, jak najbardziej. Teraz, kiedy jestem w Stanach i nie ma sezonu zimowego, mam nawet trochę więcej okazji, żeby to śledzić. Oglądam większość konkursów w sezonie, oglądałem też igrzyska olimpijskie. Fajnie było zobaczyć m.in. Kacpra, który został trzykrotnym medalistą olimpijskim. Pamiętam, jak zaczął startować w zeszłym sezonie - wtedy tata powiedział mi po jednym z konkursów: "Pamiętasz Kacpra, razem trenowaliście w klubie?". A ja szczerze mówiąc nawet nie kojarzyłem tego aż tak dobrze. Nasza relacja była raczej luźna, bardziej na zasadzie wspólnego klubu niż bliższej znajomości. Tym bardziej teraz fajnie się na to patrzy i widzi, jak bardzo różnymi drogami potoczyły się nasze kariery

Kubica dostrzegł jego talent. "Mocno napędził moją karierę"

Pamiętam sytuacje z młodszych lat, kiedy miałem 15 lat i mój tata musiał brać pożyczki, żebym mógł dokończyć sezon. Do dziś je spłaca. Byliśmy naprawdę w trudnym momencie i pojawiały się pytania, czy to w ogóle ma sens - czy warto iść dalej, skoro cała rodzina ponosi tak duże koszty, nie tylko finansowe, ale też emocjonalne. Mam dwóch młodszych braci i wiem, że to też miało na nich wpływ, bo wiele rzeczy było podporządkowanych mojej karierze. W takich momentach trudno zachować pełną równowagę i nie myśleć tylko o sobie, ale staram się o tym pamiętać i być jak najbardziej pokorny. W sporcie na tym poziomie nie jest łatwo

Zobacz również:

Uśmiechnięty kierowca wyścigowy w kombinezonie i czapeczce z logo Firestone udziela wywiadu przed kamerą, trzymając rękę przy kołnierzu stroju.
Tymek Kucharczykmateriały prasowe
Jednomiejscowy bolid wyścigowy w biało-pomarańczowych barwach z kierowcą gotowym do startu na torze, otoczony metalowym ogrodzeniem i reklamami Java House w tle.
Tymek KucharczykTymek Kucharczykmateriały prasowe
Mężczyzna w stroju wyścigowym trzyma dużą polską flagę z godłem pośrodku na torze wyścigowym, wokół niego stoją inni ludzie, część z nich w ubraniach zespołu sportowego.
Tymek Kucharczyk opowiedział o kulisach życia w USAmateriały prasowe