Różalski dostał pytanie o Pudzianowskiego. Wypalił na antenie. Brutalne stwierdzenie
O Marcinie Różalskim ponownie zrobiło się głośno w ostatnich miesiącach. Wszystko za sprawą jego powrotu do oktagonu na gali XTB KSW 113, kiedy to w walce charytatywnej zmierzył się ze Stjepanem Bekavacem. O kwestię tego pojedynku oraz o wiele innych tematów został zapytany w "Kanale Sportowym". Nie zabrakło również pytań o Mariusza Pudzianowskiego i w tej kwestii "Różal" był bardzo stanowczy.

W połowie października 2024 roku Marcin Różalski walczył na gali Strike King 3 z Mariuszem Wachem. Po tym pojedynku doświadczony zawodnik przyznał, że była to jego ostatnia walka w karierze i przechodzi na sportową emeryturę. Dlatego nikt się nie spodziewał, że "Różala" zobaczymy jeszcze kiedykolwiek w okrągłej klatce. A stało się tak grudniu 2025 roku, kiedy to 47-latek wystąpił na gali XTB KSW 113.
Jego rywalem był Stjepan Bekavac. Starcie potrwało niespełna trzy minuty i zakończyło się brutalnym nokautem Chorwata na reprezentancie Polski. Różalski podkreślał jednak, że liczył się przede wszystkim cel tego wszystkiego, a więc ratowanie azylu dla zwierząt Różaland. Dzięki tej walce udało się uzbierać pokaźną sumę i to dla legendy polskich sportów walki było najważniejsze. Ponownie podkreślił to w rozmowie z "Kanałem Sportowym".
Różalski wprost o Pudzianowskim. Jaśniej nie mógł się wyrazić
"Wszyscy wyszli na plus. Federacja KSW wyszła na plus. Ja wyszedłem na plus, bo moja zbiórka się przez tą walkę skończyła" - przyznał Różalski. Dodał jednocześnie, że jeśli ktoś miał złożyć ofiarę w tej sprawie to właśnie on i tak też się stało. 47-latek przyznał również, że otrzymywał inne propozycje walk, które pochodziły z federacji freak-fightowych. I były to oferty ciekawe finansowo.
"Kwoty, które były mi oferowane były duże, ale ja tego nie chcę. Nie zawalczę tam" - podkreślił. Różalski zaznaczył jednocześnie, że nie ma pretensji i nie piętnuje nikogo, kto zgodził się na walki we freak-fightach, ale nie rozumie tych osób. Podczas rozmowy temat zahaczył również o Mariusza Pudzianowskiego i jego ostatnie przeboje z federacją KSW.
Różalski w kwestii "Pudziana" wyraził się jednak w najbardziej dobitny sposób i szybko uciął dyskusję. "Mariusz Pudzianowski? Jest mi obojętny. Nie obchodzi mnie, co ten człowiek robi, ani co się z nim dzieje" - wypalił Różalski o zawodnik, z którym zmierzył się w KSW w maju 2026 roku.














