Wygrał Mercedesa wartego 800 tys. zł i zawalczy o pas FAME MMA. Nagle padł jednak zarzut
Makhmud Muradov do końca życia będzie ciepło wspominał swój styczniowy występ na FAME MMA 29. Były zawodnik UFC wziął udział w turnieju organizowanym na gali, a po trzech zaciętych pojedynkach mógł cieszyć z nagrody głównej w postaci Mercedesa S-Class w pakiecie Brabus. Wartość prestiżowego samochodu wynosi blisko 800 tys. zł. Szef GROMDY przy okazji rozmowy z "MMA-bądź na bieżąco" zdecydował się jednak wbić pewną szpilkę w Uzebeka. Jego wygrana miała zaszkodzić organizacji.

Turniej S-Class rozgrywany na FAME MMA 29 na długo pozostanie w pamięci wielu fanów. W rywalizacji o Mercedesa S-Class w pakiecie Brabus, wartego 800 tys. zł, stanęło aż ośmiu mocnych zawodników. Byli to m.in. Makhmud Muradov, Izu Ugonoh, Mateusz "Don Diego" Kubiszyn, Marcin Sianos czy Tomasz Sarara.
Ostatecznie jednak tylko jeden z nich mógł wyjechać samochodem z Tarnowa. Po łącznie siedmiu emocjonujących walkach wszystkich zawodników nadeszło rozstrzygnięcie, a zwycięstwo padło łupem byłego zawodnika UFC - Muradova.
Uzbek na początek wypunktował Marcina Sianosa, następnie nie dał szans Tomaszowi Sararze, a w wielkim finale pokazał swoją wyższość nad zmęczonym Izu Ugonohem. Wspomniany Mercedes nie jest jednak jedyną nagrodą, jaką otrzyma Muradov. Zawodnik podczas jubileuszowej gali FAME MMA 30 zmierzy się o pas mistrzowski z Denisem Labrygą.
Walczył w UFC, a później wygrał 800 tys. zł w turnieju na FAME MMA. Padły słowa krytyki
Sukces Muradova w ostatnim czasie dość nieoczekiwanie zdecydował się skomentować szef GROMDY. Mariusz Grabowski w rozmowie z "MMA - bądź na bieżąco" nie krył swojego uznania przed sportową klasą, jaką posiada zawodnik, ale wskazał również jego największy problem. Ma nim być słaba medialność w Polsce.
- Muradov był faworytem. [...] Widać, że to naprawdę świetny zawodnik - stricte sportowiec. Nie wiem, jak zasięgowo. Myślę, że on nie zapadł w pamięć kibiców. Dla federacji to chyba nie jest do końca dobre. Chociaż sportowo walka super. Marketingowo jednak nie daje tyle organizacji, ale i tak myślę, że po tej walce i tym turnieju na pewno trochę zyska. Sportowiec z krwi i kości - podsumował Grabowski.
Zdaniem Grabowskiego dla FAME MMA zdecydowanie lepiej skończyłoby się zwycięstwo innego z zawodników. Warto odnotować, że szef GROMDY w trakcie turnieju mocno trzymał kciuki za niekwestionowanego mistrza swojej organizacji Mateusza "Don Diego" Kubiszyna - 34-latek odpadł jednak z turnieju już na etapie ćwierćfinałów z drugim finalistą Izu Ugonohem.
FAME MMA pewien czas temu zmieniło swoją strategię i zastąpiło znaczną część freak fightowych starć walkami sportowców. Obecność Muradova w szeregach organizacji doskonale pokazuje to, że stara się ona zachęcić do oglądania swoich gal nowych odbiorców, jak ci zainteresowani głównie profesjonalnym MMA.












