Areną gali KSW 120 była zlokalizowana w Gdyni Polsat Plus Arena. Głównym punktem programu kolejnego eventu największej polskiej federacji była walka o pas mistrzowski. W ostatnim pojedynku na sobotniej gali rozstrzygnięto losy pasa mistrza KSW kategorii półciężkiej.
Do swojej trzeciej obrony mistrzowskiego tytułu przystąpił Rafał Haratyk. Pochodzący z Bielska-Białej 38-latek pas mistrzowski zdobył w lutym 2024 roku pokonując w finale turnieju Damiana Piwowarczyka. W pierwszej obronie Haratyk znokautował Marcina Wójcika, a w drugiej Bartosz Leśko przegrał z mistrzem jednogłośnie na punkty.
W Gdyni dojdzie do rewanżu pomiędzy oboma zawodnikami. Leśko przystępuje do pojedynku jako zawodnik notowany na pierwszym miejscu w rankingu KSW - wyżej od niego jest tylko aktualny mistrz Haratyk.
Prawdziwa uczta w walce wieczoru. Poznaliśmy nowego mistrza KSW
Pretendent do tytułu mistrzowskiego w swoim ostatnim pojedynku pokonał jednogłośnie na punkty Bartosza Szewczyka. Leśko w tym pojedynku mógł liczyć na dodatkowe wsparcie publiczności, bowiem walczył w swojej rodzinnej Gdyni. Jak sam wielokrotnie podkreślał, ten fakt miał dla niego wyjątkowe znaczenie.
Pojedynek mistrzowski tradycyjnie został zakontraktowany na pięć rund trwających po pięć minut. Obaj zawodnicy zaczęli tak, jakby chcieli rozstrzygnąć walkę jak najszybciej. Kibice od pierwszych sekund oglądali dynamiczne wymiany ciosów. Impet z czasem musiał opaść, lecz zarówno Haratyk, jak i Leśko cały czas szukali swoich okazji.
Bardziej aktywny z początku wydawał się być pretendent do tytułu. Haratyk już w pierwszej rundzie został naruszony, na jego głowie widoczne było rozcięcie. Mistrz nie miał najmniejszej ochoty na to, by odpuścić, stale odgryzając się Leśce.
Dynamikę pojedynku tylko na chwilę przerwało przypadkowe kopnięcie w krocze na początku czwartej rundy. Leśko zrobił to jednak nieintencyjnie, a Haratyk po chwili odpoczynku był gotowy do dalszej walki. Chwilę później mistrz KSW zdołał obalić rywala, co dało mu kilkadziesiąt sekund przewagi w parteru. Leśko pokazał jednak kunszt, wychodząc z tarapatów i przenosząc pojedynek ponownie do stójki.
W ostatnim starciu Haratyk ponownie sprowadził rywala do parteru, co nie mogło umknąć uwadze arbitrów punktujących to wyjątkowo wyrównane starcie. Leśko ponownie wrócił do parteru, a w w ostatniej minucie zadał Haratykowi kolejną serię mocnych ciosów. Mistrz w ostatnich sekundach słaniał się już na nogach, lecz ostatecznie wytrwał do końcowego gongu.
Po raz kolejny na tej gali o wszystkim musieli zadecydować sędziowie punktowi. W przypadku tego pojedynku mieli oni wyjątkowo trudne zadanie, bowiem każdy z zawodników dał liczne argumenty, by to w jego ręce wpadł pas mistrzowski. Finalnie zmienił on swojego właściciela. Zdaniem arbitrów pojedynek ten jednomyślnie wygrał Leśko, który został nowym mistrzem KSW kategorii półciężkiej.











