Sensacyjny przebieg walki wieczoru na KSW, ale co stało się później? O tym będzie głośno
Adrian Bartosiński po raz kolejny obronił swój pas mistrzowski KSW w wadze średniej. Polak po pięciu rundach pokonał Madrasa Fleminasa stosunkiem 48-47, 45-50, 48-47. Szczególnie dziwi punktacja drugiego sędziego, który przypisał wszystkie rundy Łotyszowi. Pretendent, co prawda postawił wysoko poprzeczkę, ale na wieść o tej punktacji sam wyraził zdziwienie.

W walce wieczoru gali XTB KSW 116 doszło do mistrzowskiego starcia w kategorii półśredniej. Panujący czempion Adrian Bartosiński stanął do kolejnej obrony pasa, mierząc się z niebezpiecznym pretendentem z Łotwy, Madarsem Fleminasem.
Bartosiński przystępował do walki jako jeden z najbardziej dominujących zawodników w historii tej dywizji w KSW. Polak miał na koncie serię zwycięstw i wcześniejsze skuteczne obrony tytułu, dzięki czemu od dłuższego czasu pozostawał na szczycie kategorii do 77 kilogramów.
Dość niespodziankowym pretendentem do pasa był Madars Fleminas. Do klatki wchodził jako zawodnik bardzo dynamiczny i niebezpieczny w wymianach stójkowych, który potrafił kończyć walki przed czasem. Łotysz zapracował na mistrzowską szansę serią solidnych występów, a przed galą zapowiadał, że chce sprawić niespodziankę i odebrać Polakowi tytuł.
"Bartos" od razu poszedł w swoją grę, po minucie przeniósł grę do parteru, chcąc szukać skończenia. Nie była to łatwa sztuka, bowiem Fleminas jeszcze w KSW nie przegrał przed czasem.
XTB KSW 116: Bartosiński vs Fleminas - wynik walki
W drugiej rundzie sytuacja wyglądała bliźniaczo podobnie, Polak ruszył po nogi i znów szukał poddania. "Łotewski Express" był jednak nieuchwytny i wrócił do stójki. Przed przerwą Fleminas trafił jeszcze Bartosińskiego mocnym prostym, co powaliło mistrza. W tym samym momencie wybrzmiał gong.
W trzeciej rundzie reprezentant Octopus Łódź wpiął się za plecy rywala, ale Łotysz pokazywał dobrą defensywę grapplingową i nie oddawał pola do poddania.
Czwarta i piąta odsłona to kolejne próby umęczania Fleminasa przez "Bartosa". Starcie nie należało do najbardziej efektownych, czego dowodem były gwizdy z trybun w trakcie piątej rundy. Ostatecznie wybrzmiał gong kończący walkę i o zwycięzcy musieli zadecydować sędziowie, którzy punktowali 48-47, 45-50, 48-47 na korzyść Polaka. Szczególnie ciekawi punktacja sędziego nr 2, który przyznał wszystkie rundy Łotyszowi.
Gala XTB KSW 116 z pewnością zostanie zapamiętana jako jedna z lepszych. Kibice mieli okazję zobaczyć przekrój umiejętności stójkowych i parterowych. Były nokauty, były poddania i były dominacje. Każdy bój miał coś w sobie. Z pewnością trzeba wyróżnić co-main event pomiędzy Damianem Piwowarczykiem a Sergiuszem Zającem. Panowie się nie szczędzili, atakowali z pełną agresją i mocną ofensywą. Po kilku knockdownach z obu stron ostatecznie zwycięsko z batalii wyszedł "Damsyn".










