Robert Kubica znów na językach. Wreszcie się doczekał, wielkie wyróżnienie
Robert Kubica ma za sobą znakomity sezon w wyścigach długodystansowych. Triumf w 24h Le Mans i walka o mistrzostwo świata do samego końca sezonu - tak wyglądały jego ostatnie miesiące na torze. Teraz wyczyny Polaka docenione zostały przez władze - na piątkowej gali FIA Awards odebrał wyjątkową nagrodę.

Robert Kubica od lat pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego motorsportu. Jako pierwszy Polak ścigał się w Formule 1, stawał na podium Grand Prix i przez lata rywalizował z najlepszymi kierowcami świata. Jego kariera była pełna wzlotów, ale też dramatycznych momentów, które na trwałe zapisały się w świadomości kibiców. Kubica wielokrotnie udowadniał jednak, że determinacja i pasja potrafią zaprowadzić dalej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
Jednym z największych marzeń Roberta była współpraca z Ferrari. Przez lata mówiło się o jego potencjalnym angażu w legendarnym włoskim zespole, jednak plany te brutalnie przerwał poważny wypadek. Droga powrotna była długa i wyboista, a wizja ścigania się w czerwonych barwach w Formule 1 ostatecznie pozostała niespełniona. Los dał mu jednak drugą szansę - po wielu latach Kubica oficjalnie zadebiutował za kierownicą Ferrari, choć już nie w F1, a w wyścigach długodystansowych.
Robert Kubica błyszczał na gali FIA Awards. Odebrał zasłużoną nagrodę
Sezon 2025 okazał się dla Polaka wyjątkowo udany. W barwach AF Corse za kierownicą Ferrari 499P #83 Kubica, wspólnie z Yifeiem Ye i Philem Hansonem, odniósł triumf w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Do samego końca sezonu załoga walczyła również o mistrzostwo świata, ostatecznie sięgając po wicemistrzostwo w klasie Hypercar. Był to jeden z najważniejszych rozdziałów w karierze Roberta, potwierdzający jego klasę w zupełnie innej dyscyplinie motorsportu.
Te sukcesy znalazły swoje podsumowanie podczas gali FIA Awards, która w tym roku odbyła się w Taszkiencie. Międzynarodowa Federacja Samochodowa tradycyjnie zakończyła sezon uroczystą ceremonią, podczas której potwierdzono m.in. kolejną kadencję Mohammeda ben Sulayema na stanowisku prezydenta FIA oraz podpisanie nowego Concorde Agreement. Dzięki wpisowi Yifeia Ye było jasne, że wśród gości pojawią się także zwycięzcy 24h Le Mans - Kubica, Ye i Hanson - którzy zaprezentowali się oczywiście w galowych strojach.
Robert był jednym z nielicznych kierowców, z którymi prowadzący porozmawiał w trakcie oficjalnej części gali. "To (wygrana w 24h Le Mans - przyp. red.) na pewno wiele dla mnie znaczy. To największy wyścig długodystansowy na świecie i według mnie najtrudniejszy" - powiedział, dziękując zespołowi i Ferrari. Na scenie Kubica odebrał nagrodę za wicemistrzostwo świata, a jego triumf w Le Mans był wielokrotnie podkreślany.











