Znowu głośno o Danielu Martyniuku. Syn gwiazdora już po rozmowach z Prime MMA
Daniel Martyniuk od lat regularnie szokuje ludzi swoim dziwnym zachowaniem wywołując kolejne skandale. W niedzielę, 22 stycznia, padły natomiast sensacyjne informacje na temat rozmów krnąbrnego 36-latka z Prime MMA, zajmującym się organizowaniem freak fightowych walk. Włodarz organizacji, Arkadiusz Tańcula, w trakcie "Freak Show" zdradził, jak wygląda sytuacja z młodym Martyniukiem.

Daniel Martyniuk jest jedynym synem Zenka Martyniuka, lidera zespołu Akcent, i jego żony Danuty. O 36-latku, mimo że nigdy nie był osobą publiczną, regularnie rozpisują się krajowe media, komentując kolejne głośne skandale z jego udziałem.
Jeden z nich miał miejsce w zeszłym roku, kiedy to młody Martyniuk pod wpływem alkoholu spowodował awaryjne lądowanie samolotu w Nicei swoim agresywnym zachowaniem. Mężczyzna miał być niezadowolony z faktu, że obsługa odmawia mu sprzedaży... piwa, a z pokładu wyprowadziła go wówczas francuska policja.
To jednak nie koniec afer 36-latka. Martyniuk regularnie wylewa swoją frustrację do otaczającego go świata i ludzi za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na przestrzeni lat użytkownicy w sieci mogli śledzić jego problemy w kolejnych relacjach, a w ostatnim czasie być świadkami sporu z popularnym ojcem. - Pojedynek na ringu. R******e cię nawet w rękawicach tak, że przez dwa lata nie zaśpiewasz - krzyczał w kierunku Zenka kilka tygodni temu jego syn na Instagramie.
Martyniuk znów szokuje, syn gwiazdora rozmawiał z Prime MMA. Włodarz wyjaśnia
Po aferach przyszła pora na refleksję u młodego Martyniuka. Mężczyzna kilka dni temu opublikował na swoim Instagramie nagranie z przeprosinami dla wszystkich osób, które atakował publicznie. Z jego ust padła też jasna deklaracja na temat odwyku. Po nim może jednak dojść do kolejnego zaskakującego ruchu syna gwiazdy disco polo.
W trakcie programu "Freak Show" na antenie "Kanału Sportowego" nieoczekiwanie o Danielu Martyniuku wypowiedział się Arkadiusz Tańcula. Włodarz Prime MMA ma być w kontakcie z 36-latkiem i kontrolować jego sytuację pod kątem potencjalnej walki.
- Mam kontakt z Danielem Martyniukiem, czasami coś do siebie dzwonimy. Teraz jedzie na odwyk, zdecydował się na niego, więc może coś z nim będzie dobrego, zobaczymy. Ja go mam od dłuższej chwili na oku, ale ja mam dużo ludzi na oku. To trzeba się przyglądać jak w kwarantannie, nie każdego możemy od razu wziąć, tylko trzeba patrzeć, jak reagują na niego ludzie - zdradził Tańcula.
Ze słów włodarza Prime MMA wynika, że organizacja przygląda się Martyniukowi od dłuższego czasu. Na ten moment brak konkretów, ale niewykluczone, że możliwość zakontraktowania skandalisty zostanie rozpatrzona przez organizację po opuszczeniu przez niego odwyku. Kluczowa w tym kontekście okaże się reakcja społeczności na jego osobę.












