Reklama

Reklama

UFC. ​Błachowicz w pierwszej obronie mistrzowskiego pasa UFC

Jan Błachowicz w sobotnią noc w Las Vegas przystąpi do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa UFC w wadze półciężkiej. Rywalem Polaka będzie niepokonany w tej prestiżowej federacji mieszanych sztuk walki Nigeryjczyk Israel Adesanya, który króluje w niższej kategorii.

Pochodzący z Cieszyna Błachowicz, który podczas pobytu w Las Vegas świętował 38. urodziny, mistrzostwo świata w wadze półciężkiej zdobył we wrześniu w Abu Zabi, wygrywając przez nokaut w drugiej rundzie z Amerykaninem Domickiem Reyesem. Tym samym został pierwszym polskim zawodnikiem, który zdobył tytuł prestiżowej federacji Ultimate Fighting Championship.

"Niczego nie zmienialiśmy w przygotowaniach w porównaniu do tamtej walki. Po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje. Janek jest w doskonałej dyspozycji i teraz wszystko zależy od niego" - powiedział PAP jeden z trenerów Polaka Robert Złotkowski.

Błachowicz jest pierwszym polskim zawodnikiem, który wystąpi w walce wieczoru numerowanej gali UFC. Mimo że broni tytułu w wadze półciężkiej, a jego rywal dominuje w kategorii średniej, faworytem jest niepokonany Adesanya (20 zwycięstw).

"Janek lubi występować w roli 'Underdoga'. Trzeba jednak pamiętać, że to Adesanya przenosi się do kategorii wagowej rywala. Historia pokazuje, że takie eksperymenty nie kończą się dobrze. Nigeryjczyk przypłaci to pierwszą w karierze przegraną" - przekonywał Złotkowski.

Pomiędzy Polską a Las Vegas jest dziewięć godzin różnicy. Z tego powodu Błachowicz wraz ze swoją ekipą przybył na miejsce walki ponad dwa tygodnie wcześniej.

"Janek lubi być dużo wcześniej w miejscu, w którym walczy, jeżeli jest duża różnica czasowa. Z reguły dajemy sobie dobę więcej na każdą godzinę różnicy. Dzięki temu nie ma mowy o problemach z aklimatyzacją. W tym czasie nie nudziliśmy się. W ramach treningu tlenowego wspinaliśmy się na pokaźną górę. Janek osiągnął wysokość 3 600 m n.p.m. Wybraliśmy się też na wycieczkę rowerową poza miasto, gdzie jeździliśmy po bezdrożach. Każdego dnia trenowaliśmy dwa razy dziennie w ośrodku UFC" - podkreślił Złotkowski.

Od poniedziałku Błachowicz i jego ekipa nie mogą już swobodnie poruszać się po mieście. Z powodu pandemii COVID-19 zawodnicy i trenerzy zamknięci są w tzw. bańce. Nikt nieuprawniony nie może dostać się do ich hotelu. A oni mogą opuścić miejsce pobytu tylko na zaplanowane wcześniej aktywności. W sprawach prywatnych mogą pojechać tylko do sklepu lub apteki, ale z kierowcą oddelegowanym przez organizatorów.

W Ultimate Fighting Championship Błachowicz występuje od 2014 roku. Początkowo częściej przegrywał niż wygrywał, ale w ostatnich trzech latach poniósł tylko jedną porażkę i jego obecny bilans w MMA wynosi 27-8 (8 KO, 9 SUB), zaś w UFC 10-5.

Z Las Vegas Marcin Cholewiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy