Seria Polaka brutalnie przerwana. Tylko 205 sekund. Niemiec nie miał litości
Walka Michała Oleksiejczuka z Abusem Magomedovem otwierała kartę główną gali UFC Fight Night 280 w Baku. Polak miał serię trzech wygranych z rzędu i miał głęboką nadzieję, że uda mu się ją wydłużyć, co pozwoliłoby mu się znaleźć w rankingu UFC. Doświadczony Niemiec bez skrupułów wykorzystał swoje atuty i już w pierwszej rundzie zakończył pojedynek.

Przygoda Michała Oleksiejczuka (22-9, 1 NC) w UFC to prawdziwa sinusoida. Dotychczas zawodnik z Polski stoczył w szeregach tej organizacji aż 18 walk, notując w nich 10 zwycięstw, siedem porażek i jedno starcie zakończone jako "nierozstrzygnięte".
Ostatnie miesiące to jednak pasmo zwycięstw "Husarza" w największej organizacji MMA na świecie. 31-latek pokonał kolejno Sedriquesa Dumana, Geralda Meerschaerta i Marc-Andre Barriaulta. Dwa pierwsze pojedynki skończył przed czasem. Z kolei w lutym pokonał Kanadyjczyka przez jednogłośną decyzję sędziów. Oleksiejczuk został wówczas także nagrodzony bonusem finansowym (100 tys. dolarów) za walkę wieczoru.
Duże marzenia "Husarza". Niemiec zweryfikował Polaka już w pierwszej rundzie
W sobotę (27 czerwca) czekało na niego kolejne wyzwanie, które mogło go wprowadzić do czołowej "15" rankingu wagi średniej. Jego rywalem w oktagonie był Abus Magomedov (28-7-1). Niemiec jest cztery lata starszy od "Husarza", a ostatnio musiał uznać wyższość Joe Pyfera, który poddał go w drugiej rundzie podczas gali UFC 320.
Polsko - niemiecki pojedynek rozpoczynał kartę główną wydarzenia w stolicy Azerbejdżanu. Niemiec urodzony w Dagestanie miał zdecydowanie większy zasięg ramion, co okazało się kluczowe. Oleksiejczuk próbował skracać dystans, ale to okazało się bardzo trudne. Magomedov w czwartej minucie pierwszej rundy świetnie skontrował Polaka łokciem, a następnie ruszył z serią ciosów, po której Oleksiejczuk upadł na matę. Tam Niemiec dokończył dzieła zakładając tzw. gilotynę. Polak musiał odklepać i tym samym przerwana została jego seria trzech zwycięstw. Walka trwała zaledwie 3 minuty i 25 sekund. - Jeden z naszych planów na tę walkę był taki, żeby wykorzystać swój zasięg. Miałem jeszcze kilka pomysłów, ale nie były one potrzebne - powiedział tuż po walce Magomedov.
Walką wieczoru gali w Baku jest pojedynek Rafaela Fizieva z Manuelem Torresem. Galę można oglądać na kanale Polsat Sport Fight.











