Reklama

Reklama

UFC dla Polaków - zwycięskie debiuty Hallmanna i Omielańczuka

Kibicowanie polskim sportowcom bywa zadaniem skomplikowanym, często ocierającym się o masochizm. Najgorzej mają fani piłki nożnej. Wkrótce o sukcesach kadry i rodzimych drużyn będą mogli poczytać jedynie w dziale historycznym w bibliotece. W znacznie lepszych humorach są w ostatnim czasie sympatycy MMA. Dwóch polskich wojowników we wrześniu z przytupem zadebiutowało w najlepszej organizacji świata – UFC.

Dla niewtajemniczonych przygotowaliśmy zestawienie byłych i obecnych Polaków występujących pod banderą Ultimate Fighting Championship, a także tych, którzy - przy odrobinie szczęścia - mogą podążyć ich tropem.

Reklama

Włodarze UFC nie tak dawno ogłosili bowiem trasę przyszłorocznego europejskiego tournée organizacji. Według przedstawionych planów, jedna z gal miałaby się odbyć w Polsce. Kto mógłby na niej wystąpić obok Daniela Omielańczuka i Piotra Hallmanna? Poniżej nasze typy. Zachęcamy do dyskusji i dodawania kolejnych kandydatur w komentarzach.

Daniel Omielańczuk (waga ciężka)

Zapomniany przez największe federacje w Polsce, mozolnie budował pozycję w międzynarodowym MMA walcząc poza granicami naszego kraju. Po 11 zwycięstwach z rzędu wpadł w oko menedżerom z UFC. W oktagonie najpotężniejszej organizacji MMA na świecie zadebiutował 21 września i mimo ogromnego zmęczenia efektownie znokautował Nandora Guelmino.

- O ile na absolutny top wagi ciężkiej UFC nie jest jeszcze gotowy, to myślę, że tę drugą dziesiątkę spokojnie jest w stanie poobijać - celnie prognozował nie tak dawno w rozmowie z INTERIA.PL były zawodnik, a obecnie komentator MMA, Łukasz Jurkowski.

Kliknij i przeczytaj obszerny wywiad z "Jurasem"

Piotr Hallmann (waga lekka)

Drugi po Omielańczuku Polak walczący obecnie pod szyldem UFC. "Płetwal" występy w lidze mistrzów sportów walki zaczął imponująco - 7 września zmusił do poddania w Belo Horizonte faworyta Francisco Trinaldo. Dodatkowo zgarnął bonus w wysokości 50 tysięcy dolarów za poddanie wieczoru. Na kontrakt z UFC ciężko zapracował wygrywając 13 z 14 wcześniejszych pojedynków.

Maciej Jewtuszko (waga lekka)

Ostatni, przed Hallmannem i Omielańczukiem, "nasz" człowiek w UFC. W oktagonie tej potężnej federacji walczył tylko raz - 27 lutego 2011 roku przegrał ze znanym również z występu w Polsce Curtem Warburtonem. "Irokez" po porażce z Anglikiem wrócił do startów w kraju. Od grudnia ubiegłego roku jest mistrzem KSW w wadze lekkiej.

Tomasz Drwal (waga średnia)

Dla federacji, o której marzą czołowi zawodnicy świata, walczył sześciokrotnie w latach 2007-2010. Trzy pojedynki przegrał (w tym w debiucie z Thiago Silvą) i trzy wygrał. Po powrocie do kraju zanotował komplet trzech wygranych. Jest jedną z twarzy i największych gwiazd prężnie rozwijającej się federacji MMA Attack. Kolejny pojedynek stoczy 26 października.

Krzysztof Soszyński (waga półciężka)

"Polish Experiment" ma podwójne obywatelstwo, w klatce reprezentuje Kanadę. Wojownikowi ze Stalowej Woli należy się jednak kilka zdań w tym zestawieniu. Na galach UFC walczył w latach 2008-2011. Z dziewięciu pojedynków wygrał sześć i trzy przegrał. Weteran sportów walki chętnie dzieli się swoją wiedzą z młodymi zawodnikami. Latem tego roku był jednym z trenerów na obozie KSW w Giżycku.

