Straszliwy nokaut na Różalskim. Teraz zabrał głos. Poruszające nagranie
Sobotnia gala XTB KSW 113 zbiera wiele pozytywnych recenzji. Podczas wydarzenia w łódzkiej Atlas Arenie nie brakowało efektownych poddań i nokautów. Przez KO zakończyła się walka Marcina Różalskiego ze Stjepanem Bekavacem. Polski zawodnik został brutalnie znokautowany i długo dochodził do siebie. Kilka godzin po gali "Różal" opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym nie kryje wzruszenia po tym, co spotkało go w sobotni wieczór.

Ogłoszenie walki Marcina Różalskiego na gali XTB KSW 113 odbiło się szerokim echem w polskich mediach. Doświadczony zawodnik kilka miesięcy temu ogłosił zakończenie zawodowej kariery, a mimo tego zdecydował się na powrót do federacji, w której stoczył kilkanaście pojedynków. To, co było jednak najważniejsze, to cel, jaki przyświecał występowi "Różala" na sobotniej gali w Łodzi. A cel był szczytny.
Cała gaża zawodnika została przekazana na rzecz zbiórki "Stowarzyszenia Pomagaj Pomagać Różaland". Ponadto sama zbiórka dzięki starciu ze Stjepanem Bekavacem została mocno nagłośniona w mediach i mediach społecznościowych i na tym Różalskiemu zależało najbardziej. Sam pojedynek nie potoczył się po myśli legendy polskich sportów walki. 47-latek został znokautowany brutalnym lewym sierpowym w pierwszej rundzie.
Marcin Różalski przemówił po bolesnej porażce. Wzruszające nagranie legendy
Różalski przez dłuższy czas nie mógł podnieść się z desek i potrzebował asysty medyków. Wielu fanów było przejętych obrazkami po nokaucie, ale na szczęście zawodnikowi nie stało się nic poważnego. Kilka godzin po pojedynku "Różal" zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, na którym jest wyraźnie wzruszony całą otoczką jego walki i tym, jak udało się nagłośnić zbiórkę.
"Witam wszystkim bardzo serdecznie. Niedziela, nic nie może wiecznie trwać. Święta święta i po świętach można powiedzieć" - zaczął z przymrużeniem oka zawodnik. "Chciałem wam wszystkim podziękować, że wczoraj na hali tak mnie pięknie przywitaliście i pożegnaliście. Za wspaniały doping, za cudowne chwile w klatce. Niestety, jeśli chodzi o wymiar sportowy skończyło, jak się skończyło. Wiadomo, że każdy chce wygrywać, ale nie wynik był priorytetem, ani nie lekcja była priorytetem. Priorytetem są te kopytniaki" - przekazał Różalski mówiąc o koniach, których dotyczy wyżej wspomniana zbiórka.
"One nawet nie wiedzą, co dla nich robimy. Ważne jest to, co robimy. Wszyscy razem. Dziękuję wszystkim za to, jak zbiórka poszła w te kilka dni, jak wszedł ten projekt na tapetę. Kwota jest oszałamiająca. Dziękuję za każdą złotówkę, za każdy gest, za każde udostępnienie" - powiedział poruszony Różalski.















