Kubica stracił mistrzostwo Le Mans. Nagły zwrot akcji. Nie tak miało być
Kilka dni temu Robert Kubica rozpoczął przygotowania do kolejnej edycji 24h Le Mans, która odbędzie się w dniach 10-14 czerwca. Z pewnością wszyscy kibice motosportów pamiętają jego historyczny, zeszłoroczny triumf w tych zawodach. Równie dobrze Kubica mógł świętować wygraną w 2021 roku podczas debiutanckiego startu. Wtedy to jego ekipa wypuściła prowadzenie z rąk na... ostatnim okrążeniu, dwie minuty przed końcem rywalizacji.

Był 2021 rok. Robert Kubica pierwszy raz startował w wyścigu 24h Le Mans. Wówczas polski kierowca reprezentował belgijską ekipę Team WRT, która współpracowała z PKN Orlen. Wystawiono dwa prototypy LMP2 w prestiżowych zawodach. W pierwszym zespole pojechali Robin Frijns, Charles Milesi i Ferdinand Habsburg, a w drugim - Kubica, Louis Deletraz oraz Yifei Ye.
Przez wiele godzin ekipa z Polakiem w składzie jechała bardzo dobrym tempem. W pewnym momencie niemal jasnym stało się, że za chwilę może cieszyć się z wygranej. - Dwie godziny przed końcem było ono (zwycięstwo - red.) prawie pewne. Na 12 czy 17 minut do końca organizatorzy przychodzili i tłumaczyli nam którędy i z kim iść na podium. Ja pukałem, bo to nie pierwszy raz, gdy tracę zwycięstwo w ostatnich sekundach - opowiadał zaraz po zakończeniu rywalizacji Kubica, cytowany przez TVP Sport.
"Odebrali" Kubicy mistrzostwo Le Mans. Dwie minuty i koniec. Polak od razu zareagował
I niestety w tym przypadku nasz rodak miał rację. Na 363., ostatnim okrążeniu, dwie minuty przed planowanym przekroczeniem linii mety, auto WRT nagle stanęło na torze z powodu awarii czujnika elektronicznego. Prowadził je Chińczyk Yifei Ye. Ostatecznie cała załoga w ogóle nie została sklasyfikowana w wynikach (status DNF). A przecież już witała się z gąską!
Jak się okazało, na przestrzeni całego wyścigu zespół Polaka borykał się z wieloma problemami. - Już na pierwszym okrążeniu zostałem uderzony. Element karoserii z auta jadącego dwa miejsca przed nami trafił w szybę. Już myślałem, że będzie źle, bo prawie wyrwało antenę. Później zostaliśmy uderzeni z tyłu. Mieliśmy uszkodzony element i przez 21 godzin auto wibrowało. Na dodatek na 11 godzin do końca mieliśmy awarię czujnika wydechu. Jechaliśmy na awaryjnej mapie, która jest znacznie bogatsza, przez co samochód automatycznie spalał więcej paliwa. Na każdym okrążeniu przejeżdżaliśmy około 900 metrów bez gazu - opowiadał Robert Kubica.
- Boli tym bardziej, że to Le Mans. Jechaliśmy tu po raz pierwszy. Mam nadzieję, że po raz ostatni w taki sposób tracę zwycięstwo. Choć nie mam przecież pewności, czy jeszcze kiedykolwiek będę liderował w wyścigu - dodawał rozgoryczony.
Wtedy jeszcze nie wiedział, że cztery lata później marzenia staną się rzeczywistością. W zeszłym roku Polak wygrał 24h Le Mans, jadąc prywatnym samochodem Ferrari 499P, który został zgłoszony rywalizacji w długodystansowych mistrzostwach świata WEC przez zespół AF Corse. Prywatna załoga Polaka z Yifeiem Ye oraz Philem Hansonem sensacyjnie pokonała fabryczne zespoły Ferrari, Porsche i Toyoty.
Obecnie 41-latek ze wspomnianą ekipą przygotowuje się do 94. edycji tych zawodów, które potrwają od 10 do 14 czerwca. W sobotę o godz. 16:00 rozpocznie się "danie główne". 24 godziny później planowana jest meta. Niedawno, podczas pierwszej sesji testowej na Circuit de la Sarthe zespół Polaka zajął dopiero 14. miejsce. Najlepsze okrążenie Kubicy w trakcie testów wyniosło 3:29.383. O powtórkę zeszłorocznego sukcesu będzie niezwykle trudno, AF Corse nie należy do faworytów.
Oto wszystkie starty Roberta Kubicy w wyścigu 24h Le Mans:
- 2021: Nieukończony (Awaria na ostatnim okrążeniu) - Team WRT
- 2022: 2. miejsce (klasa LMP2) - Prema Orlen Team
- 2023: 2. miejsce (klasa LMP2) - Team WRT
- 2024: Nieukończony (Awaria układu hybrydowego) - AF Corse
- 2025: 1. miejsce (Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej) - AF Corse








![Liga Narodów: Japonia wygrywa z Belgią w Osace bez straty seta [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2AZFRMVK79OM-C401.webp)





