UFC przygląda się Polsce, możliwy powrót po 9 latach. Gamrot mówi wprost
Powrót UFC do Polski jest czymś, na co czekają wszyscy fani MMA z naszego kraju. Zawodnik organizacji Mateusz Gamrot w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" wypowiedział się na temat ostatnich ruchów swojego pracodawcy. Zdradził naprawdę konkretne informacje, które z pewnością ucieszą polskich kibiców. Oto szczegóły.

UFC zorganizowało dotychczas dwie gale w Polsce. Pierwsza z nich miała miejsce 11 kwietnia 2015 r. w Krakowie, a w karcie głównej kibice mogli zobaczyć wówczas m.in. Jana Błachowicza oraz Pawła Pawlaka. Druga odbyła się natomiast dwa lata później - 21 października 2017 r. - wtedy do oktagonu rozstawionego w gdańskiej Ergo Arenie weszli: Karolina Kowalkiewicz, Oskar Piechota oraz ponownie Jan Błachowicz.
Od pewnego czasu polska gwardia ponownie radzi sobie coraz lepiej w UFC. Mateusz Gamrot zajmuje obecnie 7. lokatę w rankingu wagi lekkiej, Jan Błachowicz jest jednym z najstarszych aktywnych zawodników organizacji, Iwo Baraniewski nokautuje każdego na swojej drodze, a Jakub Wikłacz ma za sobą niezwykle dobre wejście do szeregów amerykańskiego giganta.
Nagły powrót po 9 latach? Gamrot przedstawił sprawę jasno
W ostatnim czasie Mateusz Gamrot postanowił udzielić wywiadu Dariuszowi Kosińskiemu z "Przeglądu Sportowego Onet" i zdradził w jego trakcie stosunek UFC do zorganizowania kolejnej gali w Polsce. Jak się okazuje, amerykański gigant robi pewne kroki w tym kierunku.
Widzę, że UFC robi podchody. Coraz więcej pytają na ten temat. Wszystko w naszych rękach, zawodników. Musimy dawać jak najlepsze walki, wygrywać, kończyć rywali. Wtedy UFC zobaczy, że faktycznie mamy potencjał sportowy, że warto tu wrócić. No i do tego dochodzi ta wspaniała otoczka medialna i fanowska. W komentarzach, zasięgach w internecie. To się wszystko zazębia
Popularny "Gamer" od pewnego czasu jest przymierzany do walki z kontrowersyjnym Paddym Pimblettem. Polak podczas wywiadu wypowiedział się także na ten temat, a z jego ust padła naprawdę konkretna deklaracja.
- Stylistycznie, technicznie. Ze wszystkich dostępnych rozwiązań to [walka z Pimblettem] byłoby najłatwiejsze, a do tego rozdmuchane medialnie. Zabiegam o tę walkę. On też walczy w lipcu, dlatego chcę być przygotowany na ewentualne zastępstwo. Nie życzę nikomu kontuzji, ale jakby nadarzyła się taka opcja, to jestem gotowy. (...) On na pewno mnie szanuje i obawia się jako zawodnika - dodał.
Na ten moment UFC nie potwierdziło następnego wydarzenia w Polsce, a więc do słów Mateusza Gamrota należy podejść z odpowiednim dystansem. Niewykluczone jednak, że w przypadku kolejnych sukcesów polskich zawodników w oktagonie amerykańskiego giganta, organizacja podejmie stanowcze kroki i wyjdzie naprzeciw kibicom wyczekującym gali nad Wisłą.













