Dwukrotny mistrz świata odmówił walki z Kubicą. "Nie chce ze mną przegrać"
Robert Kubica od lat błyszczy w sportach motorowych i dumnie zaprezentuje nasz kraj na najbardziej prestiżowych torach na świecie. Wyścigi to jednak nie jedyna jego pasja związana ze sportem. Już od wielu lat wiadomo, że jest on fanatykiem kolarstwa, jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że jego serce skradła jeszcze jedna dyscyplina.

Roberta Kubicy z pewnością nie trzeba przedstawiać nikomu, a z pewnością fanom sportów motorowych. 41-latek zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu - jest jedynym do tej pory kierowcą wyścigowym, który ścigał się w Formule 1. Ba, na swoim koncie ma nawet jeden triumf. W sezonie 2008 zwyciężył bowiem w wyścigu o Grand Prix Kanady, wyprzedzając na torze m.in. Davida Coultharda, Felipe Massę, Nico Rosberga i Sebastiana Vettela.
Polak marzył o występach w "królowej motorsportu" w barwach Scuderii Ferrari, nie udało mu się to jednak z powodu fatalnego wypadku, który miał miejsce podczas rajdu Ronde di Andora. Wówczas polski kierowca doznał poważnych obrażeń i zaprzepaścił swoje szanse na jazdę za kierowcą bolidu włoskiej ekipy. Marzenie udało mu się jednak spełnić w wyścigach długodystansowych - w listopadzie 2023 roku włoskie Amato Ferrari Corse - prywatny zespół korzystający z samochodów Ferrari - poinformował, że Robert Kubica będzie reprezentował ich barwy w sezonie 2024. W ekipie tej Krakowianin ściga się do dnia dzisiejszego.
Robert Kubica chętnie gra w kręgle. Brał nawet udział w zawodach
Choć mogłoby się wydawać, że motorsport to całe życie Roberta Kubicy, pasjonuje się on wieloma innymi dyscyplinami. Powszechnie wiadomo, że pała miłością do kolarstwa, jednak mało kto wie, że swego czasu jego serce skradł... bowling.
"Zacząłem grać z nudów - w 2003 roku, gdy nie miałem co robić. Miałem wtedy nieudany sezon i kręgle były moim sposobem na odreagowanie stresów. W Krakowie miałem kilku przyjaciół, którzy pracowali na torze kręglarskim. Zacząłem więc trochę tam grać. Trwało to około rok. Potem przerwałem, miałem ważniejsze rzeczy na głowie. Irytowało mnie, że nie mogę trenować i się rozwijać. Teraz mogę częściej odwiedzać kręgielnie, dzięki temu poprawiam swoje wyniki. Ale nie wynik jest dla mnie najważniejszy, lecz czerpanie z tego radości" - wyznał niegdyś Kubica w rozmowie z portalem "bowlingdigital.com".
Polski gwiazdor wyznał, że nie jest on wcale jedynym kierowcą wyścigowym, który wolny czas spędza grając w kręgle. Na podobną aktywność fizyczną stawiali wówczas także jego ówcześni rywale. Jeden z nich nie chciał jednak rywalizować z Kubicą. "Grałem w Lewisem (Hamiltonem - przyp. red.) kiedyś, gdy byliśmy w F3. Fernando Alonso również gra. Często zapraszam go do gry, ale nie chce grać bo nie jest za dobry więc nie chce ze mną przegrać. Może kiedyś zrobimy mistrzostwa kierowców F1 w bowling" - oznajmił 41-latek.
Gra w kręgle to dla Kubicy coś więcej, niż tylko "sposób na nudę". W przeszłości próbował on bowiem swoich sił w międzynarodowych zawodach. W 2008 roku wystartował w Columbia 300 Vienna Open z udziałem 300 zawodników z 28 krajów. Wówczas udało mu się przebrnąć przez kwalifikacje i dotrzeć do wielkiego finału. W tym samym roku wziął również udział w zaliczanym do European Bowling Tour turnieju San Marino Open. Na tej imprezie zajął 191. miejsce na ponad 1000 uczestników.











