Polak podąża śladami Kubicy. A teraz taki komunikat, tuż przed startem sezonu
Coraz więcej młodych kierowców wyścigowych z Polski otwarcie mówi o tym, że zamierza iść w ślady Roberta Kubicy i walczyć o fotel w Formule 1. W ostatnim czasie sporo mówiło się o sukcesach Tymka Kucharczyka, a w tym sezonie do stawki Formuły 2, stanowiącej bezpośrednie zaplecze F1, dołączy Roman Biliński. Kierowca zespołu DAMS przed rozpoczęciem walki o mistrzostwo podzielił się swoimi przemyśleniami.

Polski motorsport przeżywa w ostatnim czasie rozkwit. W mediach pojawiają się nazwiska kolejnych kierowców wyścigowych z naszego kraju, którzy na torach odnoszą coraz bardziej imponujące sukcesy i mówią głośno o tym, że ich marzeniem jest dotarcie do Formuły 1. Do tej pory jako jedynemu fotel w "królowej motorsportu" udało się wywalczyć Robertowi Kubicy, który w bolidzie F1 spisywał się znakomicie. Ba, pojawiały się nawet głosy ekspertów, że gdyby nie poważny wypadek w 2011 roku w rajdzie Ronde Di Andora, Polak byłby dziś mistrzem świata.
Po tym wypadku Kubica powrócił co prawda do Formuły 1, jednak nie dane mu było odnieść większych sukcesów. Ostatecznie opuścił padok, a dziś jest jednym z najlepszych kierowców w stawce, jeśli chodzi o wyścigi długodystansowe.
Roman Biliński gotowy na debiut w Formule 2
Tymczasem jego młodsi koledzy po fachu z Polski walczą o fotel w F1 i coraz głośniej mówi się o nich nie tylko w naszym kraju, ale również poza jego granicami. Kilka miesięcy temu głośno było o niebywałym sukcesie Romana Bilińskiego. 21-latek awansował do Formuły 2, gdzie ścigał się będzie u boku Dino Beganovicia w barwach DAMS. Jak sam przyznał w rozmowie z Interią, bardzo ważne jest dla niego wsparcie kibiców z Polski.
"To dla mnie bardzo ważne, że mam kraj, który pokłada we mnie nadzieję i mnie wspiera. Wiele to dla mnie znaczy"
Teraz, tuż przed rozpoczęciem debiutanckiego sezonu w F2, Roman Biliński podzielił się swoimi przemyśleniami po przedsezonowych testach. "Ogólnie testy wypadły bardzo dobrze. Najważniejsze dla mnie i dla zespołu było ukończenie planu. Dobrze było też przejechać dodatkowe oprócz zaplanowanych okrążenia bolidem Formuły 2, co jest dla mnie bardzo ważne, bo pomaga szybciej zaadaptować się do nowego pojazdu i rozwijać tempo. Uważam, że było to bardzo pozytywne doświadczenie. A teraz pora na Melbourne" - ogłosił w komunikacie przekazanym mediom.
Biliński nie ukrywa, że starty w Formule 2 to ogromny zaszczyt, dlatego też stawia na procesowe i długofalowe podejścia do debiutanckiego sezonu, aniżeli na krótkoterminowe rozwiązania. "W motorsporcie nic nie jest łatwe, zawsze są nowe rzeczy do nauczenia się. Trudno wyciągać jednoznaczne wnioski z testów, bo każdy pracuje na innych programach i konfiguracjach, a w dodatku przed sezonem każdy zespół coś ukrywa i "gra w swoją grę". Dlatego najważniejsze było dla nas po prostu zrozumienie samochodu i przygotowanie do sezonu" - podsumował.
Debiutancki sezon w F2 Roman Biliński rozpocznie już w dniach 6-8 marca. To właśnie wtedy odbędzie się pierwszy wyścig tego roku, a o punkty do klasyfikacji generalnej kierowcy walczyć będą na torze Albert Park Circuit w Melbourne.