***

Kandydaci do walki w UFC

***

Mamed Chalidow (waga średnia)

Czeczen z polskim paszportem przyjechał do naszego kraju na studia. Został i zrobił zawrotną sportową karierę. Jest największą gwiazdą federacji KSW, a jego popularność wykracza daleko poza kręgi zagorzałych fanów walki wręcz. Od dłuższego czasu flirtuje z UFC, ale status ikony KSW, zarabiającej za każdą walkę spore pieniądze, może sprawić, że nie doczekamy się występów niepokonanego od marca 2010 roku Chalidowa w oktagonie najlepszej organizacji MMA na świecie.

Michał Materla (waga średnia)

Kiedy Materla wchodzi do białego ringu KSW kibice mogą spodziewać się sporych emocji. Twardy, nieustępliwy, zawsze daje z siebie wszystko. Jest mistrzem KSW w wadze średniej, jego ambicje sięgają jednak oktagonu UFC. Bez porażki od czerwca 2007 roku, następny pojedynek stoczy 28 września na KSW 24. To będzie rewanż z Jayem Silvą. Ich pierwsze starcie wybrano najlepszą walką 2012 roku w Polsce.

Damian Grabowski (waga ciężka)

Wydawało się, że to on będzie pierwszym Polakiem w wadze ciężkiej w UFC. Federacja zakontraktowała jednak Omielańczuka. Niepokonany od trzech lat "Polish Pitbull" na angaż w najlepszej organizacji świata ciężko pracuje na treningach i galach, ostatnio tych pod szyldem MMA Attack. Obok Tomasza Drwala jest drugim flagowym zawodnikiem federacji Dariusza Cholewy. Oczywiście pod względem sportowym. O hardcorową rozrywkę nakręcającą słupki oglądalności dba(ł) Robert Burneika.

Jan Błachowicz (waga półciężka)

Miłośnik survivalu, gier komputerowych i kompletnie zwariowanych filmów grozy, właściciel dwóch psów (Ares i Mila) i mistrzowskiego pasa KSW wagi półciężkiej. Marzy o podboju amerykańskiej sceny MMA. Krokiem w kierunku UFC miały być występy na galach World Series of Fighting, ale strony nie doszły do porozumienia. Niepokonany od marca 2011 roku, wygrał pięć ostatnich walk - wszystkie na ringu KSW.

Marcin Held (waga lekka)

Ma zaledwie 21 lat, a już wyrobił sobie nazwisko w MMA. Od 2011 roku związany z popularną organizacją Bellator. Doszedł nawet do finału turnieju Bellatora w wadze lekkiej, niestety w decydującym pojedynku musiał uznać wyższość starszego o 13 lat Dave’a Jansena. Jest specjalistą od brazylijskiego jiu-jitsu i powszechnie docenianym talentem. Z pewnością o zawodniku Bastionu Tychy jeszcze usłyszymy. Następny pojedynek stoczy 27 września na kolejnej gali Bellatora.

***

Zakontraktowanie Hallmanna i Omielańczuka przez UFC było miłą niespodzianką dla fanów MMA. Jeszcze bardziej ucieszyły ich debiutanckie zwycięstwa. Czy zrobią karierę w organizacji Dana White’a, czy po serii porażek zapomni o nich świat sportów walki? Czy wyrobią dobrą markę rodakom w UFC? Tego nie wiemy.

Wiemy natomiast, że ciężko zapracowali na swoje szanse i je wykorzystali, rozgrzewając przy tym emocje kibiców sportów walki w całej Polsce. Pozostaje mieć nadzieję, że to dopiero początek, a naszym reprezentantom kopanie rywali wciąż wychodzić będzie o niebo lepiej niż kopanie... piłki.

Autor: Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Daniel Omielańczuk | Tomasz Drwal | Piotr Hallmann | Mamed Chalidow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje