Rzucił wyzwanie Pudzianowskiemu, nagłe wycofanie. Wstrząs przed hitową galą
- Niebawem więcej informacji na temat Mariusza Pudzianowskiego - wystarczyło jedno zdanie włodarza Fame MMA Michała Barona, aby wśród kibiców doszło do poruszenia związanego z wyczekiwanym debiutem "Pudziana" we freak fightach. Na rywala 49-latka typowano Natana Marconia, który sam rzucił mu wyzwanie. Niedługo przed hucznie zapowiadaną galą Fame doszło jednak do zaskakującego komunikatu. Odebrany on został jednoznacznie - jako nagłe wycofanie.

Niemal rok upłynął już odkąd po raz ostatni zobaczyliśmy Mariusza Pudzianowskiego w oktagonie. Były strongman skrzyżował rękawice z Eddiem Hallem i choć postrzegany był za murowanego faworyta starcia z rywalem o zerowym doświadczeniu, poległ z kretesem. Wylała się w związku z tym na niego fala krytyki.
Pudzianowski zadebiutuje w końcu w Fame MMA? Włodarz przekazał ważną wiadomość
Zbiegło się to w czasie z pogorszeniem się stosunków na linii KSW - Pudzianowski. -Widzę, że troszeczkę zamieszania się narobiło moim wieczornym postem na temat mojego udziału w galach KSW. (...) Nie widzę na chwilę obecną możliwości współpracy dalszej z federacją KSW. A dlaczego? Odpowiecie sobie sami - wypalił w październiku ubiegłego roku na jednym z nagrań w mediach społecznościowych 49-letni obecnie zawodnik.
Podsyciło to dodatkowo plotki na temat potencjalnego debiutu w Fame MMA, który negocjowany był już przed walką z Hallem. Pudzian miał zmierzyć się w walce jeden vs dwóch, a przymierzanymi rywalami był duet "Good boys" - Natan "Kraken" Marcoń i Adrian Cios. Ostatecznie temat upadł, a do walki nie doszło.
Temat odżył w mediach społecznościowych przy okazji deklaracji, jaka padła z ust Michała "Boxdela" Barona - jednego z włodarzy Fame. - Niebawem więcej informacji na temat Mariusza Pudzianowskiego - stwierdził.
Popularny freak fighter ogłosił wycofanie. Nici z walki z "Pudzianem"
Błyskawicznie pojawiły się plotki, że "Pudzian" mógłby znaleźć się w karcie walk na gali Fame MMA 31. Z najnowszego komunikatu, jaki przekazał w mediach Natan Marcoń wynika, że to nie kontrowersyjny freak fighter będzie jego rywalem. Bo ten ogłosił wycofanie ze świata "frików".
"FREAKFIGHTY ZNISZCZYŁY MI ŻYCIE" - brzmiał tytuł opublikowanego przez Marconia na jego kanale na platformie YouTube film.
Hej. Chce was poinformować, że już nigdy nie zobaczycie mnie we freakach. Przysięgam. Zarobiłem swoje, teraz mogę skupić się na swoich pasjach.
Przy okazji ujawnił, że otrzymał intratną propozycję ze strony federacji Hype MMA. Stawki, jakie mu zaoferowano, robią wrażenie.
"Pisało do mnie (zanim pisało do innych) HYPE MMA. Oferowali mi takie stawki…również w rozmowie telefonicznej, której nie nagrywałem bo tego nie robię…zaoferowali mi bycie włodarzem…250k dolców na ułożenie karty…50% udziałów oraz Pan Muradov, którego bardzo lubię…chciał abym bił się z DZIGIM…Mam nadzieję, że znajdą kogoś kto zrobi im super zasięg i kartę w tej cenie…bo ta stawka, to moja zagraniczna. Pozdrawiam, dziękuję za wszystkie lata…" - napisał w dalszej części.
W tej sytuacji jasne jest, że do wyczekiwanej walki Pudzianowskiego z Marconiem nie dojdzie. Pytanie, czy w ogóle kibice doczekają się swego czasu najsilniejszego człowieka świata pod szyldem Fame MMA.














