Kubica przemówił ws. przyszłości. "Dużo zależy ode mnie"
Zwycięstwo w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans było ukoronowaniem sezonu 2025 Roberta Kubicy, ale nie rozwiało wszystkich znaków zapytania. Choć Polak zapisał się w historii motorsportu, sam przyznaje, że rok był trudny, a jego przyszłość w mistrzostwach świata wyścigów długodystansowych wciąż pozostaje otwarta. Krakowianin ujawnił, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji ws. dalszej kariery w WEC.

Robert Kubica w sezonie 2025 ponownie potwierdził swoją wyjątkową pozycję w światowym motorsporcie. Najważniejszym momentem roku było zwycięstwo w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans, które zapisało się złotymi zgłoskami w historii polskich startów w wyścigach długodystansowych. Choć triumf w najbardziej prestiżowej rundzie WEC był spełnieniem jednego z największych marzeń krakowianina, cały sezon nie był dla niego pasmem samych sukcesów. Kubica wraz z zespołem zakończył rywalizację na drugim miejscu w klasyfikacji mistrzostw świata, co pozostawiło pewien niedosyt, mimo że - jak sam podkreślał - realnie wyciągnięto maksimum z dostępnych możliwości, zwłaszcza startując samochodem niefabrycznym.
Robert Kubica nie ukrywa ws. przyszłości w WEC. "W głowie rodzą mi się pewne rzeczy"
Po tak intensywnym i wymagającym roku przyszłość Roberta Kubicy w mistrzostwach świata wyścigów długodystansowych pozostaje jednak niepewna. Były kierowca Formuły 1 przyznał, że nie podjął jeszcze decyzji dotyczącej kolejnego sezonu i nadal prowadzi rozmowy. "Tak naprawdę dużo zależy ode mnie. Chciałem zakończyć sezon i dopiero wtedy podjąć decyzję, której jeszcze nie mam. W głowie rodzą mi się pewne rzeczy, ale zobaczymy. Jeszcze mam trochę czasu i chcę podjąć decyzję, co do której będę w 100 % przekonany, że to ta właściwa" - podkreślił, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
W swoich ostatnich wypowiedziach Kubica podkreślał, że zwycięstwo w Le Mans ma dla niego wyjątkowe znaczenie. Przyznał, że kiedy rozpoczynał starty w wyścigach długodystansowych, naturalnym celem było właśnie wygranie tego legendarnego maratonu - i cel ten udało się zrealizować. Choć sportowo kolejnym marzeniem byłby tytuł mistrza świata lub ponowne zwycięstwo w Le Mans, Polak nie stawia sobie sztywnych założeń. Najważniejsza pozostaje dla niego pasja do ścigania, poczucie dobrze wykonanej pracy i satysfakcja po powrocie z toru.











