Sensacja, aż ciężko w to uwierzyć. Mistrz pokonany, oto nowy czempion KSW
W walce wieczoru gali XTB KSW 115 w Lubinie zmierzyli się Sebastian Przybysz oraz Witalij Jakimienko. Na szali pojedynku wisiał pas mistrzowski kategorii koguciej (do 61,2 kg). Ostatecznie starcie potrwało pełne 25 minut, czyli pięć rund. Do ostatnich sekund nie było wiadome, czyja ręka powędruje ku górze. Koniec końców sędziowie punktowali bój 49-46, 47-48 i 49-46 na korzyść Witalija Jakimienko, który został nowym mistrzem KSW w wadze koguciej.

Sebastian Przybysz przystępował do kolejnej obrony pasa kategorii koguciej KSW jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii tej dywizji. "Sebić" znajdował się w świetnej formie, mając za sobą serię zwycięstw i wyraźnie zbudowaną pozycję dominatora. Mistrz z Gdyni zapowiadał, że nie zamierza pozostawiać wątpliwości w rękach sędziów i od pierwszych sekund chciał narzucić swój rytm walki.
Po drugiej stronie klatki stanął Witalij Jakimienko, zawodnik uchodzący za jednego z najgroźniejszych pretendentów spoza ścisłej czołówki organizacji. Ukrainiec wchodził do tego pojedynku z opinią fightera bardzo wszechstronnego, niebezpiecznego zarówno w stójce, jak i w grapplingu. Dla niego była to największa szansa w karierze, a zwycięstwo oznaczałoby przejęcie mistrzowskiego tronu i ogromny awans sportowy.
Stawką pojedynku był oczywiście pas kategorii koguciej, a starcie zapowiadano jako konfrontację dwóch kompletnych zawodników. Przybysz dysponował przewagą doświadczenia w walkach mistrzowskich oraz znakomitą kontrolą tempa, natomiast Jakimienko wnosił do klatki dużą dynamikę i nieprzewidywalność. Pojedynek miał więc odpowiedzieć na pytanie, czy mistrz utrzyma swoją dominację, czy też dojdzie do zmiany warty w jednej z najmocniej obsadzonych kategorii wagowych KSW.
Presja spoczywała przede wszystkim na Polaku, który po raz kolejny bronił tytułu przed wymagającym rywalem. Kibice spodziewali się walki na wysokim tempie, pełnej przekrojowych wymian i momentów decydujących zarówno w stójce, jak i w parterze. Wszystko wskazywało na to, że wynik tego starcia może na dłużej ustawić układ sił w dywizji koguciej.
Ukrainiec zaczął walkę bardzo pewnie, od razu narzucił presję na obecnego mistrza i pracował nad obaleniami. "Sebić" przez moment dobrze się bronił, ale pod koniec rundy udało się pretendentowi sprowadzić bój do parteru. W drugiej rundzie Jakimienko dalej naciskał, jednak nie był w stanie wyrządzić większej krzywdy Przybyszowi.
Na regulaminowym półmetku starcie miało dość sensacyjny przebieg, bowiem na kartach punktowych z pewnością widniała przewaga po stronie ukraińskiego zawodnika. W końcu przyszedł czas na rundy mistrzowskie. Minuty upływały, a rozstrzygnięcie było wielkim znakiem zapytania. Mistrz również miał swoje momenty przede wszystkim w stójce, pod koniec starcia twarz Jakimienki była bardzo rozbita. Koniec końców wybrzmiała ostatnia syrena i przyszedł moment na decyzję sędziów.
Arbitrzy punktowali starcie 49-46, 47-48 i 49-46 na korzyść Witalija Jakimienko, który został nowym mistrzem KSW w wadze koguciej, przerywając panowanie polskiego czempiona.










