Wielkie zamieszanie przed FAME MMA 30. Gwiazdor od razu zaprotestował
To byłby ogromny cios dla fanów przed FAME MMA 30. Michał "Boxdel" Baron w trakcie środowych programów "F2F" zdradził, że Paweł "Scarface" Bomba nie zawalczy na jubileuszowej gali "Icons" ze względu na chorobę, a organizacja poszukuje kogoś na jego miejsce. Sytuację postanowił skomentować sam zainteresowany, a z jego ust padły naprawdę konkretne słowa. Powodem jego absencji ma być coś zupełnie innego niż problemy zdrowotne.

FAME MMA 30: Icons odbędzie się już 21 marca w PreZero Arenie w Gliwicach. W oktagonie organizacji podczas jej jubileuszu wystąpi mnóstwo znanych zawodników, takich jak Denis Labryga, Alberto Simao, Marta "Linkimaster" Linkiewicz czy Makhmud Muradov. Swój debiut we freak fightach zaliczą także była zawodniczka UFC - Izabela Badurek, oraz celebryta i były zawodnik KSW - Akop Szostak.
Wiele emocji fanom dostarczyć miało również starcie skonfliktowanych ze sobą Alana Kwiecińskiego i Pawła Bomby. W środowy wieczór Michał "Boxdel" Baron przekazał jednak niepokojący komunikat w sprawie ich pojedynku i choroby drugiego z wymienionych panów.
Wielkie zamieszanie przed FAME MMA 30. Organizacja nadała pilny komunikat, ale co stało się potem
W środę, 18 marca, w studiu FAME MMA na ulicy Garażowej odbywały się programy promujące nadchodzącą galę "Icons", a jednymi z zawodników, którzy mieli wystąpić w formacie "F2F", byli Kwieciński i Bomba. Do spotkania obu panów przed kamerami ostatecznie nie doszło, a "Boxdel" argumentował to złym samopoczuciem "Scarface'a" po powrocie z Dubaju. Oficjalnie ogłosił nawet, że zawodnik nie będzie w stanie zawalczyć na wydarzeniu w gliwickiej PreZero Arenie.
- Od samego początku razem z Hubertem, gdy zaczęliśmy prowadzić program, trochę obawialiśmy się o to, że może do walki Alana i Bomby nie dojść ze względu na stan zdrowia drugiego z nich. [...] Cała ekipa robiła wszystko, żeby do tej walki doszło, ale no niestety pewnych rzeczy nie da się po prostu ominąć i nie da się ominąć choroby. [...] Szukamy nowego rywala dla Alana - powiedział "Boxdel".
Do sprawy odniósł się również sam "Scarface", który miał zmagać się z wysoką gorączką. Słowa gwiazdora stawiają federację w naprawdę niekorzystnym świetle, bowiem wskazuje on, że wcale nie jest już chory, a jedynym problemem uniemożliwiającym jego starcie w oktagonie jest brak porozumienia przy kontrakcie z FAME MMA. Mężczyzna przy okazji nagrywania instastories zwrócił się głównie do swojego rywala.
- Przestań wymyślać jakieś pierdoły, że ja się źle poczułem i walki nie będzie, bo ja po prostu byłem chory w Tajlandii, przyleciałem i miałem mieć kontrakt na pewnych warunkach. Warunki nie są takie, jakie miały być, więc przykro mi, ale ja nie będę bił się za darmo. Więc nie moją winą jest, że federacja nie chce zapłacić za takiego k***a, jakim jesteś ty. Poproś Federację, niech zapłaci za ciebie, to będzie o czym rozmawiać. A jak nie, to nie, ale ja jestem w Warszawie - rzucił w stronę Alana i FAME MMA.
Na ten moment nie ma pewności, w jaki sposób FAME MMA zareaguje na wspomnianą sytuację. Niewykluczone, że między stronami toczą się rozmowy wyjaśniające środowe zamieszanie, a Bomba wróci do karty walk jubileuszowego wydarzenia. Do gali zostało tylko kilka dni, więc już wkrótce fani powinni przekonać się o ostatecznym wyniku potencjalnych negocjacji.












