Zdecydowany ruch Gamrota. Zawodnik zapowiedział kluczową decyzję ws. UFC. "Najwyższy czas"
Mateusz Gamrot zawalczy 11 kwietnia na gali UFC 327 w Miami z Estebanem Ribovicsem. Najlepszy polski zawodnik wagi lekkiej podczas rozmowy w "Kanale Sportowym" zdradził, dlaczego zgodził się na pojedynek z rywalem spoza TOP 15 rankingu swojej kategorii wagowej. Popularny "Gamer" postawił sprawę jasno. - Jak będziesz wybrzydzał, nie będziesz brał walki, to szybciutko wylecisz z UFC - powiedział. Nie zabrakło także deklaracji o ogromnej zmianie w jego karierze.

Mateusz Gamrot jest jednym z najlepszych zawodników kategorii lekkiej w UFC. Polak zajmuje w jej rankingu wysokie 7. miejsce, ustępując kluczowych lokat jedynie takim gwiazdom federacji, jak Paddy Pimblett, Max Holloway, Charles Oliveira czy Justin Gaethje.
Popularny "Gamer" w 2025 r. toczył także jedną z najważniejszych walk w swojej dotychczasowej karierze z Charlesem Oliveirą w Rio de Janeiro. Gamrot zastąpił w starciu wieczoru z legendarnym Brazylijczykiem Rafaela Fizieva, który wypadł z niego ze względu na odniesioną kontuzję kolana. Mimo przegranej Polak zyskał w oczach federacji jako zawodnik, który nie boi się żadnych wyzwań, w tym takich podjętych na ostatnią chwilę.
Tak wygląda UFC od środka, Gamrot zdradza szczegóły. Polak musi podjąć kluczową decyzję
Już 11 kwietnia Gamrot ponownie wejdzie do oktagonu UFC podczas gali w Miami, gdzie na co dzień trenuje w klubie American Top Team. Rywalem Polaka będzie zawodnik konkurencyjnego Kill Cliff, Esteban Ribovics. Starcie między panami jest o tyle niekorzystne dla "Gamera", że Argentyńczyk znajduje się poza pierwszą piętnastką rankingu. Oznacza to, że ich pojedynek najprawdopodobniej odbędzie się w ramach karty wstępnej wydarzenia.
Podczas rozmowy w "Kanale Sportowym" Gamrot zdradził, że przyjął walkę ze względu na to, że jest profesjonalistą, ale wspomniał również o pewnym schemacie działania UFC wobec "wybrednych" zawodników. Organizacja ma wymagać większej dyspozycji do pojedynków, nawet tych z niżej notowanymi rywalami. - Jak będziesz wybrzydzał, nie będziesz brał walki, to szybciutko wylecisz z UFC - zapewnił.
-Skoro przegrałem już kilka walk i dałem kilka decyzji, to teraz trzeba zmienić trochę kierunek, żeby odbudować swoje nazwisko w organizacji. Dając nudne walki, można szybko wypaść z organizacji czy z rankingu. Jestem tego świadomy. Mam 35 lat i myślę, że to najwyższy czas, żeby zmienić kierunek na widowiskowość - dodał.
Oprócz tego Polak wskazał wcześniej, że od pewnego czasu sędziwie w organizacji nie zwracają przy werdyktach tak dużej uwagi na elementy zapaśnicze. Gamrot ogłosił zatem, że czeka go kluczowa decyzja w karierze, ponieważ planuje on zdecydowanie rozszerzyć swój arsenał i zmienić styl walk na taki oparty też o mocną stójkę, a nie jedynie popularny parter.
- UFC już przestało zwracać uwagę na zapaśników. Sędziowie też przestali zwracać uwagę na zejścia, na walki bardziej parterowo-zapaśnicze, więc ja też mocno się skupiam, żeby urozmaicić tę walkę i pójść w drugą stronę. [...] Staram się walczyć przekrojowo. Otworzyłem głowę nie na jedną rzecz, tylko na wszechstronność i mam nadzieję, że zadziała to teraz w walce. Wszystko robię, żeby tak było - powiedział.
Na ten moment nie ma pewności co do tego, w jaki sposób zaowocuje wspomniana decyzja Polaka o zmianie stylu na bardziej wszechstronny. Należy jednak pamiętać, że Gamrot nie rezygnuje całkowicie z walki w parterze, a jedynie chce urozmaicić spektrum swoich technik, aby być bardziej interesującym zawodnikiem z perspektywy UFC.













