To oficjalnie koniec! Fame MMA rozstało się z Jackiem Murańskim
Trwająca nieco ponad rok przygoda Jacka "Starego Murana" Murańskiego z Fame MMA dobiegła końca. Freak fightowa federacja bowiem nie zdecydowała się na przedłużenie umowy z zawodnikiem, argumentując to narosłymi wokół niego licznymi kontrowersjami oraz faktem, że jego bilans walk "nie jest zachęcający".

Jacek Murański, znany też jako "Stary Muran", nie będzie już więcej występować pod szyldem Fame MMA - organizująca tzw. freak fighty federacja podjęła bowiem decyzję o braku prolongaty dla wygasającej właśnie umowy tego zawodnika.
Tym samym 53-latek zakończył swoją przygodę po odbyciu zaledwie trzech walkach w ramach popularnej organizacji. O tym, dlaczego nastąpił rozbrat z Murańskim, nieco więcej opowiedział Krzysztof Rozpara, jeden ze współwłaścicieli Fame MMA, który udzielił wywiadu "Super Expressowi" na kanale "KOLOSEUM".
Jacek Murański poza Fame MMA. Członek zarządu tłumaczy decyzję o rozstaniu
"Rekord (Murańskiego - dop. red.) 0-3 nie jest zachęcający. Nie bardzo widzimy możliwość na pozytywny rozwój sytuacji. Narosło dużo kontrowersji, negatywnych emocji, których nie chcemy" - stwierdził m.in. Rozpara, który podkreślił, że choć federacja, którą zarządza, jest w ogólnym rozrachunku kontrowersyjna, to jednak istnieje konieczność stawiania pewnych granic.
"Stary Muran" znany był z licznych spięć z innymi fighterami, ostatnio wdał się również w konflikt m.in. z Sylwestrem Wardęgą. Jak jednak podkreślił Krzysztof Rozpara, nie miało to wpływu na działania zarządu. "W żadnym stopniu nie jest to związane z próbą nacisku ze strony Sylwestra. Mamy swoje motywacje tej decyzji" - powiedział.
Fame MMA. Jacek Murański nie sprostał w walkach przeciwko Tańculi i Pasutowi
Jacek Murański swój pierwszy pojedynek w Fame MMA stoczył w listopadzie 2021 roku z Arkadiuszem Tańculą - został jednak wówczas zdyskwalifikowany po tym, jak ugryzł swojego przeciwnika oraz wielokrotnie chwytał się siatki okalającej klatkę. W sierpniu bieżącego roku, w rewanżu, również uległ Tańculi, tym razem przez jednomyślną decyzję sędziów.
Ostatnia potyczka 53-latka miała miejsce w Gliwicach 5 listopada - w jej trakcie musiał on uznać wyższość Roberta Pasuta, który - podobnie jak Wardęga - swego czasu zyskał popularność jako twórca związany z platformą YouTube, w ramach której współtworzył kanał "AbstrachujeTV".








